UE dyskryminuje niepełnosprawnych
Sobota, 22 czerwca 2013 (21:22)W przyszłym roku w życie wejdzie rozporządzenie Komisji Europejskiej, w efekcie którego pracę może stracić nawet kilkaset tysięcy osób niepełnosprawnych.
– Zadaniem Unii Europejskiej jest ochrona osób niepełnosprawnych, a nie ich dyskryminacja – uważa Tomasz Poręba, poseł do Parlamentu Europejskiego z PiS, który dzisiaj skierował do KE interpelację w tej sprawie.
Wraz z początkiem 2014 r. w życie wejdzie rozporządzenie KE w sprawie tzw. wyłączeń blokowych, które zastąpi obecnie obowiązujące rozporządzenie komisji uznające niektóre rodzaje pomocy za zgodne ze wspólnym rynkiem. Proponowane przez KE rozwiązanie zawiera m.in. przepis wprowadzający limity kwotowe pomocy publicznej przeznaczonej na jeden program w ciągu roku. Zgodnie z tą propozycją limity te miałyby wynosić 0,01 proc. PKB państwa członkowskiego lub kwotę stanowiącą równowartość 100 milionów euro. W przypadku Polski kwoty te kształtowałyby się na poziomie odpowiednio 150 mln zł lub 420 mln złotych. Tymczasem dziś roczne wydatki Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych przeznaczane na dofinansowanie miejsc pracy osób niepełnosprawnych wynoszą 3 mld 750 mln złotych.
Zdaniem Tomasza Poręby, nowe przepisy uderzyłyby w niepełnosprawnych.
– Proponowane przez KE zmiany doprowadzą do pogłębienia zapaści na rynku pracy i pogorszenia sytuacji osób niepełnosprawnych – uważa. W rozmowie z portalem NaszDziennik.pl dodaje, że obecnie zatrudnionych jest jedynie ok. 17,8 proc. niepełnosprawnych, czyli ok. 240 tys. osób. Według szacunków Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych i NSZZ „Solidarność”, w wyniku rozporządzenia KE w Polsce zatrudnienie może utracić od 70 do nawet 100 proc. osób niepełnosprawnych.
W ocenie europosła, decyzja KE to nic innego jak przyzwolenie na dyskryminację osób niepełnosprawnych, a proponowane zmiany będą skutkować drastyczną redukcją dofinansowania miejsc pracy osób niepełnosprawnych i w efekcie mogą doprowadzić do likwidacji systemu wspierania zatrudnienia za pomocą dopłat do pensji osób niepełnosprawnych. Przypuszczenia te potwierdza także raport wspomnianej już POPON.
"Prognozować należy, że pracodawcy, dokonując optymalizacji kosztów, w pierwszej kolejności będą redukować najbardziej kosztowne miejsca pracy, czyli zwalniać osoby niepełnosprawne ze znacznym i umiarkowanym stopniem niepełnosprawności, w tym ze schorzeniami szczególnymi. Wyjątkowo groźna sytuacja nastąpi w przypadku zakładów pracy chronionej. Zagrożone będą nie tylko miejsca pracy osób niepełnosprawnych, ale istnienie 1412 zakładów pracy" – czytamy w raporcie POPON.
W ocenie Tomasza Poręby, UE jest zobligowana do ochrony praw osób niepełnosprawnych. Dlatego eurodeputowany PiS skierował dzisiaj do KE interpelację w tej sprawie, żądając odpowiedzi na następujące pytania: Czy KE ma świadomość, że ww. rozporządzenie ws. tzw. wyłączeń blokowych może pogłębić zapaść na rynku pracy? Czy sprawdziła, ile miejsc pracy osób niepełnosprawnych jest zagrożonych w związku z wejściem w życie nowych przepisów? Czy Komisja przewiduje wprowadzenie innych form dofinansowania, z których mogliby skorzystać pracodawcy zatrudniający osoby niepełnosprawne?
Mariusz Kamieniecki