• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Ceny mleka najbardziej stabilne

Poniedziałek, 24 czerwca 2013 (19:42)

W maju odnotowano niewielki spadek cen skupu mleka. Za litr surowca mleczarnie płaciły średnio prawie 1,26 zł, czyli o niecały grosz mniej niż w kwietniu.

 

Główny Urząd Statystyczny opublikował dane dotyczące cen skupu podstawowych produktów rolnych w maju br. Wynika z nich, że na rynku mleka możemy mówić o pewnej stabilizacji. W kwietniu cena skupu przekraczała statystycznie nieco 1,26 zł za litr, a w maju spadła poniżej tej kwoty. W porównaniu z majem 2012 r. sytuacja jest jednak dla rolników lepsza, gdyż wtedy mleko skupowane było po mniej niż 1,20 zł za litr.

Cena jest mocno zróżnicowana w poszczególnych regionach. Najwięcej płaciły w maju mleczarnie z województwa lubuskiego – 1,35 zł, potem zachodniopomorskiego – prawie 1,33 zł i podlaskiego – 1,31 zł. Najtańszy surowiec jest za to w regionach: małopolskim – ponad 1,11 zł, podkarpackim – 1,15 zł, świętokrzyskim – 1,17 zł i łódzkim – ponad 1,18 zł.

Eksperci Agencji Rynku Rolnego sytuację tę tłumaczą faktem, że w mleczarstwie utrzymuje się dobra koniunktura. Ma to związek choćby z wysokim eksportem przetworów mlecznych i wysokimi ich cenami na światowych giełdach towarowych. I ta koniunktura powoduje, że już w ub. roku, pomimo znaczącego wzrostu produkcji mleka, jego ceny utrzymały się na relatywnie wysokim poziomie. Średnio w zeszłym roku rolnicy dostawali za litr surowca prawie 1,20 zł, a tym roku dobre tendencje się utrzymały.

Co więcej, analitycy ARR nie spodziewają się gwałtownych spadków cen mleka mimo tego, że latem powinna wyraźnie wzrosnąć podaż surowca. Według ostatnich prognoz, we wrześniu litr mleka ma kosztować od 1,18 do 1,26 zł. To będzie więcej niż w drugiej połowie 2012 r.

Agencja swoje prognozy tłumaczy tym, że w tym roku ma utrzymać się duży popyt na produkty mleczarskie, będą też rosły ich ceny na rynkach światowych – a więc są to idealne warunki dla eksporterów. Poza tym obserwowany jest w tym roku także spadek pogłowia krów, a to spowoduje nieduże zmniejszenie się produkcji mleka. Redukcję pogłowia wymusza to, że rośnie wydajność mleczna krów, a jednocześnie rolnicy mają swoje indywidualne kwoty mleczne i musieli przestrzegać limitów – dzięki temu udało nam się tylko minimalnie przekroczyć krajową kwotę mleczną.

GUS obliczył, że w grudniu 2012 r. pogłowie krów mlecznych wyniosło 2 mln 346 tys. sztuk i było to o 100 tys. mniej niż w grudniu 2011 r. W tym roku spadek może być podobny. Jednocześnie o kilka procent wzrosła wydajność krów – przeciętnie od jednej krowy rolnik uzyskuje 5 tys. 240 litrów mleka rocznie.

Ale otwarta pozostaje kwestia, jak na polski i wspólny rynek wpłynie likwidacja kwot mlecznych w Unii Europejskiej, co stanie się po zakończeniu roku kwotowego 2014/2015.

Organizacje mleczarskie z większości państw UE snują niezbyt optymistyczne prognozy, że dojdzie do załamania, a ceny surowca drastycznie spadną. W efekcie część gospodarstw może zbankrutować.

Niewiele lepsza będzie sytuacja mleczarni, bo zwiększenie produkcji nabiału spowoduje głęboki spadek jego cen. Analitycy rynku mlecznego podkreślają, że po zniesieniu limitów produkcji skorzystają głównie kraje, które obecnie balansują na granicy przekraczania kwot (Holandia, Niemcy). Skorzystać może też Polska, bo mamy niskie ceny mleka, ale wiele będzie zależało od opłacalności eksportu.

Bruksela twierdzi, że unijnych producentów będzie chronił tzw. pakiet mleczny, który wejdzie w życie w 2015 roku. Mówi on m.in. o tym, że będą zawierane pisemne umowy między rolnikami i mleczarniami na temat warunków i cen dostaw surowca. Będzie też istniała możliwość zbiorowego negocjowania warunków umów za pośrednictwem organizacji producenckich. W ten sposób rolnicy mają mieć zapewnione „przyzwoite ceny za surowe mleko” i będą równorzędnym partnerem dla przetwórców mleka.

Krzysztof Losz