• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Rzemieślnicy u Matki Bożej Częstochowskiej

Niedziela, 30 czerwca 2013 (20:37)

Na Jasnej Górze pod hasłem „Rzemieślnicy zawsze wierni Bogu i Kościołowi” odbyła się 32. Pielgrzymka Rzemiosła. Tradycyjne, coroczne spotkanie zgromadziło ponad 2 tys. pracowników Izb Rzemiosła z całego kraju.

Tradycją stało się to, że środowisko rzemieślników gromadzi się na Jasnej Górze, aby razem podziękować za otrzymane łaski i prosić o dalsze błogosławieństwo i opiekę.

Jak informuje Biuro Prasowe Jasnej Góry, zgromadzeni na jasnogórskim spotkaniu pielgrzymi, wraz ze starszyzną cechową ubraną w tradycyjne stroje z insygniami cechowymi, reprezentują wiele rzemieślniczych izb branżowych, m.in. stolarską, fryzjerską, krawiecką, piekarniczą, cukierniczą, złotniczą, tapicerską, szewską i spożywczą. Wystawiono kilkaset pocztów sztandarowych.

Organizatorem tegorocznej pielgrzymki jest Izba Rzemieślnicza Małej i Średniej Przedsiębiorczości w Szczecinie. 

Mszy św., która rozpoczęła się ok. godz. 11.15 na szczycie jasnogórskim, przewodniczył ks. abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński.

Pielgrzymów powitał o. Jan Golonka, kustosz zbiorów Sztuki Wotywnej na Jasnej Górze, opiekun rzemieślników z ramienia klasztoru jasnogórskiego już od 32 lat.  

– Zawsze, tradycyjnie przy figurze Matki Bożej Niepokalanej paulin wychodzi z błogosławieństwem i święconą wodą. Dzisiaj mi pomogło niebo, chmury – mówił o. Jan Golonka.

 – Pozdrawiam najserdeczniej, łączę się z wami w tegorocznej pielgrzymce. Stąd, z Jasnej Góry, musi iść przekaz od was w zakładach pracy, w starszyźnie, w miejscach, gdzie się spotykacie – dodał. 

Na początku kazania ks. abp Andrzej Dzięga przypomniał Podlasie i swoje rodzinne miasto Radzyń Podlaski: „Mógłbym do dzisiaj przytaczać, przy której ulicy, w którym miejscu był który warsztat, jaki zakład, jaki punkt usługowy. Pamiętam te miejsca, bo przy różnych okazjach tam zachodząc, zafascynowany byłem, jak z surowca powstaje coś użytecznego, ponieważ przyłożył mistrz swoją rękę, i jak potem inni korzystają z tej pracy. Pamiętam atmosferę tych warsztatów i zakładów, ile tam było rozmów, debat, zarówno gospodarczych, politycznych, zwyczajnie sąsiedzkich, ludzkich, jak tam się człowiek umiał otworzyć na człowieka. To nie były jedynie warsztaty pracy, i jedynie zakłady i punkty usługowe. To były miejsca spotkań żywych ludzi. I ci, którzy wychodzili stamtąd niosąc owoc mistrzowskiej pracy rzemieślnika, jednocześnie wynosili coś dobrego w sercu. Staję tu dzisiaj z wami i wszystkich was pozdrawiam, w tych pocztach sztandarowych, w tych strojach, z tym ceremoniałem i z tą tradycją, i z tą waszą wiarą, która was dzisiaj tutaj przyprowadziła”.

– Rzemieślnicy, wy wiecie, co to znaczy praca, praca, którą wykonuje się osobiście, potrafi się stanąć przy warsztacie, dłoń zanurzyć w tej robocie, i osobiście serce, i dłoń łącząc, przetwarzać rzeczywistość ziemską oraz sprawiać, że rzeczy stają się lepsze, i ludzie stają się lepsi – mówił metropolita.

– Kochani, ceńcie sobie te momenty, gdy wykonujecie pracę bezpośrednią, wytwarzacie, przetwarzacie sprawy tej ziemi, pomnażając dobro, dzieląc się użytecznymi rzeczami z innymi ludźmi. Ceńcie sobie, bo to jest zadanie dane przez Boga – „czyńcie sobie ziemię poddaną”. Przy was też, przy waszych warsztatach, może wyrastać nowe pokolenie, uczniowie wasi, którzy będą patrzyli nie tylko na cząstkę procesów przetwarzania, ale będą patrzyli, jak się gotowy produkt, często wręcz dzieło sztuki, dzieło artystyczne, daje innym. Trzeba pokochać młode pokolenie, trzeba zaufać młodemu pokoleniu, oni też chcą coś sensownego robić, oni też chcą, by ich życie miało sens, i by było dobre. I by z tego, co oni czynią, także chleb był dla nich, dla ich rodziny. Oni są dzisiaj w wielkim dylemacie, czy szukać pracy tu, na polskiej ziemi, gdzie jej nie widać, gdzie jej ubywa wręcz, czy też jechać gdzieś na obcą ziemię, gdzie zapraszają, kuszą, gdzie dobrze płacą, ale też owoce tej pracy wtedy tam zostają. Każdy decyduje sam w swoim sercu – podkreślił w homilii ks. abp Dzięga.

Rzemieślnicy ze Szczecina ofiarowali jako wotum dla Jasnej Góry obraz Ojca Świętego Franciszka.

MM