Hiszpania w finale
Piątek, 28 czerwca 2013 (09:46)Piłkarze Hiszpanii awansowali do finału Pucharu Konfederacji, w którym zmierzą się z Brazylią. W spotkaniu rozegranym w Fortalezie mistrzowie świata i Europy pokonali Włochów w rzutach karnych 7:6. Po 90 minutach i dogrywce był wynik bezbramkowy.
Piłkarze reprezentacji Włoch, osłabieni brakiem kontuzjowanego Mario Balotellego, zagrali z czarnymi opaskami na rękach – na znak żałoby po śmierci Stefano Borgonovo. Były napastnik m.in. Milanu, Fiorentiny i Udinese, trzykrotny reprezentant Italii, zmarł w czwartek po długiej chorobie w wieku 49 lat.
W pierwszej połowie meczu w Fortalezie Włosi sprawiali lepsze wrażenie od faworyzowanych rywali. Kilkakrotnie byli bliscy zdobycia bramki, m.in. w 19. minucie, gdy po dośrodkowaniu Andrei Pirlo niecelnie strzelał głową Daniele De Rossi. Po chwili w podobny sposób próbował pokonać Ikera Casillasa Claudio Marchisio, ale piłka znów minęła słupek.
Dośrodkowania w pobliże bramki rywali wychodziły Włochom coraz lepiej, więc wciąż próbowali tego elementu gry. W 36. minucie z bliska strzelał głową Emanuele Giaccherini, ale świetną interwencją popisał się Casillas. W odpowiedzi dogodnej okazji (sam ją wypracował) nie wykorzystał Fernando Torres.
Po przerwie nie było już tylu ciekawych akcji. W 66. minucie po efektownym rajdzie strzelał z dystansu Andres Iniesta, ale niecelnie. W końcówce Hiszpanie próbowali jeszcze kilkakrotnie, jednak bez efektu.
W regulaminowym czasie nie padły gole, więc sędzia Howard Webb zarządził dogrywkę. Już na początku świetną szansę mieli Włosi, gdy po strzale Giaccheriniego piłka trafiła w słupek.
Ta sytuacja wyraźnie „podrażniła” Hiszpanów. Mistrzowie świata i Europy rzucili się do ataków i do końca dogrywki mieli przewagę. Nie zdołali zdobyć gola, choć kilkakrotnie byli bliscy szczęścia. Np. w 115. minucie po strzale Xaviego bramkarz Italii Gianluigi Buffon odbił piłkę na słupek, a próba dobitki przez Hiszpanów okazała się nieskuteczna.
O awansie do finału musiały więc rozstrzygnąć rzuty karne. W sześciu kolejnych seriach nie pomylił się żaden zawodnik. Po ich strzałach, pewnych i precyzyjnych, bramkarze obu drużyn nawet nie dotknęli piłki.
Decydująca okazała się siódma seria. Najpierw „jedenastki” nie wykorzystał Włoch Leonardo Bonucci (kopnął nad bramką). Chwilę potem do piłki podszedł Jesus Navas i mocnym strzałem przy słupku zapewnił Hiszpanii awans.
Dzień wcześniej do finału, który odbędzie się w Rio de Janeiro w nocy z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu, awansowała Brazylia. Gospodarze turnieju pokonali w Belo Horizonte Urugwaj 2:1 (1:0). Przegrani z półfinałów zmierzą się w spotkaniu o trzecie miejsce.
MM, PAP