Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła
Sobota, 29 czerwca 2013 (10:09)Kościół katolicki obchodzi dziś uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła.
Dzisiejsza uroczystość stawia nam przed oczyma dwóch wielkich apostołów: Piotra i Pawła. Kościół już od roku 258 obchodził święto obu apostołów: św. Piotra i św. Pawła razem w dniu 29 czerwca, zarówno na Zachodzie, jak i na Wschodzie, co by wskazywało na powszechne przekonanie, że to był dzień śmierci obu apostołów. Taki bowiem był dawny zwyczaj, że wspomnienia liturgiczne obchodzono w dniu śmierci męczenników.
Uroczystość św. Pawła i św. Piotra obchodzono w jednym dniu nie dlatego, by równać Pawła w prymacie z pierwszym następcą Chrystusa. Chodziło o podkreślenie, że obaj apostołowie byli współzałożycielami gminy chrześcijańskiej w Rzymie, że obaj w tym mieście oddali dla Chrystusa życie oraz że w Rzymie są ich relikwie i sanktuaria. Bardzo stara tradycja utrzymuje, że ci dwaj wielcy apostołowie ponieśli śmierć męczeńską w Rzymie w tym samym roku i w tym samym dniu.
Liturgia Słowa, którą dzisiaj słyszymy, przedstawia nam Piotra i Pawła w sytuacji krytycznej, powiedzielibyśmy dzisiaj – granicznej. Piotr znajduje się w więzieniu, do którego wtrącił go Herod z pobudek przypodobania się tym, którzy ucieszyli się z męczeńskiej śmierci Jakuba. Piotr zostaje cudownie wyprowadzony z więzienia. Apostoł Narodów – Paweł w jednym ze swoich listów zaadresowanym do Tymoteusza pisze pożegnalne słowa, będąc świadomy tego, że bieg jego życia kończy się. Wie dobrze, iż zmierza ku mecie i że dar wiary, jaki otrzymał, nie został zmarnowany, ale tenże dar staje się dla niego siłą wobec zbliżającej się śmierci. W końcu dzisiejsza Ewangelia przedstawia nam Jezusa, który stawia uczniom dwa pytania. Pierwsze – za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego – jest pytaniem odnoszącym się do powszechnej opinii ludzi o Chrystusie, do tego, co ludzie o Nim mówią. Drugie zaś skierowane jest bezpośrednio do każdego apostoła osobiście, wprost do jego serca: „A wy za kogo Mnie uważacie?”. Piotr wyznaje: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”.
W naszym codziennym życiu, w codziennym życiu z Bogiem, znajdujemy się bardzo często pomiędzy powszechną opinią ludzi o Bogu, Chrystusie, Kościele, Papieżu, sprawach wiary i naszą własną opinią na ten temat. Kiedy powszechna opinia pokrywa się z naszą własną, wtedy wszystko wydaje się być w porządku. Ale gdy odczuwamy, że nasza własna opinia na temat wiary w Boga różni się od tej obiegowej, wówczas zaczynamy odczuwać niepokój, zawstydzenie, strach, zmieszanie przed ewentualną konfrontacją, przed publicznym wyznaniem tego, do czego jestem przekonany, przed opowiedzeniem się po stronie Boga. Nie jest czymś łatwym powiedzieć publicznie, co ludzie myślą o Jezusie dzisiaj, ale jest czymś o wiele trudniejszym powiedzieć, co ja o Nim dzisiaj myślę.
Świat, w którym dzisiaj żyjemy, posługuje się narzędziami, które pozwalają na bardzo szybki dostęp do informacji. Wystarczy do wyszukiwarki internetowej wpisać hasło, a już po kilku sekundach odnajdziemy tysiące odnośników związanych z interesującym nas tematem. Ten sposób szukania informacji tak mocno zakorzenił się w nas, że stał się wprost odruchowym zachowaniem. Na pytanie „kto to jest?” wpisuję imię interesującej mnie osoby i natychmiast uzyskuję lawinę wyników. Mogą to być informacje lakoniczne, przesadne, rozbudowane, wnikliwe, różne – ale prędzej czy później znajduję taką, z którą mógłbym się utożsamić.
Dzisiaj, kiedy wpatrujemy się w przykład dwóch rzymskich męczenników, których wiara i miłość do Chrystusa zostały przypieczętowane męczeństwem, pozwólmy, aby pytanie, jakie Chrystus skierował do swoich uczniów, zostało skierowane do nas osobiście. A ty za kogo Mnie uważasz? – pyta Jezus każdego z nas.
Może nie stać mnie na to, aby jak Piotr wykrzyknąć: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Ale przecież całym moim życiem, moją postawą wobec różnorodności opinii i przekonań, moimi decyzjami i wyborami, wyznaję, że w dobrych zawodach uczestniczę, że biegnę, że chcę ustrzec dar wiary, jaki został mi dany.
Szukam oblicza Twego, Panie – pozwól mi ujrzeć Twą twarz. Już nie szukam Cię, Panie, pośród tysięcy naprędce usłyszanych opinii, ale szukam Cię mym sercem, szukam Cię na modlitwie, szukam Cię całym moim życiem, szukam Cię nawet wtedy, gdy błądzę – abyś Ty mógł mnie odnaleźć i umocnił moją wiarę, którą noszę w glinianym naczyniu mojego życia. Bo wiem, Jezu, że Ty staniesz przy mnie i wzmocnisz mnie, żeby przez moje życie głoszona była Twoja Ewangelia.
Ojciec Piotr Chyła CSsR – wikariusz prowincjała Prowincji Warszawskiej Redemptorystów
Źródło: Redemptor