• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Skłonność do aresztów

Czwartek, 4 lipca 2013 (02:05)

IPN nie wyklucza kolejnych zarzutów wobec byłego naczelnego prokuratora wojskowego generała Mariana R.

Nazwisko generała Mariana R. pojawia się w różnych sprawach, dlatego nie można wykluczyć kolejnych zarzutów – podkreśla warszawski pion śledczy IPN. Przed wojskowym sądem okręgowym trwa proces byłego stalinowskiego prokuratora oskarżonego o popełnienie zbrodni komunistycznej.

– Nazwisko generała R. pojawia się w różnych miejscach i w różnych sprawach. Ale nie każda sprawa kończy się postawieniem zarzutów i wniesieniem aktu oskarżenia – tłumaczy w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prok. Marcin Gołębiewicz, p.o. naczelnik warszawskiego pionu śledczego.

– Jak najbardziej jest możliwe skierowanie aktu oskarżenia w innych sprawach – zaznacza.

– Kilka dni temu został skierowany akt oskarżenia przeciwko gen. Henrykowi K., też byłemu szefowi Naczelnej Prokuratury Wojskowej, za podobne czyny, przedłużanie aresztowań – dodaje.

Marian R., uczestnicząc w stalinowskim aparacie prokuratorskim, żądał kar śmierci dla członków oddziałów antykomunistycznych, np. dla Władysława Ograbka i jego towarzyszy broni.

W 1947 r. na sesji wyjazdowej Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie w Ostrowi Mazowieckiej oskarżał Władysława Kornelewskiego, żołnierza Narodowej Organizacji Wojskowej i Narodowego Związku Wojskowego, oraz jego adiutanta Henryka Olczaka, którzy zostali skazani na karę śmierci. W 1951 r. domagał się kary śmierci dla Edwarda Szałańskiego, żołnierza Narodowego Związku Wojskowego. Wyrok wykonano.

Dzisiaj nie chce o tym mówić, przyznając jedynie niechętnie, że walczył z ludźmi, którzy chcieli „obalić ustrój”.

Wczoraj na sali sądowej zarzucił jednemu z dziennikarzy, który przytoczył jego słowa, „nadużycia”. Potem niezrozumiale tłumaczył, że „nie wiedział, co to jest podziemie”, i że nigdy by się „nie poważył powiedzieć, że oni są ofiarami PRL-u”. – Nie dogadamy się, jesteśmy z innej gliny – rzucił wyraźnie zniecierpliwiony w stronę dziennikarza.

Później mówił, że niezasadne jest wytykanie mu wysokiej pobieranej emerytury (liczącej obecnie ok. 6 tys. zł), ponieważ po okresie stalinowskim jeszcze przez kilkanaście lat pracował. – Piszecie o kawałku mojego życia i nic nie wiecie – zakończył.

Instytut Pamięci Narodowej przyznaje, że niezwykle trudno jest oskarżyć prokuratora o popełnienie zbrodni sądowej.

– Na tę chwilę nie było takiej sprawy, żeby można było postawić inny zarzut wobec Mariana R. Zbrodnia sądowa przede wszystkim jest w rękach sędziów, którzy w danej sprawie orzekali. Jeżeli prokurator domagał się określonego wyroku, to jednak były to tylko propozycje prawnie sądu niewiążące, w związku z tym trudno jest za tego typu zachowania przypisywać odpowiedzialność za zbrodnię sądową – zaznacza Gołębiewicz.

– Zbrodnią sądową w rozumieniu prawnym może być tylko zabójstwo albo bezprawne pozbawienie wolności; jeżeli było skazanie na karę śmierci i zostanie udowodnione, że było to skazanie nieuzasadnione, biorąc pod uwagę także świadomość, że ktoś z określonych powodów, pozamerytorycznych, skazał kogoś na karę śmierci bez istnienia winy danej osoby. O zbrodni sądowej mówimy również, jeżeli było to skazanie na karę długoletniego pozbawienia wolności – mówi prokurator IPN.

Gołębiewicz podkreśla, że po kwerendzie w archiwum oskarżono Mariana R. o bezprawne przedłużanie aresztów. – Przedłużanie tymczasowego aresztowania w sytuacji, kiedy środek zapobiegawczy już upłynął, jest bezprawne. Nie można przedłużać czegoś, co już nie istnieje. Jeżeli był areszt z terminem do określonego dnia i ten termin upłynął, to obowiązkiem prokuratora było natychmiast tę osobę zwolnić – podkreśla.

W śledztwie ma zeznawać 19 świadków, z których 5 było więźniami Urzędu Bezpieczeństwa.

Historycy dotychczas nie określili dokładnie skali zbrodni sądowych w okresie stalinowskim.

– Nie jesteśmy w stanie tego dokładnie podać. Według dr. Tomasza Łabuszewskiego, wojskowe sądy rejonowe i garnizonowe skazały około 5 tys. osób, część była skazywana przez sądy powszechne i tu szacunki oscylują wokół tysiąca wyroków (choć nie było to jeszcze przedmiotem badań) – informuje Andrzej Arseniuk, rzecznik prasowy IPN.

Zenon Baranowski