Nie zemsta, lecz pamięć
Sobota, 22 czerwca 2013 (22:54)Walka o prawdę, cześć i godność dla ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu dokonanego 70 lat temu przez Ukraińską Organizację Nacjonalistyczną oraz Ukraińską Powstańczą Armię były tematem dzisiejszych „Rozmów niedokończonych” w Radiu Maryja i Telewizji Trwam.
Gośćmi programu byli: ks. prof. dr Józef Marecki, dr Joanna Wieliczka-Szarkowa, dr Paweł Naleźniak oraz red. Piotr Szubarczyk. W tym roku przypada 70. rocznica tragedii wołyńskiej, która doprowadziła do nieodwracalnych zmian na terenie Kresów Południowo-Wschodnich.
– Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że obywatele Rzeczypospolitej Polskiej podlegali zaplanowanym, przemyślanym akcjom ludobójczym. (...) Tych ludobójców mieliśmy w zasadzie trzech: Niemcy – Hitlera, Związek Sowiecki – Stalina oraz niestety naszych sąsiadów Ukraińców – powiedział Piotr Szubarczyk.
Jak wyjaśnił red. Szubarczyk, zarówno niemiecka, jak i sowiecka akcja były wymierzone w polską inteligencję, „by pozbawić Polskę głowy”; operacja na Wołyniu była wymierzona w każdego Polaka.
– Myślę, że często nadużywane jest słowo „trauma”, jednakże w odniesieniu do wydarzeń na Wołyniu trzeba się nad tym słowem zastanowić. A dodam, że jest to chyba trauma niezaleczona – wyjaśnił Szubarczyk.
– Było to ludobójstwo. Mordowano Polaków we wszystkich grupach wiekowych jako wrogów Ukrainy: niemowlęta, młodzież, dorosłych i starców. Ale jest także coś więcej - zamordowano polską kulturę, zamordowano pamiątki, zamordowano wszystko, co wiązało się z Polakami. Kościoły rzymskokatolickie utożsamiane z Polakami były wysadzane, niszczone – podkreślił ks. prof. dr Józef Marecki. Jak dodał, do dziś w miejscach, gdzie mordowani byli Polacy, gdzie „ziemia nasączona jest polską krwią”, jest pustka.
11 lipca 1943 roku, w tzw. Krwawą Niedzielę, na Wołyniu bandy „powstańców” z OUN i z UPA zamordowali – ze szczególnym okrucieństwem, głównie przy pomocy narzędzi gospodarskich – tysiące polskich mieszkańców. – Miejscem zbrodni były przede wszystkim kościoły, niedzielne skupiska wiernych – dodał ks. prof. dr Józef Marecki.
Również przedmiotem rozmowy była najnowsza książka dr Joanny Wieliczki-Szarkowej „Wołyń we krwi 1943”, nad promocją której patronat medialny objął „Nasz Dziennik”.
Jak wyjaśniła autorka, książka ma na celu przybliżenie wiedzy popularnej dla tych, którzy nigdy wcześniej o tej zbrodni nie słyszeli albo chcą wiedzieć na jej temat więcej. – Ta książka została napisana, by przywrócić prawdę i pamięć. Chodzi przede wszystkim o przywrócenie pamięci o tych męczennikach kresowych, o ludziach, którzy byli niewinni, bezbronni, mordowni tylko dlatego, że byli Polakami – powiedziała dr Joanna Wieliczka-Szarkowa.
Jak podkreśliła autorka, najważniejszym zadaniem współczesnych Polaków jest pamięć o Polakach, którzy zginęli dla Polski, „najważniejsza jest pamięć o prawdzie”. – Jeszcze 10 lat temu ponad połowa Polaków nie wiedziała, czym jest zbrodnia wołyńska – wyjaśniła dr Wieliczka-Szarkowa.
– Jest to książka popularna w tym znaczeniu, że jest napisana prostym językiem, jest historią opowiedzianą bez aparatu naukowego, bez czegoś, co mogłoby zaciemniać, komplikować zrozumienie tego wydarzenia. Jest to po prostu opowieść – tłumaczyła autorka.
W audycji „Rozmowy niedokończone” zwrócono również uwagę na to, że często program szkolny nie obejmuje omówienia w czasie lekcji historii zbrodni ludobójstwa na Wołyniu.
– Nauczyciele historii dość niechętnie ten temat podejmują. Jest w nich jakiś wewnętrzy lęk, że były tam rzeczy tak drastyczne, tak straszne, że może lepiej tego nie robić. Efekt jest taki, że młodzież o tym nie wie. Książka „Wołyń we krwi 1943” pomaga zrozumieć. Na jej podstawie można zrobić bardzo dobrą lekcje o Wołyniu – dodał Szubarczyk.
W programie przypomniano także, że podczas ostatniego posiedzenia Senatu przyjęto uchwałę, której tytuł brzmi „W 70. rocznicę zbrodni wołyńskiej”. Jednakże zbrodnię wołyńską określa ona jako „czystkę etniczną noszącą znamiona ludobójstwa”. Eksperci obecni w studiu zgodnie podkreślili, że zbrodnia na Wołyniu nosi wszystkie znamiona „ludobójstwa”. Senatorowie odrzucili poprawkę mającą na celu ustanowienie 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian.
– Dopóki nie nastąpi zmierzenie się z tą trudną prawdą, dopóki Ukraina nie zmierzy się z tą trudną historią w taki sposób, w jaki powinna się zmierzyć, dopóty nie nastąpi szczere pojednanie – powiedział dr Paweł Naleźniak. Wyjaśnił również, że dziś na Ukrainie stawia się pomniki zbrodniarzom i „jest to chyba jedyny kraj, który stawia pomniki zbrodniarzom”. – W tym duchu wychowywana jest ukraińska młodzież – wyjaśnia dr Naleźniak.
W lipcu br. mija 70. rocznica apogeum zbrodni wołyńskiej, w wyniku której na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943-1944 zginęło ok. 100 tys. Polaków, zamordowanych przez oddziały Ukraińskiej Armii Powstańczej i miejscową ludność ukraińską.
Marta Milczarska