Platforma boi się argumentów NIK
Czwartek, 12 lipca 2012 (15:44)Sejmowa Komisja do spraw Kontroli Państwowej nie zajmie się rozpatrzeniem informacji Najwyższej Izby Kontroli o wynikach kontroli wykonania w 2011 r. budżetu państwa w części przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.
Zanim przewodniczący komisji poseł Mariusz Błaszczak (PiS) zakończył witać posłów i zebranych gości, posłanka Platformy Obywatelskiej Teresa Piotrowska zgłosiła wniosek o usunięcie z programu obrad punktu pierwszego dotyczącego rozpatrzenia informacji NIK o KRRiT.
Uzasadniając ten wniosek bezzasadnością rozpatrywania tej sprawy w Komisji ds. Kontroli Państwowej, gdyż tą sprawą zająć powinna się Komisja ds. Kultury, a kto chce dowiedzieć się więcej, powinien na tę komisję iść. Ignorancja pani poseł Piotrowskiej wobec kluczowych spraw z wykonania budżetu osiągnęła apogeum, mówiąc, że rozpatrywanie tej sprawy jest „teatrem” opozycji.
Wniosek przeciwny złożył poseł PiS Arkadiusz Czartoryski. - Najważniejszą rzeczą jest to, że Komisja Kontroli Państwowej jest powołana po to, abyśmy pracowali z dokumentami przesłanymi nam przez Najwyższą Izbę Kontroli i Państwową Inspekcję Pracy, co stanowi ponad 90 proc. naszych zadań, które zgodnie z regulaminem i parlamentem powinniśmy rozważać – uzasadniał poseł Czartoryski. - Mam ogromną prośbę do państwa, którzy dzierżycie większość niepodzielną, powtarzaną przez media w różnych sondażach. Proszę, uszanujcie funkcjonowanie polskiego parlamentu – dodał poseł PiS.
Również posłowie Solidarnej Polski zwracali uwagę na potrzebę zapoznania się z informacją NIK dotyczącego KRRiT. Poseł Beata Kempa, wiceprzewodnicząca sejmowej komisji, podkreśliła bardzo ważną i jak dotąd niewyjaśnioną sprawę rozłożenia na bardzo korzystne raty opłat koncesyjnych innym podmiotom, które znalazły się na cyfrowym multipleksie.
- Zebrało się tu poważne gremium Komisji Kontroli Państwowej na bazie sprawozdania Najwyższej Izby Kontroli, które zainspirowało nas do tego, aby dotrzeć do kolejnych dokumentów, przedstawić argumenty Komisji Kontroli Państwowej, jak i uzyskać wyjaśnienia od przedstawicieli KRRiT. Takie wyjaśnienia trzeba odebrać. Wątpliwości jest naprawdę wiele, patrząc na dokumenty, do których dotarliśmy. Dotyczą one procesu koncesyjnego, ale przede wszystkim procesu i mechanizmów, w jaki sposób została opłata koncesyjna rozkładana na raty. Tu jest bardzo dużo wątpliwości. Trzeba, aby jasno na protokół członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji podali nam konkretne informacje. Jeśli te wątpliwości nie zostaną usunięte, to tak naprawdę jest to podstawa do tego, aby domagać się wyjaśnień w Prokuraturze Generalnej – powiedziała Kempa.
Jak zaznaczyła, czytając te dokumenty, bez dodatkowych wyjaśnień, już dzisiaj jest podstawa, by zwrócić się do prokuratora generalnego o przeanalizowanie procesu rozłożenia na raty opłaty koncesyjnej.
- Są to gigantyczne pieniądze dla budżetu państwa, jesteśmy podobno w permanentnym kryzysie, w związku z powyższym przy takim forum, aby wspólnie z NIK, która dokonała tej analizy, byśmy jeszcze te wszystkie bardzo ważne wątpliwości wyjaśnili. Jest to bardzo potrzebne. (…) Z punktu widzenia kwestii kondycji budżetu państwa i owych opłat te materiały trzeba przejrzeć, bo wątpliwości są bardzo, bardzo duże – powiedziała wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Kontroli Państwowej.
Jednocześnie w trakcie komisji przypomniała, że posłowie muszą się „dzisiaj dowiedzieć, jak to się stało, że jedna ze spółek składa wniosek o rozłożenie na raty, na 36 równych rat, a otrzymuje rozłożenie na 114 rat, czyli dostaje jeszcze większego „bonusa” niż sama chce”.
- Dlaczego kolejna ze spółek składa wniosek o rozłożenie na 36 równych rat, a otrzymuje rozłożenie na 93 raty, czyli trzykrotnie lepszy bonus. Wreszcie dlaczego jedna ze spółek składa na 10 równych rocznych rat, a otrzymuje suma summarum rozłożenie na 114 rat. Proszę państwa, ja muszę znać argumentację, w przeciwnym wypadku moje wątpliwości są tak duże, że musi to zbadać inny organ, skoro Komisja Kontroli Państwowej nie chce tego skierować do Najwyższej Izby Kontroli - powiedziała.
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski zagłosowali za odrzuceniem wniosku, uzasadniając, że zajęcie się tą sprawą jest prawnym obowiązkiem komisji zapisanym w jej regulaminie. Zaznaczali też, iż jest to jednocześnie ogromna szansa na poznanie nieprawidłowości w konstytucyjnym organie, jakim jest KRRiT.
Posłowie rządzącej koalicji przyjęli jednak wniosek poseł Teresy Piotrowskiej i usunęli z porządku posiedzenia sprawy Krajowej Rady. Julia Pitera (PO), po oddaniu głosu za wnioskiem jej partii, a jeszcze przed podaniem wyników głosowania opuściła salę.
W czasie posiedzenia komisji obecni na sali byli rzedstawiciele NIK, KRRiT oraz Fundacji Lux Veritatis, wydawcy Telewizji Trwam, Lidia Kochanowicz – dyrektor fundacji, o. dr. Tadeusz Rydzyk CSsR – dyrektor Radia Maryja, oraz o. Jan Król CSsR.
Marta Milczarska, Izabela Kozłowska