• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Obrońcy życia bezprawnie aresztowani

Czwartek, 4 lipca 2013 (20:15)

Rok temu policja bez żadnych podstaw prawnych zatrzymała obrońców życia z Fundacji PRO - Prawo do Życia pikietujących podczas Przystanku Woodstock.

Jak informuje Fundacja PRO - Prawo do Życia, sprawą zajął się sąd i dziś zapadł wyrok. – Sąd rejonowy w swoim orzeczeniu dowiódł, że w Rzeczypospolitej Polskiej nie można bezprawnie pozbawiać wolności obywateli. Nie można ich pozbawiać wolności szczególnie z powodu treści głoszonych przez nich poglądów – mówi dla Razem.TV mecenas Łukasz Jończyk, pełnomocnik pokrzywdzonych na Woodstocku.

– Trudno powiedzieć, jakie były przyczyny tego irracjonalnego zachowania się policjantów. Być może ignorancja w zakresie podstawowych przepisów prawa, być może nadgorliwość, a być może policjantom udzieliło się hasło Przystanku Woodstock „Róbta, co chceta” – dodaje mecenas Jończyk.

Przypomnijmy, że w pobliżu Przystanku Woodstock w Kostrzynie rok temu doszło do zatrzymania przez policję dwóch osób z Fundacji PRO – Prawo do Życia, pikietujących w obronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Funkcjonariusze podjęli interwencję mimo wcześniejszego zgłoszenia zgromadzenia w urzędzie miasta.

Do incydentu doszło 2 sierpnia 2012 r., kiedy kilkuosobowa grupa członków i sympatyków Fundacji stała w pobliżu terenu, na którym odbywał się właśnie Przystanek Woodstock. Dwie osoby z Fundacji trzymały duży banner ze zdjęciem zmasakrowanego w wyniku aborcji dziecka z zespołem Downa i podobizną Adolfa Hitlera.

Kwestie zgromadzeń publicznych reguluje ustawa Prawo o zgromadzeniach z 5 lipca 1990 roku. W myśl jej art. 6: „zgromadzenia organizowane na otwartej przestrzeni dostępnej dla nieokreślonych imiennie osób, zwane dalej »zgromadzeniami publicznymi«, wymagają uprzedniego zawiadomienia organu gminy właściwego ze względu na miejsce zgromadzenia”. Zawiadomienie musi nastąpić nie później niż na 3 dni, a najwcześniej 30 dni przed datą zgromadzenia. Gdy władze nie chcą zezwolić na jakieś zgromadzenie, wydają oficjalne pismo wnioskodawcy.

MM