Siła w jedności
Poniedziałek, 15 lipca 2013 (02:05)Z o. Januszem Sokiem CSsR, prowincjałem Prowincji Warszawskiej Redemptorystów, rozmawia Agnieszka Gracz.
Obecna pielgrzymka Rodziny Radia Maryja do tronu Matki Bożej odbywa się w Roku Wiary. Ten wymiar związany z zadaniem nowej ewangelizacji ma chyba szczególne znaczenie?
– Takie wydarzenia jak XXI Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja są bardzo ważne, bo mocno zakorzeniają wiarę. Razem jesteśmy silniejsi w noszeniu ciężarów, pokonywaniu trudów, jesteśmy silniejsi w cierpieniu, ale też przeżywaniu wielkich chwil radości naszego życia. Wiara wzrasta, gdy jest widziana, przekazywana, dlatego wydarzenia w Roku Wiary mają szczególny wymiar i takim wydarzeniem jest pielgrzymowanie Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. Mogliśmy zobaczyć wiarę przeżywaną z radością i entuzjazmem.
Niezwykle ważny jest fakt, że Pan Bóg daje nam znaki, tak wyraźne, że razem możemy czuć się mocni. Nasza solidarność i modlitwa to siła. Wymowne jest otrzymanie koncesji na multipleks przez Telewizję Trwam w dniu, w którym Papież Franciszek zatwierdził cud potrzebny do kanonizacji bł. Jana Pawła II. Papież Polak w swym nauczaniu wskazywał i wskazuje, że o wiarę trzeba dbać, trzeba ją pielęgnować modlitwą, życiem sakramentalnym.
Nasze pielgrzymowanie jest też dziękczynieniem za ten pierwszy krok do otrzymania przez Telewizję Trwam miejsca na multipleksie. To ogromna szansa dotarcia z prawdą i orędziem ewangelicznym do szerszego grona odbiorców, ale i wyzwanie…
– Przede wszystkim czujemy się jakoś sprawiedliwie potraktowani. Choć to początek drogi Telewizji Trwam na multipleks, to z serca spadł nam pewien ciężar, ponieważ do tej pory trudno nam było zrozumieć te kwestie. Pewne problemy, dzięki Bogu, mijają, ufamy, że ich będzie ubywać cały czas. Ale trudności umacniają naszego ducha. My nie będziemy przed nikim padać na kolana, tylko przed Bogiem. Chcemy żyć godnie. Jako katolicy mamy też prawo korzystać z nowych technologii medialnych. Z racji sprawiedliwości. To jest dziś konieczne, by być na multipleksie, bo inaczej katolickiej telewizji grozi zmarginalizowanie. Do tego mogłoby dojść, gdybyśmy nie otrzymali możliwości nadawania w systemie cyfrowym.
Oczywiście, to tylko technologie, urządzenia, które trzeba wypełnić dobrym programem, ubogacić sercami pałającymi miłością do Pana Boga. Dlatego bardzo ważna jest również profesjonalna obsługa, określony klimat i przestrzeń, także odbiorcy, którzy tworzą to Radio i Telewizję. Wierzę, że Telewizja Trwam na multipleksie będzie tętnić życiem. Jestem przekonany, że wielu ludzi, którzy do tej pory nie mieli możliwości oglądania tej stacji, teraz zaczną ją oglądać. A obojętni się przekonają. My przecież mówimy o dobru, o wartościach. Nie chcemy niczego burzyć, tylko budować, głosić Ewangelię. Myślę, że rzesza telewidzów bardzo poszerzy się dzięki nadawaniu na cyfrowym multipleksie.
Czy to właśnie nie jest przyczyna nowej fali medialnego ataku na Telewizję Trwam, jaki pojawił się po ogłoszeniu decyzji KRRiT o koncesji?
– Trudno mi to komentować. Nie będziemy klękać przed żadną redakcją. Możemy zaoferować naszym telewidzom wachlarz różnych możliwości, i to nie tylko na polu ewangelizacji. Programy społeczne, publicystyczne, rzetelne informacje. Na pewno będzie to coraz ciekawsze. Jestem pełen podziwu, że choć środki, którymi dysponujemy, są skromne, to jednak oferta Telewizji Trwam z roku na rok staje się coraz szersza. Zgadzam się z tym, że również musimy podnosić poziom, co też będziemy starali się czynić. Multipleks i nowe technologie są dla nas również wyzwaniem. Zdajemy sobie z tego sprawę.