• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Trudna droga do zwycięstwa

Sobota, 29 czerwca 2013 (07:41)

Polscy siatkarze wygrali w Bydgoszczy z Argentyną 3:2 (26:24, 19:25, 19:25, 25:17, 15:8) w piątym występie w tegorocznej edycji Ligi Światowej. Biało-Czerwoni wcześniej dwukrotnie ulegli Brazylijczykom i Francuzom i odnieśli dopiero pierwsze zwycięstwo w grupie.

Polacy, którzy bronią tytułu, przed wczorajszym meczem obiecywali pierwszą wygraną w tegorocznej edycji Ligi Światowej. Pojedynek z Argentyną Biało-Czerwoni rozpoczęli spokojnie, więcej nerwów widać było po stronie gości, którzy w pierwszych akcjach popełnili kilka błędów. Polacy mieli chwile przewagi, jednak pod koniec Argentyńczycy odrobili straty i zrobiło się nerwowo. Na szczęście skuteczna gra w ataku Bartosza Kurka pozwoliła Biało-Czerwonym wygrać pierwszą odsłonę 26:24.

Po wyrównanym początku druga partia zdecydowanie należała do Argentyńczyków, którzy dzięki poprawie przyjęcia i odrzucającej zagrywce odskoczyli z wynikiem po pierwszej przerwie technicznej. Skutecznie w tej części gry obijał polski blok Bruno Romanutti, zaliczając także asa na zagrywce. Pogubieni Polacy nie dali rady dobrze grającym Biało-Niebieskim i przegrali drugiego seta 19:25.

W kolejnej partii sytuację próbował ratować Jakub Jarosz, ale przy skutecznej zagrywce i atakach Argentyńczyków Polacy niewiele mieli do powiedzenia. Zarówno przy zagrywkach, jak i atakach Romanuttiego byli kompletnie bezradni. Skutecznie grał na siatce także Pablo Bengolea. Goście spokojnie wygrali 25:19 i objęli prowadzenie w meczu.

Początek czwartego seta był wyrównany. Od stanu 11:9 przy zagrywce Bartosza Kurka z przyjęciem całkowicie nie mogli sobie poradzić podopieczni trenera Javiera Webera. Biało-Czerwoni sukcesywnie powiększali przewagę, prowadząc na drugiej przerwie technicznej 16:9. Skuteczne ataki Jarosza i dobra gra w przyjęciu dała Biało-Czerwonym wygraną 25:17, doprowadzając do decydującego piątego seta.

Jego bohaterem był Kurek, który nie tylko odrzucał przeciwników swoją trudną i silną zagrywką, ale był także skuteczny w ataku. Do jego poziomu dostosowali się pozostali siatkarze Anastasiego i pokonując Argentyńczyków 15:8 odnieśli pierwsze zwycięstwo w tegorocznej edycji Ligi Światowej.

IK, PAP