• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Prokurator Generalny stanął tam, gdzie stało ZOMO

Środa, 3 lipca 2013 (13:26)

Skoro ścigają za „raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę” – to znów trzeba śpiewać – Oczyznę wolną racz nam wrócić, Panie...

 

1. Z najwyższym zdumieniem przeczytałem wiadomość, że w jednym z wywiadów radiowych Prokurator Generalny Andrzej Seremet domagał się ścigania młodych ludzi zakłócających wrocławski wykład profesora Baumana, a za podstawę tego ścigania przyjmuje okrzyki: „raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, dopatrując się w nich gróźb i nawoływania do przestępstwa.

 

Panie Prokuratorze Generalny, niechże się Pan nad tym generalnie zastanowi, bo sądzę, że tego zastanowienia Panu zabrakło.

 

2. Czy ci młodzi ludzie, protestujący przeciw wykładowi profesora Baumana, mieli ze sobą sierpy albo młoty? Oczywiście, że nie mieli. Młot może by znaleźli gdzieś na budowie, pneumatyczny, ale najbliższy sierp to jest chyba do zdobycia w Muzeum Wsi Radomskiej, które przed laty urządził ówczesny wojewoda radomski Zbigniew Kuźmiuk.

Z braku sierpa oraz młota ci młodzi ludzie nie mogli nimi bić hołoty, ani czerwonej, ani różowej, ani żadnej. Trzymając się ściśle litery prawa i materialnego wymiaru zajścia, należy uznać, że z braku inkryminowanych narzędzi, „groźby” były całkowicie bez pokrycia, a zatem nie stanowiły one przestępstwa.

 

Dodam jeszcze, że dla odpowiedzialności za nawoływanie do przestępstwa trzeba by jeszcze zidentyfikować rzeczoną „czerwoną hołotę”, stwierdzić, że tam była, poczuła się zagrożona.

 

Krótko mówiąc – wezwania „raz sierpem, raz młotem” w żadnym razie nie można traktować jako groźby czy nawoływania do przestępstwa, zatem apel o ściganie tych okrzyków uważam za całkowicie chybiony i błędny.

 

Cały wpis dostępny na blogAiD.