Odpowiedzą za matactwa?
Środa, 10 lipca 2013 (02:00)Po publikacji „Naszego Dziennika”
Prokuratura zbada, czy pracownicy kancelarii premiera złamali prawo, ukrywając przed rodzinami ofiar informacje o prokuratorskich pismach m.in. w sprawie zwrotu wraku Tu-154M.
Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez pracowników Kancelarii Prezesa Rady Ministrów złożył do prokuratora generalnego poseł Tomasz Kaczmarek (PiS). Sprawę w ubiegły czwartek opisywał „Nasz Dziennik” w artykule pt. „Tak mataczy Tusk”. Chodzi o poświadczenie nieprawdy i ukrywanie informacji dotyczących posiadania przez kancelarię premiera korespondencji, jaką prokuratorzy kierowali do Donalda Tuska lub członków jego rządu w sprawie przekazania stronie polskiej wraku rządowego samolotu Tu-154M nr 101, który uległ katastrofie w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku.
O kwestie te pytały poszkodowane w katastrofie rodziny, m.in. Beata Gosiewska i Jacek Świat, ale z kancelarii premiera otrzymały informację, że ta nie dysponuje informacjami w tym zakresie. Dopiero po skierowaniu sprawy na drogę sądową przez mec. Rafała Rogalskiego, ówczesnego pełnomocnika rodzin, oraz po wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, który uznał, że kancelaria niewłaściwie rozpatrzyła wniosek o udzielenie informacji publicznej, dokumenty w kancelarii premiera nagle odnaleziono. Były to trzy pisma prokuratorów adresowane do Tomasza Arabskiego, ówczesnego szefa KPRM, które dotyczyły bezpośrednio kwestii zwrotu wraku. Ich autorami byli: gen. Krzysztof Parulski – wówczas szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, płk Ireneusz Szeląg – szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, oraz Andrzej Seremet – prokurator generalny. Generał Parulski zwracał uwagę na fakt, że wszystkie szczątki samolotu będą stanowiły dowód w postępowaniu karnym i należy zminimalizować ryzyko ich uszkodzenia, zwłaszcza że elementy wraku będą poddawane badaniom. Z kolei płk Szeląg punktował nieuzasadniony brak reakcji Rosjan w sprawach kluczowych dla śledztwa, tj. nieprzekazanie aktów prawnych regulujących pracę kontrolerów na lotnisku Siewiernyj czy też dokumentacji pracy grupy kierowania lotami. Prokurator Seremet był zaś autorem relacji ze spotkania z przedstawicielami Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej, na którym poruszano kwestie zwrotu wraku.
Pisma pochodzą z okresu grudzień 2010 – maj 2011 roku, a prośba o udzielenie informacji publicznej trafiła do kancelarii premiera w kwietniu 2012 roku. Informacje, o które wnioskowano, były zatem znane urzędnikom kancelarii.
Tomasz Kaczmarek w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” podkreśla, że po zapoznaniu się z publikacją uznał, że jedyną słuszną decyzją jest skierowanie sprawy do prokuratury.
Marcin Austyn