Żandarmeria pod okiem NIK
Środa, 9 maja 2012 (19:26)Rozbudowanie i wzmocnienie pionu dochodzeniowo-śledczego oraz rozszerzenie współpracy z policją, prokuraturą i innymi służbami, potrzeba lepszego wyposażenia, m.in. w środki łączności – to główne stwierdzenia Najwyższej Izby Kontroli (NIK) przedstawione w najnowszym raporcie o stanie Żandarmerii Wojskowej (ŻW).
Pomimo wielu zastrzeżeń Izba pozytywnie oceniła funkcjonowanie Żandarmerii Wojskowej. Jak zauważają eksperci NIK, Żandarmeria w lipcu 2011 r. rozpoczęła zmiany organizacyjne, by dostosować się do procesu profesjonalizacji wojska, które – zdaniem kontrolerów - zmierzają w dobrym kierunku. Jak wyjaśniono w raporcie, obawy budzi jednak fakt, że mimo zlikwidowania zasadniczej służby wojskowej, i tym samym zmniejszeniu się liczby zadań prewencyjnych, w Żandarmerii pozostał rozbudowany pion prewencji (62,6 proc. stanu etatowego w sierpniu 2011 r.) z czasów armii z poboru. W ocenie NIK, Żandarmeria Wojskowa w najbliższym czasie powinna zdecydowanie skupić się na wzmocnieniu pionu dochodzeniowo-śledczego (obecnie 20 proc. stanu etatowego), by skutecznie walczyć z przestępczością w szeregach armii.
Jak oceniła Izba, funkcjonariusze ŻW dobrze pilnują dyscypliny żołnierzy. Jak wyjaśniono, w okresie objętym kontrolą przeprowadzonych zostało ponad sześć tysięcy postępowań karnych, a co drugie z nich zakończyło się aktem oskarżenia. Jednocześnie NIK podkreśliła, że „ŻW powinna wzmocnić współdziałanie z innymi służbami powołanymi do zapewnienia porządku i zwalczania przestępczości. Żandarmi muszą skuteczniej zbierać informacje o przestępstwach i wykroczeniach popełnianych przez żołnierzy, gdy postępowania w tych sprawach prowadzi jednocześnie policja, prokuratury lub sądy cywilne. Kontrolerzy stwierdzili także, że ŻW nie posiadała pełnej wiedzy o imprezach masowych i uroczystościach, które odbywały się na terenach podległych MON”.
NIK pozytywnie ocenia zasady i tryb naboru do ŻW, a komendant główny i podlegli mu dowódcy jednostek dobrze wywiązywali się z obowiązku planowania i organizowania szkoleń dla żołnierzy.
W większości skontrolowanych jednostek nie stwierdzono nieprawidłowości pod względem zabezpieczenia logistycznego i finansowego ani polityki kadrowej. Zastrzeżenia kontrolerów wzbudziły natomiast braki w wyposażeniu niektórych jednostek, np. niedobory sprzętu żandarmów działających w ramach kontyngentu w Kosowie, niedostateczna liczba żołnierzy i niepełna realizacja zaplanowanych szkoleń. Zdaniem NIK, zmiany strukturalne w ŻW nie w pełni odpowiadają zmianom, jakie zaszły w całych Siłach Zbrojnych, zredukowanych liczebnie i przekształconych w armię profesjonalną. Izba wskazała, że w Żandarmerii pozostawiono rozbudowany pion prewencji, mimo że zadań z nią związanych ubyło po zawieszeniu służby zasadniczej.
Podobnie jak w kontroli profesjonalizacji armii, tak w przypadku ŻW Izba stwierdziła, że "poważnym problemem jest absencja podczas testów sprawności fizycznej". W krakowskim oddziale Żandarmerii kontrolerzy zanotowali też znaczące nieobecności żołnierzy na ćwiczeniach strzeleckich. „NIK zwraca uwagę na niską frekwencję w Oddziale ŻW w Krakowie, która nie przekraczała 70% na zajęciach szkolenia strzeleckiego w 2011 r. i na sprawdzianach sprawności fizycznej w 2010 r.” – wyjaśniono w raporcie.
W ocenie NIK, komendant główny ŻW dopuścił się zaniedbań, wysyłając na jedną ze zmian do Kosowa za mało i za słabo wyposażonych żandarmów w porównaniu z przydzielonymi im zadaniami. "W tej sytuacji rozbudowany system meldunkowy pomiędzy sekcją a Komendą Główną bardziej przeszkadzał, niż pomagał" - ustalono.
Kontrola wykazała ponadto, że żandarmi z Krakowa byli bardzo rzadko obecni na lotnisku w Balicach podczas przylotów i odlotów żołnierzy uczestniczących w misjach zagranicznych. Na blisko 1700 razy żandarmi asystowali żołnierzom w 49 przypadkach. ŻW wyjaśniała, że często nie miała informacji o takich lotach, dowódca bazy lotniczej tłumaczył, że przepisy nie nakazują mu informowania ŻW o planowanych lotach w rejon misji.
Inną bolączką ŻW – wykrytą przez NIK - są niedobory w wyposażeniu jednostek na czas pokoju. Brakuje radiotelefonów, radiostacji stacjonarnych i plecakowych oraz wozów dowodzenia. Izba stwierdziła też niedostatki sprzętu i uzbrojenia na potrzeby mobilizacyjne i wojenne. Kontrola wykazała, że niedobory wynikały głównie z faktu, iż Odział Zabezpieczenia ŻW powstał niedawno i nie uzupełnił jeszcze wszystkich zapasów.
Kontrolerzy zwrócili również uwagę na niedostosowane prawo i brak procedur dla oddziału specjalnego ŻW zabezpieczającego zagraniczne wyjazdy osób z Ministerstwa Obrony Narodowej (MON), którym przysługuje ochrona. „Inne problemy pojawiły się po rozformowaniu 36. specjalnego pułku lotnictwa transportowego w związku z przelotami na pokładzie samolotów wyczarterowanych przez MON. Osoby chronione przez żandarmów mogą teraz podróżować samolotami cywilnymi, w których obowiązuje zakaz przewozu broni” - zauważa Izba. Stwierdzone przez Izbę uchybienia dotyczyły ponadto braku niektórych przepisów wykonawczych do znowelizowanej ustawy o Żandarmerii. Kontrolerzy stwierdzili także, że ŻW nie posiadała pełnej wiedzy o imprezach masowych i uroczystościach, które odbywały się na terenach podległych MON.
Iza Kozłowska