• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

NINIWA Team dotarła do celu

Sobota, 6 lipca 2013 (11:15)

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

 

Relacja Wioli Śliwki z 64. dnia rowerowej pielgrzymki NINIWA Team na Syberię

Rozmawiając dziś z o. Tomkiem, podczas relacji padło magiczne słowo „Wierszyna”. Zapytałam więc dla pewności jeszcze raz, gdzie mają dzisiejszy nocleg. Po raz kolejny padło słowo „Wierszyna”. Po 64 dniach zmagań nasi dzielni rowerzyści dojechali do celu tegorocznej wyprawy do polskiej wioski, oddalonej niespełna 8461 km od Polski. Jak przywitali ich mieszkańcy Wierszyny oraz jakie niespodzianki czekały na rowerzystów na mecie tegorocznej wyprawy, o tym dowiecie się w dzisiejszej relacji.

Zanim zrelacjonuję 64. dzień wyprawy, napiszę, jak czuje się Hania. W dniu dzisiejszym została przetransportowana do szpitala w Irkucku. Przeszła tam dodatkowe badania. Jej stan jest stabilny. Cały czas jest pod fachową opieką specjalistów. Przy Hani są cały czas Mateusz Mika i Krzysiek Skok. Dziś odwiedził Hanię między innymi polski konsul. Jutro o. Tomek wraz z Justyną, Ulą i Wojtkiem planują pojechać do niej do szpitala. Cały czas prosimy o modlitwę i duchowe wsparcie dla Hani, aby szybko wróciła do zdrowia i pełni sił. Haniu – pozdrawiamy Cię gorąco i wspieramy duchowo w modlitwie.

Po raz kolejny punktualnie o godzinie 5.00 rozległ się odgłos budzika. Pobudka, poranna toaleta, pakowanie, ostatnie poprawki i o 6.20 wyruszyli w kierunku mety tegorocznej wyprawy. Na ostatnim etapie rowerzystom towarzyszyła zaprzyjaźniona ekipa filmowa. Zanim obrali właściwy kierunek na Wierszynę, zwiedzili jeszcze najciekawsze miejsca w Irkucku.

Filmowcy pokazali im między innymi najstarszy budynek w mieście – cerekiew, urząd wojewódzki oraz przepiękne stare miasto. Jak relacjonuje o. Tomek, w Irkucku podobały im się przede wszystkim stylowe uliczki na starym mieście. Ciekawy układ zabudowy, połączenie starej architektury z nową, wspaniale wkomponowały się w wystrój miasta. Przez blisko godzinę zwiedzili najciekawsze miejsca i pojechali dalej w kierunku polskiej wioski. Po 50 km zatrzymali się przy sklepie na krótką przerwę. Kolejny postój na 100. kilometrze. Tam rowerzyści przebrali się w koszulki wyprawowe, by pięknie zaprezentować się na mecie tegorocznej wyprawy.

Przez większą część trasy jechali po asfalcie, ale ostatnie 20 km przyszło im pokonać po drodze gruntowej. Był to bardzo przyjemny etap, głównie ze względu na walory krajobrazowe. Wszyscy poczuli się jak w Polsce, w końcu jechali do małej Polski w Rosji. Na ostatnim odcinku Wax złapał gumę, jak się okazało, była to ostatnia awaria na trasie.

O godzinie 16.15 nastąpił długo wyczekiwany moment tegorocznej wyprawy. Nasi dzielni rowerzyści na czele z o. Tomkiem przekroczyli tabliczkę z napisem WIERSZYNA. Na przywitanie wyjechał wraz z dziećmi na rowerach proboszcz parafii w Wierszynie o. Karol Lipiński OMI. Mieszkańcy wioski zgotowali rowerzystom gorące powitanie. Była między innymi miejscowa orkiestra – dwóch akordeonistów, ojciec Marek OMI z ekipą ewangelizacyjną z Polski, dwie siostry zakonne oraz mieszkańcy Wierszyny.

Ojciec Karol przywitał ich wodą święconą. Radosnym okrzykom, oklaskom, uściskom nie było końca. Wspólne zdjęcia, pierwsze wywiady, łzy szczęścia. Jednym słowem, ogólna euforia udzielała się zarówno rowerzystom, jak i mieszkańcom Wierszyny. W końcu nadszedł czas na niespodziankę. Na przyszłą pannę młodą Sarę czekała jej mama. 3 tygodnie temu okazało się, że mamie Sary nie uda się przyjechać autokarem do Wierszyny ze względu na zabieg, jaki przeszła w Polsce przed wyjazdem. Sara była przekonana, że nie zobaczy mamy w Wierszynie. Ekipa filmowców w tajemnicy przywiozła ją do wioski z lotniska w Irkucku. Można sobie tylko wyobrazić, co czuła Sara, gdy ujrzała mamę. Obie na długo pozostały w objęciach. To był piękny i wzruszający widok.

Po gorącym przywitaniu wszyscy udali się do kościoła na wspólną Eucharystię. Piękne kazanie wygłosił ojciec Marek. Następnie Justyna Kotas i Michał Piec podzielili się swoimi świadectwami. Na koniec piękne przemówienia, gorące przywitania, podziękowania. Nasi dzielni rowerzyści byli zauroczeni i wzruszeni. Poczuli się, jak w domu. I pomyśleć, że to wszystko za sprawą jednej osoby, którą jest o. Karol – proboszcz polskiej parafii w Wierszynie. Ojciec Tomek powiedział o nim: „ Najbardziej pozytywna osoba na świecie”.

Niejeden młody człowiek mógłby pozazdrościć o. Karolowi energii i zapału do robienia rzeczy niemożliwych. Ta pozytywna energia udziela się wszystkim. Należy przy tym powiedzieć, że o. Karol ma już 72 lata, przyjechał do Wierszyny zaledwie 3 lata temu. W tym czasie zrobił tyle, co z założenia mogłoby być osiągnięte dopiero w planie trzydziestoletnim.:) Nadal ma ambitne plany. Zjednał sobie wszystkich mieszkańców, cieszy się Kościołem w Wierszynie, a wiadomo – prawdziwy Kościół tworzą ludzie. Widać, jak o. Karol po prostu cieszy się życiem i zaraża tą radością wszystkich wokół.

Po Mszy Świętej na rowerzystów czekał przygotowany przez mieszkańców Wierszyny obiad. Był barszcz ukraiński i makaron z serem. Po zaspokojeniu głodu nasza ekipa miała czas dla siebie. Dziewczyny znalazły schronienie na strychu, a panowie rozbili namioty na podwórku tuż przy parafii. Niedaleko jest rzeka, w której orzeźwiającą kąpiel wzięli między innymi Szymon Z., Kuba H., Kuba K., Mateusz M. i Sonia. Dodatkowo na podwórku jest sauna i miejsce, gdzie można się umyć, oraz studnia. Wokół roztacza się przepiękny widok na okolicę. Wymarzone miejsce na wypoczynek.

O godz. 21.00 odbył się Apel Jasnogórski w kościele. Wieczorne modlitwy poprowadził o. Marek razem ze wspólnotą. Do Wierszyny przyjechało też dwóch motocyklistów z Poznania. Jutro ma przybyć jeszcze więcej gości, między innymi przedstawiciele Senatu z Polski, radio Kielce, inna grupa motocyklistów i nasz autokar z dzielnymi pielgrzymami, który wyruszył z Kokotka 10 dni temu.

Przez parę dni będzie gwarnie i radośnie w tej małej wiosce na Syberii, a jest co świętować – 100-lecie kościoła w Wierszynie. Główne uroczystości przewidziane są na niedzielę. Cały czas trwają przygotowania. Mieszkańcy Wierszyny zaangażowali się całym sercem w przygotowania do uroczystości. Gospodynie gotują w wielkim kotle polski bigos dla 500 osób. Jak powiedział o. Tomek, warto było tu przyjechać by to wszystko zobaczyć i przeżyć. Jeszcze przez parę dni nasi rowerzyści będą mogli nacieszyć się tym urokliwym miejscem razem z mieszkańcami Wierszyny. Na razie życzymy wszystkim spokojnej nocy. Jutro czeka nas kolejna dawka niespodzianek.

Pozdrowienia i podziękowania:

– nieustające podziękowania i prośba o modlitwę w intencji Hani – o szybki powrót do zdrowia,

– Jola pozdrawia swojego brata Krzyśka i małego przyjaciela Ignasia – z okazji wczorajszych urodzin,

– pozdrowienia i życzenia od całej ekipy NINIWA Team dla Dominika Pieca z okazji urodzin,

– pozdrowienia od Piotra Wasmundzkiego dla ekipy z Seweryna,

– życzenia urodzinowe dla Pauliny Jackot od Michała Kofendera,

– gorące podziękowania dla babci i dziadka oraz wujka i cioci od Justyny Kotas za paczkę ze słodyczami z Polski,

– podziękowania dla o. Karola i mieszkańców Wierszyny za gorące przywitanie.

Bilans dnia:

– 141 km

– 1000 m przewyższeń

– 1 dętka Waxa

– zwiedzanie Irkucka

– radosne przywitanie przez mieszkańców Wierszyny

– Ojciec Karol – „ Najbardziej pozytywna osoba na świecie”

– wspaniała niespodzianka – mama Sary w Wierszynie

– bigos dla 500 osób

– orkiestra – dwóch akordeonistów

– radość Kuniola – dziś Telewizja Trwam dostała koncesję – przez całą wyprawę Górnik modlił się w tej intencji

– ostatni etap rowerowy tegorocznej wyprawy – oto krótkie podsumowanie wyprawy:

– łączna liczba kilometrów – 8461 km

– średnia liczba km na dzień – 172 km/dzień

– ilość dni na rowerze – 49 dni

Nocleg:

META – Polska Wioska WIERSZYNA

 

Łączna liczba przejechanych kilometrów: 8461

 

Źródło niniwateam.pl