Doniesienie na prokuratorów
Czwartek, 11 lipca 2013 (02:09)Parlamentarny zespół smoleński chce złożyć do prokuratora generalnego zawiadomienie o przestępstwie świadomego działania na szkodę śledztwa przez prokuraturę wojskową.
Ukrywanie faktów, wprowadzanie w błąd organów państwowych i opinii publicznej, fałszowanie materiału dowodowego – to tylko część zarzutów wobec pracy Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która prowadzi śledztwo w sprawie katastrofy samolotu Tu-154M z 10 kwietnia 2010 roku.
Parlamentarny zespół smoleński, którym kieruje poseł Antoni Macierewicz, oceniał działalność wojskowych śledczych pracujących nad tą sprawą, biorąc pod uwagę głównie stosunek do wątku niepotwierdzonej dotąd przez biegłych możliwości wystąpienia eksplozji na pokładzie Tu-154M. Co istotne, kompleksowa opinia w tej sprawie jeszcze nie powstała.
Lista zarzutów jest bardzo długa. To m.in.: niewykorzystanie możliwości wzięcia udziału we wszystkich czynnościach dowodowych prowadzonych przez stronę rosyjską w kwietniu 2010 r., pozostawienie bez zabezpieczenia oznaczonych części wewnętrznego wyposażenia Tu-154M, na których biegli znaleźli ślady TNT, nieuzyskanie od strony rosyjskiej dostępu do kokpitu i silników Tu-154M.
Zespół zarzuca też śledczym nieuzyskanie od strony rosyjskiej pełnej dokumentacji związanej z badaniami pirotechnicznymi, które przeprowadzili Rosjanie, czy poświadczanie nieprawdy w oficjalnych komunikatach i oświadczeniach w zakresie wykluczania przez biegłych z Wojskowego Instytutu Chemii i Radiometrii w Warszawie, że na pokładzie Tu-154M doszło do wybuchu, podczas gdy według zespołu opinia ta nie stanowi dowodu na tę okoliczność.
Do katalogu uchybień prokuratorów ma też należeć zbyt małe zaangażowanie w zwrot wraku i oryginalnych rejestratorów, jak i nieprofesjonalne podejście do badań pirotechnicznych. To np. w ocenie zespołu, nieprawidłowe zabezpieczenie próbek do badań, nieużycie chromatografów wykrywających ślady powybuchowe, a także zlecenie CLK KGP ekspertyzy, czy pobrane według nieznanego kryterium próbki z zewnętrznej powłoki samolotu zawierają ślady materiałów wybuchowych, podczas gdy – jak twierdzi zespół – jednostka ta nie posiada akredytacji do takich badań (jest to jednak certyfikowane laboratorium kryminalistyczne).
Śledczy mieli też nie podjąć badań ewentualnych śladów powybuchowych w 68 workach z prywatnymi rzeczami ofiar, jakie zostały przekazane po katastrofie do Polski, jak i na elementach wraku, jakie różnymi drogami wracały do tej pory do kraju. – To są działania świadomie podejmowane na szkodę śledztwa, których konsekwencją może być zniszczenie materiału dowodowego – ocenił poseł Macierewicz.
Uczestniczące w posiedzeniu zespołu rodziny ofiar katastrofy skarżyły się z kolei na ograniczanie dostępu do materiałów śledztwa. – Proces wydawania dokumentów trwa dłużej niż proces ich wytwarzania – mówił Piotr Walentynowicz.
W ocenie mec. Rafała Rogalskiego, decyzja o złożeniu przez zespół zawiadomienia o tyle dziwi, że Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu prowadzi już śledztwo dotyczące zaniedbań prokuratorów w śledztwie smoleńskim i postępowanie to jest na etapie końcowym.
Problemy podnoszone przez zespół wydają się mieścić w zakresie badania śledczych. Jak dodaje, na działania prokuratury trzeba też spojrzeć przez pryzmat sytuacji, w jakiej znaleźli się polscy śledczy na skutek błędów rządu, tzn. braku przyjęcia formuły wspólnego badania katastrofy przez organy obu państw, w tym braku decyzji o powołaniu wspólnego zespołu prokuratorskiego.
– Zawiadomienie wydaje się być przedwczesne, bo nie ma jeszcze końcowej opinii pirotechnicznej. Ostatnio zaprezentowany przez prokuraturę materiał pochodził ze sprawozdania z badania 258 próbek – uważa mec. Rogalski. Do wydania opinii końcowej brakuje jeszcze wyników badań np. próbek z wnętrza samolotu oraz próbek pobieranych podczas ekshumacji ciał.
Pytany o zarzuty zespołu ppłk Janusz Wójcik, p.o. rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej, stwierdził krótko: „Prowadząca śledztwo dotyczące katastrofy smoleńskiej Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie odnosi się ani w żaden sposób nie komentuje wypowiedzi publicznych polityków”.
Marcin Austyn