• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Nie chcą "czterech śpiących" pod oknem

Wtorek, 17 lipca 2012 (23:04)

Członkowie Wspólnoty Mieszkaniowej na Pradze sprzeciwiają się powrotowi na pl. Wileński pomnika "czterech śpiących", który został stamtąd zabrany na czas budowy stacji metra. W tej sprawie skierowali list otwarty do prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Zgodnie z decyzją stołecznych radnych pomnik ma wrócić na pl. Wileński, będzie jednak przesunięty w północną część, za wylot ul. Cyryla i Metodego. Przeciwko temu protestują członkowie Wspólnoty Mieszkaniowej z ul. Targowej i ul. Cyryla i Metodego. Na wtorkowej konferencji prasowej podkreślali, że władze Warszawy nie konsultowały się z nimi w sprawie lokalizacji pomnika.

- Miasto  stawia sobie pod oknami co chce, bez żadnych konsultacji z nami - powiedziała przedstawicielka wspólnoty Monika Ostrowska. Jak dodała "nikt nie odpisuje na ich pisma".

Mieszkańcy wystosowali list otwarty do prezydent Warszawy. Podkreślili w nim, że lokalizacja pomnika "wzbudza duże emocje społeczne nie tylko wśród mieszkańców, ale w wielu innych środowiskach, instytucjach i organizacjach społecznych, w tym wśród kombatantów Armii Krajowej". "Powstanie pomnika w tej lokalizacji staje się zarzewiem niepotrzebnych napięć i konfliktów, które po jego odsłonięciu nie znikną, ale będą permanentnie narastały przynosząc niepotrzebną ujmę naszemu miastu, dezawuując jakąkolwiek ideę upamiętnienia kogokolwiek i czegokolwiek" - napisano w liście. Mieszkańcy oczekują na spotkanie z Hanną Gronkiewicz-Waltz.

Na konferencji był też historyk prof. Jan Żaryn, który popiera sprzeciw mieszkańców. Pomnik miał przypieczętować panowanie sowieckie w naszym kraju. Byłaby to straszliwa pomyłka dziejowa, gdybyśmy pozwolili na przystawienie tej pieczęci - powiedział.

Jak poinformował rzecznik stołecznego ratusza Bartosz Milczarczyk, pomnik zostanie przeniesiony w północną część placu, na wylot ul. Cyryla i Metodego, zgodnie z ubiegłoroczną uchwałą Rady Miasta.

- Obecnie nie ma on wydźwięku historycznego, jaki miał kiedyś. Jest jedynym rozpoznawalnym elementem Pragi Północ i tylko w tym kontekście należy go postrzegać, a nie w kontekście minionych czasów komunizmu - dodał.

Pomnik Braterstwa Broni (nazywany pomnikiem "czterech śpiących, trzech walczących") odsłonięto w 1945 roku przed siedzibą centralnych władz państwowych, która mieściła się wówczas w dawnym budynku dyrekcji Kolei Państwowych. Był to pierwszy monument, jaki komunistyczne władze ustawiły w Warszawie po II wojnie światowej. Jednak decyzją radnych, w stolicy suwerennego kraju, nadal gloryfikuje się okupanta.

IK, PAP