• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

NINIWA Team dotarła do Irkucka

Piątek, 5 lipca 2013 (10:18)

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

 

Relacja Wioli Śliwki z 63. dnia rowerowej pielgrzymki NINIWA Team na Syberię

Budzik niemiłosiernie dzwonił o 5.00. Ta godzina wskazywała, że dziś nie będzie kolejnego dnia wolnego. Mimo wczesnej pobudki wyjechali z małym poślizgiem. Trochę czsu upłynęło, zanim posprzątali salę gimnastyczną i szatnię, gdzie odpoczywali przez ostatnie dni. Wraz z rowerami zabrali miłe wspomnienia z wieczoru panieńskiego i kawalerskiego.

Pierwsze 10 km jechali razem, w jednej kolumnie. Zatrzymali się na punkcie widokowym – przed nimi rozciągało się jezioro Bajkał. Mała sesja zdjęciowa, ostatnie spojrzenie na Bajkał i ruszyli dalej. Jednak nie wszyscy. Ania Baran i Piotrek W. odłączyli się i podjechali do miejsca dzisiejszego noclegu stopem. Ania w powodu chwilowego osłabienia organizmu postanowiła, że odpuści sobie dzisiejszy etap. Życzymy Ani szybkiego powrotu do pełni sił.

Kolejne kilometry to istny maraton górski. Wjazdy, podjazdy i tak w kółko. Niestety na jednym ze zjazdów doszło do nieprzyjemnego zdarzenia. Hania straciła panowanie nad rowerem i przewróciła się. Na szczęście obrażenia nie okazały się poważne, jednak na tę chwilę nie może kontynuować jazdy na rowerze.

Pięć minut po zdarzeniu niczym Anioł Stróż zjawił się lekarz chirurg, który jechał do pracy. Udzielił Hani fachowej pierwszej pomocy. Nieco później przyjechało pogotowie i zabrało Hanię na rutynowe badania lekarskie do szpitala w miejscowości, z której rozpoczął się dzisiejszy etap. Obecnie Hania przebywa w szpitalu.

Jako wsparcie razem z Hanią do szpitala pojechali Mateusz K. i Krzysiu S. Transportem rowerów Hani, Mateusza i Krzysia zajęli się Filip i Michał P. Udało im się dojechać na stopa tirem, razem z rowerami. Gdy Hania jechała do szpitala, ojciec Tomek odprawił Mszę Świętą w jej intencji o powrót do zdrowia. Po niej ruszyli dalej drogą do Irkucka.

Na 60. kilometrze zrobili sobie krótki postój. Niestety, resztę trasy przyszło im jechać w deszczu. W tym samym czasie Filip i Michał P. łapali stopa, by zabrać się z pięcioma rowerami do Irkucka. Dojechali tam dwie godziny przed wszystkimi. Z kolei do rowerzystów 20 km przed miastem dołączyła zaprzyjaźniona ekipa filmowa. Dzięki nim udało się bezproblemowo dotrzeć do kościoła katolickiego prowadzonego przez polskich werbistów w Irkucku.

Tam też nasi rowerzyści po ciężkim dniu otrzymali schronienie i nocleg. Zaraz po przyjeździe ojciec Tomek, Justyna i Sonia razem z księdzem Wojciechem pojechali do oddalonego o 120 km od Irkucka szpitala odwiedzić Hanię. Nasza dzielna rowerzystka czuje się już lepiej. Życzymy Hani szybkiego powrotu do zdrowia oraz wspieramy ją duchowo w modlitwie, natomiast pozostałym rowerzystom życzymy spokojnej nocy po dniu pełnym wrażeń. Wspieramy również dobrym słowem rodziców Hani, którzy z pewnością chcieliby być teraz blisko niej.

 

Bilans dnia:

– 120 km

– przewyższenia 2000 metrów

– sesja zdjęciowa na punkcie widokowym

– wypadek Hani

– pięć rowerów na pace tira

 

Źródło: niniwateam.pl