Zarobi ubezpieczyciel
Sobota, 14 lipca 2012 (09:22)Polscy armatorzy i zagraniczni właściciele statków wpływających do naszych portów zapłacą wyższe ubezpieczenie w transporcie morskim. Rządowy projekt ustawy w tej sprawie poparła sejmowa Komisja Infrastruktury.
Najwięcej wzrosną polisy dla najmniejszych jednostek, o wyporności poniżej 300 ton, czyli np. dla jachtów i małych statków wycieczkowych. Przeciwnicy tego rozwiązania obawiają się dyktatu cenowego firm ubezpieczeniowych, które mogą narzucać armatorom wysokie koszty zakupu polis.
Posłowie pozytywnie zaopiniowali projekt nowelizacji kodeksu morskiego i ustawy o obszarach morskich Rzeczypospolitej Polskiej i administracji morskiej, który przygotował minister transportu Sławomir Nowak. Tak więc armatorzy będą musieli wykupić dodatkowe ubezpieczenia, jak również ponieść koszty wystawiania certyfikatu ubezpieczeniowego i poświadczenia certyfikatu.
Poseł Stanisław Lamczyk (PO) tłumaczył, że zmiany wymuszają na nas unijne dyrektywy i międzynarodowe konwencje. Wiceminister transportu Anna Wypych-Namiotko przekonywała posłów, że dzięki ubezpieczeniom armatorów statków towarowych i pasażerskich łatwiej można dochodzić od nich odszkodowań.
To także chroni interesy właścicieli statków, bo za szkody zapłaci ubezpieczyciel. Rządowy projekt poparł Jacek Dubiński, przewodniczący związku zawodowego marynarzy, który podkreślił, że kwestia ubezpieczeń morskich stała się pilna zwłaszcza po katastrofie tankowca Exxon Valdez (w 1989 r. statek wpadł na skały u wybrzeży Alaski, do morza wyciekło kilkaset tysięcy ton ropy), która wywołała gigantyczne skażenie wybrzeża morskiego.
Gdyby się coś takiego powtórzyło, wówczas za szkody płaci wystawca polisy, obciąża to tylko ten statek, a nie całe przedsiębiorstwo. Z kolei w Polsce zaczęto przywiązywać wagę do ubezpieczeń statków po katastrofie promu Heweliusz w styczniu 1993 r., w której zginęło 55 osób.
Jednak dla armatorów nowe regulacje oznaczają konieczność wykupywania dodatkowych polis. Wiceminister Anna Wypych-Namiotko przyznała, że najbardziej dotknie to właścicieli małych statków, o wyporności mniejszej niż 300 ton. Dla nich ubezpieczenia nie tylko będą obowiązkowe, ale i kwota odpowiedzialności zostanie podniesiona dwukrotnie - do 200 tys. SDR (to międzynarodowa waluta rozliczeniowa, aktualnie 1 SDR to 5,15 zł). Tak więc i wydatki na polisy będą wyższe.
- Problemem są wypadki małych statków, które nie miały ubezpieczeń. Dzisiaj te sprawy są uregulowane - broniła tych zapisów Wypych-Namiotko.
Poseł Krzysztof Tchórzewski (PiS), wiceprzewodniczący Komisji Infrastruktury, wskazał jednak na poważny problem dotyczący obowiązkowych ubezpieczeń OC dla statków. Państwo nakłada ten obowiązek na armatorów, ale jednocześnie nie zadbało o ich interesy w starciu z firmami ubezpieczeniowymi. Ponieważ właściciel statku musi wykupić polisę, to jest zdany na dyktat ubezpieczyciela.
Tak samo zresztą jest w innych przypadkach, bo państwo coraz częściej nakłada na ludzi i firmy nowe obowiązki ubezpieczeniowe w różnych sektorach gospodarki.
- To sztuczne podnoszenie kosztów. Parlament to robi coraz częściej, ulegając lobbingowi ubezpieczycieli. To nierówność, ubezpieczyciel stoi w sytuacji "wielkiego pana" - uważa Tchórzewski.
KL