• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Państwo pozbywa się wysoko wykwalifikowanej kadry

Poniedziałek, 8 lipca 2013 (18:46)

Z Lesławem Ordonem, przewodniczącym sekcji oświaty i wychowania śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”, rozmawia Marta Milczarska

 

Jak informuje Polska Agencja Prasowa, ponad 7,7 tys. nauczycieli straci pracę z końcem sierpnia tego roku...

– Chciałbym zauważyć, że to, co podaje agencja, to są jedynie dane szacunkowe, ponieważ pełnych danych nie mamy. Tak naprawdę dopiero we wrześniu będziemy wiedzieli, ilu nauczycieli straciło pracę. Te dane nie dość, że są szacunkowe, to są przede wszystkim zaniżone. Część nauczycieli mianowanych już straciła pracę, ponieważ do końca maja dostali wypowiedzenia. Ale dodajmy także, że w części szkół trwa nabór i nauczyciele z tych szkół są w pewnym „zawieszeniu”, nie wiedzą, czy ich umowy zostaną przedłużone, czy zostaną zwolnieni. Także niestety prawdziwe dane będziemy znać we wrześniu.

Czym spowodowane są tak duże zwolnienia?  

– Chciałbym, zanim odpowiem na pytanie, zwrócić uwagę, że nauczyciele to bardzo specyficzna grupa zawodowa, ponieważ jest to kadra wysoce wykwalifikowana z wyższym wykształceniem, co więcej – zazwyczaj każdy nauczyciel posiada więcej niż jeden fakultet. W tej chwili rzadko się spotyka nauczycieli, którzy uczą tylko jednego przedmiotu. Nauczyciele, by utrzymać pracę, podejmują dalsze kształcenie, studiują podyplomowo lub podejmują inne studia. Trzeba mieć więc świadomość, że jest to problem społeczny: państwo wkłada w kształcenie tej kadry ogromne pieniądze, a teraz okazuje się, że osoby te są zwalniane z pracy i trafiają na bezrobocie.

Powracając do pytania, dlaczego tak dużo nauczycieli traci pracę, przede wszystkim należy podkreślić, że jednym z podstawowych powodów jest niż demograficzny. Drugim powodem, często – nie zawsze – ale często, jest zła polityka kadrowa samorządów terytorialnych, a co za tym idzie zła polityka państwa. W Polsce teraz, w tym momencie mamy niż demograficzny, ale za chwilę – co widzimy po sytuacji z przedszkolami i żłobkami – okaże się, że będzie brakować kadry nauczycielskiej, będzie brakować wysoko wykwalifikowanej kadry. Rolą państwa powinno być takie kreowanie polityki kadrowej, aby zapewnić ciągłość w zatrudnieniu nauczycielom.

 

Na czym miało by to polegać?

– Takim przykładem ciągłości może być niemiecka polityka zatrudnienia, gdzie nauczyciele mianowani, nawet jeśli nie mają pracy, zgłaszają gotowość do jej podjęcia, są opłacani przez państwo, by jeśli tylko nastąpi taka potrzeba, czyli na przykład wyż demograficzny, państwo miało kadrę przygotowaną do podjęcia pracy. Nie ma wątpliwości, że często mamy do czynienia ze złą polityką kadrową miast. Statystyki w tej chwili pokazują, że średnia ilość dzieci w klasie podstawowej wynosi 21 uczniów. Jednakże te statystyki często generalizują, a co za tym idzie, przekłamują. A zauważmy, że często jest tak, iż w małych miejscowościach w szkołach dzieci może być mniej w klasie, ale na przykład w dużych miastach tworzy się nawet klasy 30-osobowe. „Solidarność” mówi już od dawna, że w tej chwili można poprawić system oświaty poprzez wprowadzenie odpowiednich zapisów dotyczących maksymalnej ilości uczniów w klasie. Proponujemy stworzenie takich standardów, których teraz nie ma, by w klasach szkoły podstawowej uczniów w klasie było maksymalnie 20, w gimnazjum maksymalnie 24, zaś w szkołach średnich nie więcej niż 26. Niestety dopóki nie będzie takich standardów, dopóty miastom, gminom będzie się opłacało zrobić większe klasy i w tym samym zwolnić nauczyciela. Gminy niestety generalnie patrzą na edukację przez pryzmat nakładów finansowych, a nie jakości nauczania.

 

Czy „Solidarność” oświatowa ma sygnały, co stanie się z tymi nauczycielami, którzy na początku września zostaną zwolnieni z pracy?

– Nauczyciel, który traci pracę, mimo iż jest wysoko wykwalifikowany, ma problem ze znalezieniem nowej pracy. Często zdarza się tak, że nawet jeśli taki nauczyciel chce pracować na kasie, w supermarkecie to tam na „dzień dobry” dostaje odmowę, bo ma za wysokie kwalifikacje na to stanowisko. Niestety efektem tego jest olbrzymia emigracja zarobkowa, bo jeśli ci – często – bardzo młodzi ludzie nie mogą znaleźć pracy w kraju, muszą podejmować decyzję o wyjeździe za granicę, z której najprawdopodobniej już nie wrócą. Często dzieje się też tak, że aby dostać pracę gdziekolwiek, nauczyciel zmuszony jest schować swój dyplom głęboko do szuflady. Jest to niestety problem społeczny, gdyż państwo w ten sposób traci kadrę wysoko kwalifikowaną, a dodajmy że zapisy w Karcie nauczyciela mówią o tym, że jeśli nauczyciel nie pracuje w zawodzie dłużej niż 5 lat, to traci uprawnienia do nauczania. Jeśli zaś będzie mógł powrócić do zawodu, zmuszony jest zaczynać od zera, od stażysty...

Dziękuję za rozmowę.

Marta Milczarska