• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

NINIWA Team na nabożeństwie w Wierszynie

Poniedziałek, 8 lipca 2013 (11:43)

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

 

Relacja Wioletty Śliwki z 66. dnia rowerowej pielgrzymki NINIWA Team na Syberię

 

Nastał długo wyczekiwany moment. Jeszcze tylko małe poprawki, ostatnie przygotowania do nabożeństwa. Coraz więcej gości przybywa na główną uroczystość. Wierszyna chyba od początku swojej historii nie gościła tylu ludzi.

Nasi rowerzyści po raz kolejny mogli dziś pospać sobie nieco dłużej. Mogą sobie na to pozwolić, ich liczniki nie pokazują już, ile jeszcze zostało do mety. O godz. 9.00 zjedli wspólnie śniadanie. Potem pomagali rozstawiać m.in. sprzęt nagłaśniający, ławki. Dziewczyny razem przygotowywały w kuchni sałatki, kroiły kiełbasy, kaszanki, balerony i inne rarytasy. Każdy miał zajęcie. Nasza grupa myślami była z pielgrzymami, którzy jechali autokarem. Do końca wierzyli, że uda im się dotrzeć na czas na Mszę Świętą. Stało się jednak inaczej. Wszelkie zabiegi, żeby opóźnić w jakiś sposób rozpoczęcie planowanego na godz. 12.00 nabożeństwa nie powiodły się. Ojciec Tomek otrzymał smutną wiadomość, że autokar przyjedzie z dwugodzinnym opóźnieniem.

O godz. 11.30 odbyło się oficjalne przywitanie wszystkich gości, którzy zjechali do Wierszyny na główne uroczystości. Następnie o godz. 12.00 odbyło się nabożeństwo przed kościołem. Na samym początku ksiądz biskup poświęcił nowy ołtarz oraz witraże. Mszy Świętej przewodniczył ksiądz arcybiskup z Kazachstanu. Na wstępie ksiądz biskup Klimowicz z Irkucka wygłosił przemówienie. Na początek nawiązał do Hani, która ujęła go swoją postawą. Poprosiła księdza biskupa, aby codziennie przychodził do szpitala z Komunią Świętą.

Kazanie wygłosił nuncjusz apostolski Iwan Jurkowicz ze Słowenii. Jeszcze przed Mszą Świętą spotkał się z naszymi rowerzystami. Okazało się, że również dużo jeździ na rowerze. Chciał zobaczyć między innymi rowery uczestników wyprawy. Przez około 40 minut opowiadał o swoich wyprawach rowerowych. Ksiądz Jurkowicz jechał między innymi rowerem ze Słowenii do Taizé.

A kazanie? Dziś o wierności oraz o rodzinie. Ksiądz posłużył się przykładem Sary i Piotra, którzy we wtorek przed ołtarzem przyrzekną sobie wierność. W Rosji niestety bardzo mało zawiera się związków małżeńskich. Dużym problemem jest zawarcie ślubu cywilnego, nie mówiąc już o ślubie kościelnym.

Msza Święta była bardzo uroczysta. Na koniec przedstawiciele różnych grup, które przyjechały do Wierszyny na nabożeństwo, składali przed ołtarzem ofiary. Nasza ekipa złożyła relikwie bł. księdza Jerzego Popiełuszki oraz kask Hani jako hełm wiary. Był to wzruszający moment dla wszystkich. Hełm pozostanie w kościele i ma symbolizować cierpienie i trud całej wyprawy rowerowej, który włożyli nasi rowerzyści, a w szczególności Hania. Dodatkowo Sara i Piotrek złożyli w ofierze swoje cywilne obrączki.

Po Mszy Świętej goście oraz mieszkańcy Wierszyny zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie. Później nastąpił uroczysty obiad. Nasza ekipa służyła za kelnerów. Szczegółowych instrukcji co do kelnerowania udzielił Mateusz Majchrzak, który na co dzień pomaga rodzicom w prowadzeniu restauracji Sielankowe Klimaty w Lublińcu.

W trakcie obiadu ojciec Tomek dostał znak, że autokar z pielgrzymami jest już na drodze dojazdowej do Wierszyny. Postanowił wyjechać im naprzeciw rowerem. Niestety, autobus utknął w połowie drogi, ponieważ wcześniej była burza i droga stała się nieprzejezdna z uwagi na gliniaste podłoże. Ostatnie kilometry cała ekipa z autobusu musiała pokonać na własnych nogach. Jak się okazało, było to dla nich zbawienne, bo po 26 godzinach ciągłej jazdy mogli w końcu rozprostować nogi. Dwa kilometry przed wioską dzielnych pielgrzymów podwiózł inny autobus, który spotkali po drodze. W Wierszynie gościom z autokaru zgotowano serdeczne i radosne przywitanie. Były śpiewy, uściski oraz nieustające pozdrowienia.

Po obiedzie odbyły się występy artystyczne w Domu Polskim. Przedstawienie nawiązywało do historii kościoła w Wierszynie. W przygotowaniu przedstawienia pomagały Siostry Służebnice oraz artystka z grupy ewangelizacyjnej – Aneta z Gdańska. Cały program był solidnie przygotowany. Szczególną uwagę przykuwały piękne stroje ludowe mieszkańców Wierszyny. Później były występy zespołu rosyjskiego, który przyjechał z sąsiedniej wsi, śpiewającego pieśni ludowe. Na sam koniec części artystycznej na scenie byli przedstawieni nasi dzielni pielgrzymi z autokaru. Później specjalnie dla nich została odprawiona Msza Święta, której przewodniczył ojciec Marek Skiba.

W tym czasie ojciec Tomek, Jola, Krzysztof oraz Mateusz Mika udali się siostrą Urszulą do Irkucka odwiedzić Hanię w szpitalu. Każdy z ekipy rowerowej chce odwiedzić Hanię, dlatego też codziennie w odwiedziny jedzie inna osoba z ekipy. Sonia pojechała dziś do Irkucka stopem. Jeszcze przed wyjazdem do szpitala ojciec Tomek powiedział jej, aby w końcu zrobiła coś szalonego – tak jakby w całej tegorocznej wyprawie nie było nic szalonego. Sonia wzięła słowa ojca na poważnie i pojechała do Irkucka innym busem, bez dokumentów, telefonu i adresu szpitala. Jak się okazało, była w szpitalu wcześniej od ojca Tomka.

Głównym celem dzisiejszych odwiedzin Hani w szpitalu była Msza Święta. Ojciec Tomek odprawił nabożeństwo specjalnie dla niej w sali szpitalnej. Widać, jak ważna dla Hani jest codzienna Eucharystia. Z pokorą przyjmuje cierpienie, a energię na walkę z bólem czerpie, przyjmując Pana Jezusa do swojego serca. Słowa Hani wypowiedziane w dzisiejszej rozmowie z ojcem Tomkiem: „Bóg mnie wybrał”, są tylko jeszcze jednym potwierdzeniem wspaniałego świadectwa wiary. Hania swoją postawą zjednuje sobie duże grono ludzi.

Dziś w szpitalu w odwiedzinach była pani konsul, która miała jechać na główne uroczystości do Wierszyny. Jak nam powiedziała, wolała spędzić ten czas z Hanią. Dziś w szpitalu z poszkodowaną zostanie Jola i Krzysztof. Natomiast Mateusz Mika i Justyna Kotas zostaną na noc w kurii biskupiej w Irkucku. Jutro mają tajną misję do spełnienia. Justyna pojedzie z Irkucka do Wierszyny na rowerze Hani. Będzie jej towarzyszył Mateusz Mika. Cała akcja ma mieć wymiar symboliczny. Rower Hani dojedzie do mety tegorocznej wyprawy.

 

Pozdrowienia i podziękowania:

– nieustające podziękowania i prośba o modlitwę w intencji Hani – o szybki powrót do zdrowia

– Jola pozdrawia i przekazuje życzenia z okazji urodzin wujkowi Jerzemu

– gorące życzenia dla ojca Karola, który obchodzi dziś swoje 72. urodziny

– gratulacje i pozdrowienia dla wspaniałych i dzielnych pielgrzymów, którzy po 8 dniach jazdy autokarem dojechali szczęśliwie do Wierszyny – szczególne podziękowania dla kierowców autokaru

– gorące podziękowania dla obsługi szpitala w Irkucku, gdzie przebywa Hania, za troskę i opiekę nad nią

– podziękowania za transport do szpitala – jak to powiedział ojciec Tomek: dla Szalonej Kobiety – siostry Urszuli.

Nocleg:

Wierszyna

Przejechanych do tej pory kilometrów: 8461

 

Źródło: niniwateam.pl