• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Do Bułgarii po dwa zwycięstwa

Poniedziałek, 8 lipca 2013 (15:19)

Polscy siatkarze pokonali wczoraj we Wrocławiu USA 3:1 i zachowali szansę na grę w turnieju finałowym Ligi Światowej. Ich kolejnym rywalem będzie Bułgaria.

– Pojedziemy tam po dwa zwycięstwa, które dadzą nam awans – podkreślił przyjmujący Michał Kubiak.

Wczorajsze zwycięstwo było dopiero czwartą wygraną Polaków w ośmiu dotychczasowych występach. Wcześniej Biało-Czerwoni przegrali w grupie A z Brazylijczykami 1:3 i 2:3, dwukrotnie w pięciu setach z Francuzami, następnie pokonali Argentynę 3:2 i 3:1, a w piątek w Katowicach zwyciężyli USA 3:2.

– Zostawmy teraz to, co było, bo nie ma to już żadnego znaczenia. Teraz koncentrujemy się na Bułgarii i jedziemy tam po dwa zwycięstwa – powiedział Kubiak.

Polacy z dorobkiem 13 punktów zajmują obecnie czwarte miejsce w tabeli grupy A. Bezpośrednimi rywalami podopiecznych trenera Andrei Anastasiego w walce o awans do turnieju finałowego, który w dniach 17-21 lipca odbędzie się w argentyńskim mieście Mar del Plata, są właśnie Bułgarzy, którzy przed ostatnią koleją spotkań mają na koncie 14 punktów.

Z ubiegłorocznego pobytu w Bułgarii polscy siatkarze nie mają dobrych wspomnień. Po półfinałowym spotkaniu Ligi Światowej w Sofii, w którym pokonali Bułgarów 3:0, miejscowi kibice zaczęli na boisko rzucać zapalniczki, papiery i plastikowe kubki. Później kibice zebrali się również przy wyjściu, a Biało-Czerwoni musieli czekać na policję, by ich ubezpieczała.

– Myślę, że w Bułgarii mogą się dziać różne rzeczy, ale to nie będzie miało znaczenia. Najważniejszy jest wynik i oby nikomu nic się nie stało – przyznał Kubiak.

Kapitan reprezentacji Polski Marcin Możdżonek dodał, że cały zespół wie, czego można się spodziewać po meczach rozgrywanych w Bułgarii, „więc żadnym zaskoczeniem to dla nas nie będzie”. – Przed wyjazdem nie mamy misternego planu. Koncentrujemy się na kolejnym spotkaniu, secie i punkcie – zaznaczył. Mecze Polski z Bułgarią odbędą się 12 i 13 lipca w Warnie.

IK, PAP