Szukają rycerzy spod Grunwaldu
Poniedziałek, 1 lipca 2013 (10:15)Badania archeologiczne wykażą, czy kościół parafialny w Stębarku koło Grunwaldu (woj. warmińsko-mazurskie) jest miejscem pochówku zacniejszych rycerzy poległych w bitwie. Ubiegłoroczne badania georadarowe wykazały, że w centralnej części kościoła prawdopodobnie znajduje się wkop.
Jak wyjaśnił dr inż. Bartłomiej Oszczak z Katedry Geodezji Satelitarnej i Nawigacji z Wydziału Geodezji i Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, badania georadarowe potwierdziły, że w kościele parafialnym pod wezwaniem Przenajświętszej Trójcy w Stębarku znajdują się naruszone w sposób nienaturalny struktury ziemi.
Naukowcy i pracownicy Muzeum Bitwy pod Grunwaldem przystąpili do badań georadarowych, chcąc znaleźć średniowieczne fundamenty kościoła i być może szczątki poległych rycerzy. Sięgnęli przy tym do historycznych źródeł opisujących bitwę pod Grunwaldem.
Istnieją dwa opisy bitwy – pierwszy w dziele „Cronica conflictus Wladislai, regis Poloniae, cum cruciferis”, czyli „Kronika konfliktu Władysława Króla Polski z Krzyżakami w roku pańskim 1410” i późniejsze „Roczniki” Jana Długosza opierające się częściowo na „Kronice konfliktu”.
Jest w niej napisane, że poległych, a zacniejszych rycerzy z obu armii pochowano w najbliższym kościele. Według Długosza, spoczywają oni w kościele w Stębarku. W 1410 r. stała tam bowiem drewniana świątynia. W czasie potopu szwedzkiego spalili ją jednak Tatarzy hetmana Gosiewskiego. Kolejny, murowany kościół wybudowano w 1681 r., ale niektóre źródła historyczne podają, że w innym miejscu. Nie wiadomo zatem, czy chodzi o ten sam kościół i o tę samą lokalizację.
W 1911 r. podczas rozbudowy kościoła w Stębarku znaleziono jakieś szczątki, ale że odnaleźli je budowlańcy, a nie archeolodzy, więc nie zachowały się żadne dokumenty z tego odkrycia. Polacy badali Pola Grunwaldzkie od końca lat 50. do 1990 r., też bez efektu.
Jak podkreślił dr inż. Oszczak, obecnie zaawansowane metody naukowe i techniki badawcze mogą pomóc naukowcom powrócić na miejsce poprzednich badań. Zespół naukowców badał w kościółku w Stębarku struktury ziemi pod posadzką, sięgając w grunt do głębokości 3 metrów.
Komputerowa analiza wykazała pięć miejsc, w których struktura ośrodka gruntowego pod kościelną posadzką została w sposób nienaturalny naruszona. – Wykryliśmy wzdłuż jednej bocznej ściany wewnątrz dobudówki pod posadzką odmienne, niejednorodne warstwy, które – jak sądzą dyrektorzy muzeum – mogą być fundamentami pierwotnego kościoła. Zatem teza o tym, że w Stębarku drugi kościół stanął w innym miejscu niż pierwszy, raczej jest niesłuszna – podkreślił dr inż. Oszczak.
– W centralnej części świątyni georadar wykrył naruszenie warstw ziemi, które ma kształt prostokąta o bokach 180 na 160 cm i sięga na 2 m w głąb ziemi. Jest to prawdopodobnie – jak mówią archeolodzy – wkop – dodał naukowiec.
Według archeologa i byłego dyrektora grunwaldzkiego muzeum Romualda Odoja, tuż przed tym miejscem, a więc prawie na środku kościoła w dawnych wiekach stał średniowieczny ołtarz. Kiedyś ludzie mieli zwyczaj grzebać ważne osobistości pod ołtarzem. Jak ocenił Romuald Odoj, możliwe więc, że ów wkop to grób.
Według Oszczaka, georadar może pokazać zmienioną strukturę ośrodka w głębi ziemi oraz teoretycznie wskazać przedmioty o średnicy większej niż 5 cm, jednak „rentgenowskiego zdjęcia kości” nie pokaże. Dopiero więc badania archeologiczne we wskazanym miejscu odpowiedzą na pytanie, czy w kościele w Stębarku mogą znajdować się szczątki poległych rycerzy.
IK, PAP