• Środa, 1 kwietnia 2026

    imieniny: Grażyny, Hugona, Zbigniewa

Szkoły dostarczą tanią siłę roboczą

Wtorek, 22 maja 2012 (12:43)

Czas wakacji zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim nadciąga  widmo ograniczania nauki historii w szkołach ponadgimnazjalnych. Uczniowie po wakacjach wrócą do szkół, które przestaną być miejscem wychowania do świadomego patriotyzmu, a staną się – za sprawą decyzji obecnego rządu – dostawcą taniej siły roboczej.

Nie może być tak, że szkoła jest tylko miejscem, gdzie zdobywane są podstawowe umiejętności do pracy. Chodzi o to, by wychowywać młodych ludzi, by kształtować ich tak, aby  odbierali ten kod kulturowy, który pozwoli im  czuć się Polakami. - To, co pani minister Krystyna Szumilas czyni w MEN, jest w naszym przekonaniu sprzeczne z interesami państwowymi, narodowymi. Ten model, który jest wprowadzany - a pani Szumilas kontynuuje to, co rozpoczęła pani minister Hall - prowadzi do tego, że młode pokolenie Polaków będzie pozbawione czegoś, co można nazwać kodem kulturowym, czyli jednorodną, tożsamą wiedzą na temat naszej przeszłości. To jest niezbędne, żeby kształtować przyszłość, żeby tworzyć wspólnotę narodową – podkreślił przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak goszczący w programie "Polski punkt widzenia" w Telewizji Trwam.

Wyjaśnił także, że taki model, jaki nam funduje premier Donald Tusk, będzie prowadził do tego, że młodzi ludzie będą tylko nauczani, jak wykonywać swoje zawody. - To jest zdecydowanie za mało, gdyż my jesteśmy dużym Narodem, jesteśmy Narodem dumnym, o bogatej tradycji i historii, w związku z tym młodzi ludzie powinni naszą historię znać – dodał Błaszczak.

Gość Telewizji Trwam przypomniał moment zaprzysiężenia prezydenta Francji  Francois Hollande’a, kiedy słowa: "Francja", "Francuzi", były odmieniane przez wszystkie przypadki. Widać było, że Francuzi są dumni ze swojej historii i tradycji. – A w przypadku naszego kraju, rządu, który obecnie sprawuje władzę, można odnieść wrażenie, że jest próba zredukowania nas do taniej siły roboczej, do ludzi, którzy są nieświadomi naszej przeszłości i w związku z tym nie zdają sobie sprawy z zagrożeń, które mogą czekać nas w przyszłości – podkreśla przewodniczący PiS. Zaznacza jednocześnie, że Prawo i Sprawiedliwość podejmuje działania,  aby to zmienić, a dowodem na niekorzystne dla Polski posunięcia polskiego rządu jest m.in. ograniczenie liczby godzin lekcji historii w szkole. – Jeśli będzie tak, jak zostało to założone w ministerstwie edukacji, to od września wyłącznie w pierwszych klasach szkół ponadgimnazjalnych historia będzie obowiązkowa, a później będzie do wyboru, ale to zdecydowanie za mało – powiedział Mariusz Błaszczak. - Nauka historii powinna obowiązywać, być obligatoryjna w całym okresie nauki ponadgimnazjalnej – dodał polityk PiS. Z związku z tymi destrukcyjnymi działaniami rządu w dziedzinie szkolnictwa Klub Parlamentarny PiS złożył wniosek o wotum nieufności dla minister edukacji narodowej Krystyny Szumilas. – Polityka rządu Tuska doprowadzi nas do tego, że przestaną istnieć szkoły, że będziemy tylko dostawcami taniej siły roboczej i surowców dla tych, którzy są bogatsi,  tych z zachodu Europy, a Prawo i Sprawiedliwość się na to nie godzi – podkreśla Błaszczak.

Marta Milczarska

Marta Milczarska