Z georadarem pod posadzkę
Wtorek, 2 lipca 2013 (02:04)Z dr. inż. Bartłomiejem Oszczakiem rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler
Kto wpadł na pomysł przeprowadzenia badań georadarem w kościele w Stębarku?
– Nasza katedra Geodezji Satelitarnej i Nawigacji UWM zakupiła z projektu unijnego georadar. Wybrałem się wtedy do Nidzicy na konferencję poświęconą badaniom archeologicznym i poznałem tam pana Szymona Dreja, dyrektora Muzeum Bitwy pod Grunwaldem. Zapytałem go, w jaki sposób możemy pomóc w badaniach archeologicznych, gdyż dysponujemy świetnym, nowoczesnym sprzętem. Pan dyrektor podpowiedział, żeby rozpocząć badania georadarowe w kościele pw. Przenajświętszej Trójcy w Stębarku. Niektóre źródła podają, że średniowieczna świątynia w Stębarku znajdowała się w miejscu innym niż obecnie. Postanowiliśmy to sprawdzić.
Co wykazały pomiary?
– Zastosowaliśmy nowoczesną technologię georadarową do wykonania badań wnętrza kościoła. Za pomocą fal radiowych możliwe było zarejestrowanie w sposób cyfrowy informacji o strukturach kryjących się pod posadzką świątyni. W celu kompleksowego zbadania tych struktur zaprojektowane zostały profile pomiarowe, w oparciu o które wykonano badania. Ze względu na małe wymiary nowoczesnej aparatury badawczej możliwe było wykonanie pomiarów nawet pomiędzy ławami kościelnymi. W wyniku badań natrafiliśmy na wyraźnie zarysowane ślady średniowiecznego fundamentu o długości kilkunastu metrów, co zdaje się potwierdzać wersję, że obecny kościół w Stębarku znajduje się w tym samym miejscu, co 600 lat temu. To ważna informacja dla archeologów.
W wyniku opracowania badań georadarowych, które trwały trzy tygodnie, stwierdzono także różne anomalie ośrodków gruntowych pochodzenia zarówno naturalnego, jak i wskazujące na jego nienaturalne wzruszenie i zmianę struktury.
Gdzie się one uwidoczniły?
– W okolicach centralnej części kościoła, po przeciwległej stronie od obecnie istniejącego ołtarza, zlokalizowano bardzo wyraźnie widoczną anomalię w ośrodku gruntowym o głębokości około 2 metrów, długości 1,5 metra i szerokości 1,8 metra, która z pewnością nie jest pochodzenia naturalnego. Ten prostokątny obiekt może wskazywać na istniejący wkop, czyli miejsce pochówku. Tak stwierdzili archeolodzy, w tym zasłużony badacz pól grunwaldzkich pan Romuald Odoj z Muzeum Warmii i Mazur. Wkop usytuowany jest centralnie przed miejscem, gdzie w czasach średniowiecza znajdował się ołtarz.
Mogą tam spoczywać rycerze polegli pod Grunwaldem?
– Możliwe, ale daleki jestem od wyciągania pochopnych wniosków. Jan Długosz podaje w swych „Kronikach”, że w kościele w Stębarku pochowano „znaczniejszych rycerzy”. Z „Kroniki konfliktu Władysława Króla Polskiego z Krzyżakami w Roku Pańskim 1410”, napisanej przez naocznego świadka bitwy 1410 roku, dowiadujemy się natomiast, że „zwłoki poległych, dostojnych mężów z szacunkiem pochować kazano w pewnym kościele w pobliżu pola bitwy”. W 1911 roku w kościele w Stębarku prowadzono już badania archeologiczne. Podobno niczego nie znaleziono, ale nie zachowała się też żadna dokumentacja z tych badań. Nasz georadar nawet po kilkuset latach jest w stanie wykryć naruszenia gruntu. Wkop znajduje się w charakterystycznym miejscu, gdzie mogli być również pochowani przed wiekami jacyś zamożniejsi mieszkańcy. Badania archeologiczne dopiero ustalą, czyje to są szczątki. Trudno też bez nich oszacować, ile jest pod posadzką świątyni pochówków, gdyż georadar tego nie pokaże.
Kiedy mogą ruszyć prace?
– Na dalsze badania potrzebne są środki, zgoda księdza proboszcza i konserwatora zabytków. Katedra Geodezji Satelitarnej i Nawigacji wraz z Muzeum Bitwy pod Grunwaldem złożyły wniosek do Narodowego Centrum Nauki o dokonanie kompleksowych badań archeologicznych na całym obszarze pól grunwaldzkich, a więc nie tylko na terenie kościoła. Do tej pory odnaleziono bardzo niewiele szczątków osób, które poległy w bitwie pod Grunwaldem, w sumie około 300. Archeolodzy przypuszczają, że całe pola grunwaldzkie są jednym wielkim miejscem pochówku poległych rycerzy. Romuald Odoj od 1958 roku do lat 90. prowadził tam badania, ale tylko w nielicznych, wybranych miejscach. Kilkaset wspomnianych szczątków znaleziono w miejscu, gdzie podczas bitwy w 1410 roku Krzyżacy zostali otoczeni i rozegrała się tam najbardziej krwawa walka, co opisują „Kroniki konfliktu…”. Badania wykazały, że są to szczątki poległych rycerzy ze względu na widoczne, bardzo specyficzne urazy kości.