Wiara góry przenosi
Poniedziałek, 8 lipca 2013 (15:54)Z Tomaszem Adamkiem, bokserem, rozmawia o. Jacek Cydzik CSsR
Drodzy słuchacze Radia Maryja, jednym z pielgrzymów do Amerykańskiej Częstochowy jest Tomasz Adamek. Witam, Panie Tomku. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica.
– Na wieki wieków. Dzisiaj wielkie święto. Tak się złożyło, że moja teściowa jest w USA. Przywiozłem ją tutaj i jest z nami. Jest także moja żona i dwie córki. Bardzo się cieszymy. Kościół jest pełen ludzi, to wielka radość. Jestem tu nie pierwszy raz, dokładnie nie pamiętam który, ale często odwiedzam Amerykańską Częstochowę. W zeszłym roku także byłem na spotkaniu Radia Maryja.
Panie Tomku, jako sportowiec zna Pan smak porażki, ale także zwycięstwa – z czego bardzo się cieszymy. Jednak w życiu co dla Pana byłoby największym zwycięstwem?
– Niebo! To jest moje marzenie i do niego dążę. Dlatego jestem zawsze w kościele i zabieram do niego moje dzieci. Przekazuję im przede wszystkim wiarę, którą dała mi mama. Uważam, że to jest najważniejsze. Wszystko, co mamy, dostajemy przecież od Pana Boga. Otrzymałem od Niego talent, porażki, które mnie wzmocniły, powrót na salę. Obecnie bardzo ciężko trenuję, na 3 sierpnia mam zaplanowaną walkę. Jestem zdrowy i mam nadzieję, że Pan Bóg da szczęśliwie ją stoczyć i zwyciężyć.
Będziemy się za Pana modlić. Panie Tomku – po walce, może też po „porażkach” – dotarła do nas wiadomość, że Telewizja Trwam otrzymała wreszcie miejsce na multipleksie. To jest zwycięstwo. Jak Pan przyjął tę wiadomość?
– Oczywiście bardzo się cieszę. Gratuluję i życzę ojcu Tadeuszowi Rydzykowi, by dzieła, które tworzy, wzrastały, by powstawały nowe. Ważne, by ludzie mieli większy dostęp do mediów, które głoszą Słowo Boże. To pozostaje w sercach ludzi. Oby się nawróciła cała Polska, bo nie jest dobrze. Mieszkam w Stanach Zjednoczonych i wiem tyle, ile przeczytam w internecie, ale muszę powiedzieć, że diabeł miesza. Wiadomo jednak, że Pan Bóg jest mocniejszy i z Jego pomocą pokonamy złego.
Jakie są Pana plany sportowe? Jakie nastroje przed najbliższą walką?
– Zostały cztery tygodnie, mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku i zwyciężę. W tym roku planowana jest jeszcze jedna walka. Odbędzie się na przełomie października i listopada. Jeżeli Pan Bóg da zwyciężyć, to w przyszłym roku czeka mnie walka o mistrzostwo świata. Moim marzeniem jest zdobyć mistrzowski pas wagi ciężkiej. Myślę, że jeszcze jedna, może dwie walki i pora odejść, podziękować Bogu za świetną karierę. Niestety, lata lecą, w grudniu skończę 37 lat, w ringu jestem od 12. roku życia. Jest za co dziękować Bogu.
Myślę, że nadal są aktualne słowa, które wypowiedział Pan przed słynną walką z Kliczką: „Ten szuka swojej siły”. Te słowa mogą być dla nas mottem. Czy Pan zawsze szuka siły w swojej wierze?
– Wiara góry przenosi, dlatego bardzo szybko powróciłem na ring. Nie byłem w formie, wszyscy widzieli, to nie byłem ja, ale taka była wola Boża, bo wszyscy się modlili. Ja się nie poddaję, powróciłem i zdobędę mistrzostwo świata. Wtedy wszystkim udowodnię, że wiara góry przenosi. Szczęść Boże, pozdrawiam całe Radio Maryja, wszystkich fanów, kibiców i proszę o modlitwę.
Dziękuję bardzo, Panie Tomku. Obiecujemy modlitwę. Będziemy prosić przede wszystkim o sukces życiowy, o którym Pan mówił, a przy okazji, żeby Pan Bóg nie poskąpił nam radości sportowej. Szczęść Boże.
Źródło: Radio Maryja