• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Na spotkanie z Chrystusem i Maryją

Środa, 3 lipca 2013 (18:16)

Z ks. bp. Adamem Szalem, biskupem pomocniczym archidiecezji przemyskiej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Księże biskupie, który to już raz będzie ksiądz uczestniczył w pieszej pielgrzymce na Jasną Górę?

– W tym roku będzie to już ponad 20. raz. Ta tradycja pielgrzymowania sięga jeszcze czasów, kiedy zostałem kapłanem. Najpierw były to pielgrzymki z Rzeszowa, a potem z Przemyśla.

Hasło tegorocznej pielgrzymki przemyskiej brzmi: „Z Maryją być solą ziemi”. Co oznaczają te słowa?

– Motto to nawiązuje do ogólnopolskiego programu duszpasterskiego „Być solą ziemi”. Poprzez konferencje chcemy uświadamiać sobie nawzajem te głębokie treści i wspólnie zastanowić się, jak możemy sprostać temu wyzwaniu biskupów. Pielgrzymka to obraz Kościoła, który idzie do spotkania z Bogiem, to rekolekcje w drodze, które mają swój własny rytm, swoje stałe punkty realizowane każdego dnia. W czasie konferencji, modlitw będziemy wracać do tematu wiodącego, a mianowicie zastanawiać się, jak być solą ziemi we współczesnym świecie. Wiemy, jaką rolę odgrywa sól w życiu codziennym, pamiętamy też słowa Chrystusa, który powiedział: „Wy jesteście solą ziemi, jesteście światłem świata”. Za tą metaforą kryje się wskazanie, zgodnie z którym jako chrześcijanie mamy odegrać istotną rolę w świecie. Tak jak sól dodaje smaku pokarmom, chroni je i zabezpiecza przed zepsuciem, tak samo my mamy ten świat przemieniać i dodawać mu smaku. Nie jest to wyzwanie łatwe, bo świat jest dzisiaj trudny, ale takie jest nasze zadanie.

Ilu uczestników weźmie udział w tegorocznej pielgrzymce?

– Tak naprawdę przekonamy się o tym za kilka dni, kiedy po drodze dołączą do nas poszczególne grupy. Specyfiką naszej pielgrzymki jest to, że wyruszamy z różnych miast archidiecezji przemyskiej. Jutro na trasę wyrusza kilka grup: trzy grupy z Przemyśla oraz grupa z Leska. Pozostałe grupy dołączą do nas w kolejnych dniach. Spodziewamy się, że nie będzie ich mniej niż w ubiegłych latach, gdzie liczba pielgrzymów sięgała półtora tysiąca.  

Księże biskupie, co jest istotą pielgrzymowania?

– Należy pamiętać, że pielgrzymka to nie rajd czy forma sprawdzenia siebie, to nie to miejsce i czas. Istotą pielgrzymowania jest przede wszystkim intencja, z jaką każdy wyrusza do Matki Bożej. Trzeba mieć motywację, świadomość dokąd i po co idę, że chcę realizować program duszpasterski zawarty w haśle przewodnim pielgrzymki. Należy też sobie uświadomić, że poprzez wędrówkę mamy uobecniać obraz Kościoła będącego wspólnotą w drodze, wspólnotą pokonującą trudności, idącą i podtrzymującą się razem w tej wędrówce. I to jest najważniejsze. Pielgrzymując, nie szukamy siebie, ale raczej dobra wspólnoty. Pięknym, chwytającym za serce obrazem podczas każdej pielgrzymki jest to, że od pierwszego dnia staramy się zwracać do siebie „siostro”, „bracie”. To się potem sprawdza w codziennym życiu. To przenikanie sprawia, że są ludzie, którzy cały rok czekają na pielgrzymkę.

Co sprawia, że ciągle są ludzie, którzy podczas urlopu, zamiast leżeć na plaży, wybierają pielgrzymkę i związane z nią wyrzeczenia i trudy?     

– Pielgrzymka była i wciąż pozostaje jedną z ważniejszych form realizowania duchowego postępu przez ludzi w różnym wieku. Każdy człowiek szuka swojego miejsca w świecie. Jest w nas zakodowana tęsknota za byciem w dobrej wspólnocie, gdzie ludzie szanują się i nawzajem sobie pomagają. Owszem jesteśmy ludźmi, odczuwamy zmęczenie, czasem do głosu dochodzą emocje, ale kiedy zapytać: co jest najpiękniejsze na pielgrzymce, odpowiedź brzmi: trwanie we wspólnocie. Jest to zatem okazja do wyzwolenia w sobie jeszcze większej życzliwości wobec drugiego człowieka – brata idącego obok. Atmosfery pielgrzymkowej nie zastąpią żadne wczasy. Ktoś, kto idzie pierwszy raz, może być zaskoczony ilością modlitwy, której jest dużo, ale ten program modlitewny jest bardzo bogaty. Jednak wchodząc w ten codzienny rytm, zaczynamy traktować  modlitwę jako potrzebę. Modlitwa nie nudzi, przeciwnie, dodaje sił i mimo zmęczenia mobilizuje do dalszego wysiłku.

To, co cieszy, to również fakt, że dużą grupę wśród pielgrzymów stanowi młodzież…

– Trudno powiedzieć, jaką część tegorocznej pielgrzymki będzie stanowiła młodzież, bo to się zmienia z roku na rok. Młodzieży mocnej w wierze i hojnej w służbie bliźnim jest dużo, ale mogłoby jej być jeszcze więcej. Tymczasem zamiast pielgrzymować, modlić się, bardzo często ludzie młodzi są zmuszeni wyjeżdżać w czasie wakacji za pracą za granicę. Bywa, że jadą sobie zarobić na studia, bo rodziców nie stać na taki wydatek. Wielu jest jednak takich, którzy pielgrzymują i z tego trzeba się cieszyć.

Dziękuję za rozmowę.  

 

Mariusz Kamieniecki