Orbán podwyższa pensje, Tusk zwalnia
Środa, 10 lipca 2013 (19:18)Rząd Węgier podwyższy od września pensje 150 tysięcy nauczycieli średnio o 34 proc. i będzie corocznie zwiększać ich pobory aż do roku 2017 – poinformował minister do spraw zasobów ludzkich Zoltan Balog.
Jak powiedział Balog na konferencji prasowej, płace nauczycieli ponownie wzrosną we wrześniu 2014 roku, tym razem średnio o 10 proc., a podwyżki będą kontynuowane przez kolejne trzy lata.
Według najnowszych badań nauczyciele szkół podstawowych i średnich na Węgrzech zarabiają przeciętnie 160 tys. forintów (700 dolarów) miesięcznie, podczas gdy średnia płaca w kraju wynosi 230 tys. forintów. Balog nie poinformował, jakie będą koszty tegorocznej podwyżki płac nauczycieli dla budżetu państwa. Rząd zamierza utrzymać tegoroczny deficyt budżetowy na poziomie 2,7 proc. PKB, czyli poniżej obowiązującej w Unii Europejskiej granicy 3 proc.
Przypomnijmy, że w Polsce ponad 7,7 tys. nauczycieli straci pracę z końcem sierpnia tego roku, a co najmniej dwa razy tyle będzie miało zmniejszony wymiar godzin lekcyjnych.
– Jednym z powodów zwolnień jest zła polityka kadrowa samorządów terytorialnych, a co za tym idzie zła polityka państwa. W Polsce teraz, w tym momencie mamy niż demograficzny, ale za chwilę – co widzimy po sytuacji z przedszkolami i żłobkami – okaże się, że będzie brakować kadry nauczycielskiej, będzie brakować wysoko wykwalifikowanej kadry. Rolą państwa powinno być takie kreowanie polityki kadrowej, aby zapewnić ciągłość w zatrudnieniu nauczycielom – powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Lesław Ordon, przewodniczący sekcji oświaty i wychowania śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.
MM, PAP