Kto obroni krzyże Virtuti
Wtorek, 9 lipca 2013 (02:02)Projekt zdynamizowania pracy Kapituły Orderu Virtuti Militari usprawniający proces weryfikacji nadań najwyższego polskiego odznaczenia wojennego przekreśliła katastrofa pod Smoleńskiem.
Jak dowiedział się „Nasz Dziennik”, na krótko przed katastrofą smoleńską doszło do spotkania Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari z kapitułą ustanowionego przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Orderu Krzyża Wojskowego, na której czele stał gen. Bronisław Kwiatkowski.
Obie kapituły zawarły porozumienie o przejęciu czynności Kapituły Virtuti Militari ze względu na zaawansowany wiek i stan zdrowia jej członków. Plany pokrzyżowała katastrofa pod Smoleńskiem. Bronisław Komorowski do projektu już nie wrócił.
W latach 1989-2013 najwyższego odznaczenia wojennego pozbawiono zaledwie trzy osoby. – Do tego potrzeba inicjatywy Kancelarii Prezydenta i jego osobistego wysiłku, żeby on podjął decyzję, aby te ordery zostały cofnięte, ale ja nie mogę dyktować panu prezydentowi, co on ma robić, nie jest to łatwa sytuacja – mówi gen. bryg. Janusz Brochwicz-Lewiński, członek Kapituły Orderu Virtuti Militari.
Podkreśla, że kapituła jest ograniczona w swoich działaniach i zależy od decyzji i postępowania szeregu organów państwowych.
– To nie jest nasza wina. Władze w ogóle zamknęły oczy, nic nie było robione – broni się generał Brochwicz-Lewiński.
– Jaki my mamy wpływ na Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych? Egzekutywę mają MON, UdsKiOR, Kancelaria Prezydenta, która ma swojego szefa, a pan prezydent jest głównym człowiekiem, który może ten order zabrać z takich czy innych powodów. My nie, tylko prezydent – tłumaczy.
Niebagatelną rolę odgrywa bardzo sędziwy wiek członków kapituły, ponad 90 lat.
Przywoływane przez Brochwicza urzędy zasłaniają się jednak przepisami.
– Decyzję o nadaniu lub pozbawieniu Orderu Wojennego Virtuti Militari podejmuje prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na wniosek kapituły tego orderu oraz z własnej inicjatywy (w ściśle określonych przypadkach), po zasięgnięciu opinii kapituły – odpowiada na pytania „Naszego Dziennika” ppłk Jacek Sońta, rzecznik prasowy MON.
Podobnie tłumaczy Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, podkreślając, że jego zadaniem jest weryfikacja uprawnień kombatanckich i nie może weryfikować nadań orderów w okresie PRL, co należy do zadań kapituły.
– Jeżeli kapituła zwróci się do Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych w celu zaopiniowania przypadków nadań orderu wymagających zweryfikowania, wówczas Urząd dołoży wszelkich starań, aby w miarę możliwości wynikających z posiadanych zasobów archiwalnych wywiązać się z postawionego zadania – zaznacza Jacek Dziuba, dyrektor Gabinetu Kierownika Urzędu.
– Należy jednak zaznaczyć, że archiwum Urzędu przechowuje akta kombatanckie osób, które starały się w powojennej Polsce o uzyskanie uprawnień kombatanckich. Archiwum to nie obejmuje więc pełnej dokumentacji, która byłaby niezbędna dla przeprowadzenia całościowego procesu weryfikacji nadań Orderu Virtuti Militari – dodaje.
Czy Kancelaria Prezydenta podejmie jakiekolwiek działania w tym zakresie? Jak pokazuje praktyka III RP, prezydenci pozbawiali orderów w incydentalnych przypadkach.
Jeszcze 10 lipca 1990 r. Wojciech Jaruzelski uchylił decyzję Rady Państwa z 1974 r. o nadaniu Leonidowi Breżniewowi Krzyża Wielkiego Orderu Virtuti Militari.
– Było to wydarzenie niewątpliwie pozytywne, aczkolwiek incydentalne. Nie szło w parze z weryfikacją innych tego rodzaju nadań dokonanych w okresie PRL – ocenia dr Maciej Korkuć, historyk z krakowskiego IPN. Dodaje, że Jaruzelski „jako prezydent w latach 1989-1991 pozostał człowiekiem dawnego systemu”.
– Nigdy nie zaangażował się w działania na rzecz likwidacji dziedzictwa PRL w demokratycznym państwie. Zamiast tego podejmował sporadyczne działania, które – niepołączone z bardziej kompleksowym programem – miały być tylko efektownymi gestami, obliczonymi na uwiarygodnienie jego osoby w oczach opinii publicznej – wskazuje. Tak należy właśnie interpretować decyzję w sprawie odebrania orderu Breżniewowi.
Kolejną decyzję podjął 2 sierpnia 1995 r. Lech Wałęsa, uchylając uchwałę Prezydium Krajowej Rady Narodowej z 1946 r. o nadaniu gen. Iwanowi Sierowowi Krzyża IV Klasy Orderu Virtuti Militari. W uzasadnieniu decyzji czytamy, że „generał Sierow nie działa w interesie narodu polskiego, ale na rzecz obcego mocarstwa”, ponieważ „kierował na ziemiach polskich radzieckimi organami bezpieczeństwa, realizując zadania likwidacji polskiego państwa podziemnego”.
Ostatnim, jak dotychczas, z pozbawionych Orderu Virtuti Militari w 2006 r. przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego był Wincenty Romanowski. Chodziło o Krzyż Srebrny Orderu Wojennego Virtuti Militari nadany na mocy rozkazu naczelnego dowódcy Wojska Polskiego z 3 sierpnia 1945 roku. Powód? W 1946 r. Romanowski, „będąc oficerem śledczym w Głównym Zarządzie Informacji Wojskowej w Warszawie, dopuścił się stosowania niedozwolonych metod śledczych wobec żołnierza Armii Krajowej, działając ze szczególnym okrucieństwem, za co został skazany w pierwszej instancji”.
Poza tym pozbawieni Orderu Odrodzenia Polski różnych stopni zostali: w 1992 r. Krzyża Kawalerskiego Zofia Kluczyńska (nadany w 1990 r.), w 2001 r. Stanisław Supruniuk Krzyża Komandorskiego (nadany w 1999 r.), w 2006 r. Helena Wolińska-Brus Krzyża Komandorskiego (nadany w 1954 r.) oraz Krzyża Kawalerskiego OOP (nadany w 1945 r.), w 2006 r. Wincenty Romanowski Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski (nadany w 1980 r.) i Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski (nadany w 1972 r.) oraz w 2006 r. Mieczysław Wybraniec Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski (nadany w 1983 r.) i Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski (nadany w 1975 r.).
Biuro Prasowe Kancelarii Prezydenta podkreśla, że „podstawą prawną wszystkich postanowień Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o pozbawieniu orderu był art. 36 ust. 1 ustawy z dnia 16 października 1992 r. o orderach i odznaczeniach (DzU nr 90, poz. 450 z późn. zm.), którego pkt 1 stanowi: „Nadanie orderu lub odznaczenia nastąpiło w wyniku wprowadzenia w błąd”, albo pkt 2: „Odznaczony dopuścił się czynu, wskutek którego stał się niegodny orderu lub odznaczenia”.
– Jednocześnie informujemy, że w okresie 1989-2013 nikogo nie pozbawiono Orderu Orła Białego, Orderu Krzyża Wojskowego ani Orderu Krzyża Niepodległości – dodaje Biuro.
„Wolski” z orderem
Jak podkreśla Leszek Żebrowski, były inne inicjatywy odebrania Orderu Virtuti Militari. Ale spaliły na panewce.
– Była próba pozbawienia orderu Genrikasa Zimanasa vel Genrycha Zimana, który dowodził całością oddziałów odpowiedzialnych za pacyfikację wsi Koniuchy, ale nawet utajnione jest uzasadnienie tego komunistycznego nadania. I nie można go wydobyć – mówi historyk.
Pewne prace zmierzające do weryfikacji zostały przeprowadzone w 2007 r. przez Urząd ds. Kombatantów z inicjatywy Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.
– Zwróciliśmy się w tej sprawie do ówczesnego prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, a rok później z satysfakcją dowiedzieliśmy się, że Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych przekazał mu listę ponad stu żyjących kawalerów orderu Virtuti Militari, którym powinien on zostać odebrany – przypominał niedawno Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia.
Postulat w szczególności dotyczy funkcjonariuszy oraz tajnych współpracowników Urzędu i Służby Bezpieczeństwa, Informacji Wojskowej i formacji kontynuujących jej wrogą Polsce działalność, oficerów Gwardii i Armii Ludowej, Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a także obywateli RP mających w swoim życiorysie służbę w Armii Czerwonej lub w cywilnych i wojskowych sowieckich organach bezpieczeństwa (NKWD, KGB, Smiersz, GRU itp.).
– Jako jeden z pierwszych powinien utracić prawo do noszenia tego orderu współpracownik Informacji Wojskowej z lat 40. (pseudonim „Wolski”), późniejszy sowiecki namiestnik w Warszawie, generał Wojciech Jaruzelski – dodaje.
Ale sprawa utknęła w Kancelarii Prezydenta. Jak dowiedział się „Nasz Dziennik”, na krótko przed katastrofą smoleńską doszło do spotkania Kapituły Orderu z kapitułą ustanowionego przez prezydenta Kaczyńskiego Orderu Krzyża Wojskowego, na której czele stał generał Bronisław Kwiatkowski. Obie kapituły zawarły porozumienie o przejęciu czynności Kapituły Virtuti Militari ze względu na zaawansowany wiek i stan zdrowia jej członków.
Plany te, jak wiemy, pokrzyżowała katastrofa, w której zginął kierownik UdsKiOR Janusz Krupski, dowódca operacyjny Sił Zbrojnych generał Kwiatkowski, a także członkowie Kapituły Virtuti Militari: gen. Stanisław Nałęcz-Komornicki i płk Zbigniew Dębski.
Do podjętych wcześniej pomysłów kancelaria nowego prezydenta Bronisława Komorowskiego już nie wróciła.
Brochwicz podkreśla, że teraz kapituła skupia się na ochronie Krzyża Virtuti Militari. – Aktywnie zajmujemy się ochroną Krzyża, sprawami dotyczącymi nadawania, z wojny. Są sprawy, które nie były załatwiane, a np. rodzina się upomina, żeby dostać potwierdzenie – mówił.
– Możemy zrobić posiedzenie, jeśli będzie taka możliwość. Musi to zwołać kanclerz, może nasza czwórka zbierze się i tę sprawę omówimy – mówi generał. Ale zastrzega, że członkowie są bardzo schorowani.
Bezradna kapituła
Można by liczyć na nowych ludzi, z Klubu Kawalerów VM, którzy aspirują do kapituły. Jednak wobec niektórych z nich pojawiły się wątpliwości, czy rzeczywiście zostali faktycznie uhonorowani orderem. Poza tym niektórzy aktywnie byli zaangażowani w okresie PRL w działalność w LWP.
Urząd ds. Kombatantów aktualnie też weryfikuje tylko nadania. – Działania te dotyczą wyłącznie potwierdzania nadań Orderu, które nie były uwzględnione w sporządzonym przez Kapitułę Orderu Wojennego Virtuti Militari „Wykazie osób odznaczonych Krzyżem Złotym i Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari za czyny bojowe w okresie II wojny światowej 1939-1945” – wyjaśnia Dziuba.
– Dotyczy to jednostkowych przypadków nadań Orderu, w odniesieniu do których udało się Urzędowi uzyskać dostęp do konkretnego, nieuwzględnionego wcześniej, prawomocnego rozkazu przyznającego Order. W sprawach tych najczęściej zwracają się do Urzędu kombatanci lub członkowie rodzin zmarłych kombatantów. W przypadku pozytywnych ustaleń departament kadr MON we współpracy z Kancelarią Prezydenta RP wydaje na wniosek Urzędu legitymację i emblemat Orderu (które nie były wcześniej wydane – na ogół ze względu na okoliczności wojenne) – wyjaśnia.
Zenon Baranowski