Z wiarą i nadzieją - bez euforii
Sobota, 6 lipca 2013 (07:50)Fragment najnowszego wpisu o. Dariusza Drążka CSsR na blogAiD
5 lipca 2013 r. to był radosny dzień. Wiele dobrych informacji. Także ta, na którą czekaliśmy bardzo długo – obietnica miejsca dla Telewizji Trwam na cyfrowym multipleksie pierwszym. To naprawdę powód do radości. Dostałem wiele esemesów, e-maili, lajków na profilu FB – dzięki za każdy.
Też się cieszę. Ale… ale u mnie bez euforii. Nie to, że nie potrafię się cieszyć. Potrafię. Decyzja KRRiT była jedyną możliwą. Wobec argumentów Fundacji Lux Veritatis, wobec społecznych oczekiwań – podobno dobro widza jest najważniejsze – KRRiT nie mogła inaczej. Więcej – zabrała nam rok – rok ewangelizacji, rok treści rodzinnych, patriotycznych, rok pozyskiwania widza, rok komunikowania, rok reklam.
A to nie wszystko – decyzja nie oznacza, że zaraz Telewizja Trwam pojawi się w naszych telewizorach – to dopiero za 10 miesięcy, jeśli oczywiście nic się nie wydarzy.
Pamiętajmy, że mamy dopiero obietnicę w formie uchwały – a ta władza, z nadania której są członkowie KRRiT – w ciągu sześciu lat składała już wiele obietnic i jak obiecuje, to po prostu obiecuje. Zresztą to widać. Obietnica miejsca na multipleksie dla Telewizji Trwam wcale nie zwiększa mojego zaufania do KRRiT. Nie mam przesłanek. Decyzja nie jest łaską – jest spóźnioną i oczekiwaną sprawiedliwością – niestety bez naprawienia krzywd.
Cały wpis dostępny na blogAiD.