Prokuratura nie potwierdzi wybuchu
Środa, 26 czerwca 2013 (12:57)Większość wytypowanych do badania próbek pobranych z Tu-154M zawierała substancje chemiczne pokrewne do trotylu i nitrogliceryny – estry azotanowe.
Ślady materiałów wysokoenergetycznych i substancji o podobnej do nich budowie znalezione na wraku nie są, zdaniem biegłych, efektem gwałtownego spalania, czyli wybuchu.
Wyniki badań potwierdzające inne niż eksplozyjne pochodzenie śladów substancji wybuchowych przedstawią prokuratorzy najpóźniej w piątek na specjalnej konferencji prasowej. W konkluzji z analizy przesłanej prokuratorom biegli szczegółowo wyjaśniają, co i w jaki sposób mogło znaleźć się na szczątkach Tu-154M.
Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie już otrzymała opinię Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji dotyczącą próbek pobranych z samolotu między 17 września a 12 października 2012 roku.
Przenośne urządzenia do detekcji materiałów wybuchowych zastosowane przez biegłych na miejscu katastrofy, w rejonie końcowego toru lotu samolotu oraz we wraku wykryły ślady substancji pokrewnych do popularnych materiałów wybuchowych: trotylu i nitrogliceryny. Lecz jak stwierdziła prokuratura, wyniki te służyły wyłącznie wytypowaniu próbek do dalszych badań bez wskazania, czy rzeczywiście materiał wybuchowy był obecny i czy miał związek z katastrofą.
Prokuratura wciąż czeka na pełne wyniki badań sekcyjnych ofiar, w tym pod kątem obecności substancji wybuchowych.
Na jutrzejszej konferencji prasowej prokuratura odniesie się do opinii psychologów, którzy odtworzyli sylwestki psychologiczne członków załogi.
Biegli nie potwierdzili zaburzeń czynności psychicznych u pilotów, co sugerowali Rosjanie.
Więcej na ten temat w jutrzejszym „Naszym Dzienniku”.
Piotr Falkowski