• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Deszcze zniszczyły plantacje

Niedziela, 7 lipca 2013 (20:58)

Z posłem Mirosławem Maliszewskim, prezesem Związku Sadowników RP, rozmawia Krzysztof Losz

 

Jak duże straty w wyniku intensywnych opadów deszczu i gradu ponieśli producenci owoców?

– Te straty są zróżnicowane. Największe ponieśli plantatorzy truskawek. Wiele planatacji zostało zalanych, całkowicie zniszczonych. W innych owoce gniły już na krzakach. Największym problemem była szara pleśń i rolnicy nie mogli sobie z nią poradzić. Ponieważ na polach było grząsko, nie można było nawet przeprowadzić oprysków. Poza tym często padające deszcze powodowały, że opryski i tak by nic nie dały. Dlatego szacujemy, że zbiory truskawek mogą być w skali kraju niższe o 30 proc. od ubiegłorocznych [w 2012 roku zebraliśmy 150 tys. ton tych owoców – przyp. red.]. Ale są niestety miejsca, gdzie rolnicy nie zebrali nic.

 

Na straty narzekają też producenci czereśni, wiśni, malin, którym także dała się we znaki kapryśna aura...

– Deszcze, a zwłaszcza grad, były groźne dla owoców miękkich, ale z truskawkami jest najgorzej. Czereśnie czy wiśnie też były narażone na grad, ale poważniejsze skutki miały choroby atakujące drzewa. Rolnicy skarżyli się, że część czereśni gniła już na drzewach, zanim zdążyli je zebrać. Tutaj też często trudno było temu przeciwdziałać, jeśli pogoda nie pozwalała na wykonanie zabiegów agrotechnicznych.

 

Zdecydowaną większość polskiej produkcji sadowniczej stanowią jabłka. Czy sady jabłoniowe też ucierpiały na skutek wiosennych opadów?

– Jabłek będzie na pewno mniej, wiele owoców może być też gorszej jakości, bo nawet jak grad nie zniszczył owoców, to będą one zniekształcone. Największym problemem jest teraz parch jabłoni, który atakuje przede wszystkim drzewa w sadach przydomowych. Czyli tam, gdzie raczej nie przeprowadza się oprysków. I z tych sadów owoców nie będzie, co oznacza, że zbiory jabłek mogą być niższe od 500 tys. ton do 700 tys. ton od ubiegłorocznych (wtedy wyniosły według GUS około 2,8 mln ton). Wyższe od ubiegłorocznych (65 tys. ton) powinny być za to zbiory gruszek. Te drzewa mniej ucierpiały na skutek deszczy i gradobicia.

 

W życie wchodzą nowe przepisy dotyczące m.in. recyklingu opakowań. Słyszałem opinie niektórych rolników, że to może utrudnić bezpośrednią sprzedaż owoców na targowiskach...

– Nie mam takich obaw. Sprzedaż bezpośrednia odbywa się zazwyczaj ze skrzynek, takich jabłek nie sprzedaje się w opakowaniach, bo tego po prostu nie życzą sobie kupujący. Ludzie chcą widzieć, co kupują. Moim zdaniem, nowe przepisy nie będą dużym utrudnieniem, mogą nawet pomóc handlującym na targowiskach, bo poprawią warunki ich konkurencji z marketami.

 

Dziękuję za rozmowę.