• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Proces beatyfikacyjny "proroka chrześcijańskiej nadziei"

Czwartek, 4 lipca 2013 (20:39)

Jutro w rzymskiej Bazylice św. Jana na Lateranie zakończy się diecezjalny etap procesu beatyfikacyjnego wietnamskiego ks. kard. François-Xaviera Nguyena Van Thuana.

Jak podaje Radio Watykańskie, zmarły 11 lat temu były arcybiskup Sajgonu, a następnie przewodniczący Papieskiej Rady Iustitia et Pax był przez 13 lat więźniem komunistycznego reżimu w swej ojczyźnie.

– Był więźniem reżimu komunistycznego w Wietnamie. Został uwięziony bez sprawiedliwego procesu. Aż dziewięć lat spędził w totalnym odizolowaniu. Była to kara za to, że nie chciał zaprzeć się swojej wiary i pójść na najmniejszy nawet kompromis – mówi postulator w procesie beatyfikacyjnym Waldery Hilgeman.

– Słynny jest krzyż pektoralny kardynała, który po swym uwolnieniu chętnie pokazywał. Stał się on symbolem jego uwięzienia. Wykonał go sam w więzieniu z kawałeczków drewna, które dostał od swych strażników. A za łańcuch posłużył mu zwykły drut elektryczny. Kiedy został kardynałem, cały czas nosił ten krzyż jako symbol swego uwięzienia i zarazem swej duchowości. Ks. kard. Van Thuan jest dla Wietnamczyków bohaterem, biskupem-męczennikiem nadziei. Mimo tylu lat więzienia nie stracił nadziei, nigdy nie odrzucił Kościoła i nie wyparł się wiary. Jest przykładem dla tego narodu, który wciąż nie żyje w pełnej wolności religijnej – dodał postulator.

Ks. kard. Van Thuan zmarł po ciężkiej chorobie w 2002 r. Jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się osiem lat później. Wietnamski hierarcha zawsze cieszył się opinią „żywego męczennika”, a o tym, że był „wzorem świętości”, mówiono już podczas Mszy św. żałobnej. Ks. kard. Joseph Ratzinger, późniejszy Papież, wspominał go jako „wyjątkowego proroka chrześcijańskiej nadziei”.

MM