• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Rolnicy wyszli na ulice

Niedziela, 23 czerwca 2013 (21:16)

Domagając się „możliwości życia z własnej pracy”, tysiące rolników przemaszerowały ze zwierzętami gospodarskimi przez Paryż. Protestowali przeciwko rosnącym kosztom produkcji i domagali się zmian w unijnej polityce rolnej.

Na trzech wielkich traktorach otwierających pochód widniało hasło „Ceny mleka: supermarkety nas zdradzają”.

Rolnicy trzymali nad głowami tablice z napisami: „Kiedyś miałem dochód. Ale to już było”, „Likwidowane gospodarstwo hodowlane to o siedem miejsc pracy mniej”, „Bez rolnictwa nie ma żywności”, „Rolnictwa się nie przenosi gdzie indziej”.

Za traktorami szły krowy różnorakich ras mięsnych i mlecznych.

Do manifestacji doszło na wezwanie Federacji Związków Rolników (FNSEA) i młodych rolników (JA) w proteście przeciwko wzrostowi obciążeń i ograniczeń oraz często sprzecznym przepisom, a także zablokowanym cenom i opartym na nich dochodom.

Według FNSEA, demonstrantów było 11 tys., a według policji – 6 200.

Część rolników przyprowadziła ze sobą konie, owce, świnie i inne zwierzęta gospodarskie.

– To nie jest ruch humorystyczny. (...) W jakim zawodzie można zaakceptować system, który przynosi straty? - powiedział François Thabuis z JA i dodał: „równowaga sił z supermarketami jest zawsze dla nas niekorzystna”. – Za każdym razem, kiedy tracimy, oznacza to znikanie gospodarstw – podkreslił, domagając się „uczciwych negocjacji”.

– Zostaliśmy skonfrontowani z logiką rynków, gdzie ceny ustalane w Chicago lub gdzie indziej od 2007 roku skaczą jak jo-jo na gumce – od najwyższego do najniższego – powiedział przewodniczący FNSEA Xavier Beulin, odnosząc się do wahań cen zboża i innych upraw paszowych.

Do protestu doszło w czasie konfrontacji rolniczych związków zawodowych z ministrem rolnictwa Stephane'em Le Foll, któremu Beulin zarzuca zajmowanie się bardziej sprawami partii socjalistycznej niż sektora rolnego.

Rolnicy chcą, by ich żądania wziąć pod uwagę w negocjacjach Wspólnej Polityki Rolnej przez ministrów w Luksemburgu, w których Le Foll, jak sam podkreślił, chce przesunięcia subsydiów na korzyść gospodarstw hodowlanych z dotychczasowych ich największych beneficjentów – wielkich farm zbożowych.

IK, PAP