Platforma się spieszy
Piątek, 21 czerwca 2013 (02:08)Posłowie PO nie chcą przesłuchań kolejnych świadków w sprawie postawienia przed Trybunałem Stanu czterech członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Wniosek dotyczy szefa KRRiT Jana Dworaka, jego zastępcy Witolda Grabosia i dwóch członków Rady: Krzysztofa Lufta i Sławomira Rogowskiego. Wnioskodawcy – posłowie PiS – zarzucają im dyskryminację i nierówne traktowanie podmiotów podczas konkursu na pierwszy multipleks cyfrowy (MUX-1) w 2011 roku. Zarzucają też członkom Rady naruszenie Konstytucji, ustawy o radiofonii i telewizji, konwencji międzynarodowych i kodeksu postępowania administracyjnego.
Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej głosowała wczoraj nad wnioskami dotyczącymi przesłuchania kolejnych świadków. Pierwszy dotyczył wezwania przed komisję byłych szefów KRRiT: Elżbiety Kruk i Witolda Kołodziejskiego, oraz członka Rady – Barbary Bubuli. Został jednak odrzucony. Podobnie stało się z wnioskiem dotyczącym przesłuchania zarządu spółki Lemon Records. Za to remisem zakończyły się głosowania dotyczące ponownego przesłuchania Agnieszki Ogrodowczyk, dyrektor departamentu strategii KRRiT, oraz Anny Streżyńskiej, byłej prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, i jej następczyni Magdaleny Gaj – w czasie konkursu na MUX-1 była wiceministrem infrastruktury. Głosowanie zostanie prawdopodobnie powtórzone na dzisiejszym posiedzeniu komisji.
Poseł Andrzej Duda (PiS), zastępca przewodniczącego komisji, uważa, że upór Platformy Obywatelskiej przed przesłuchiwaniem kolejnych świadków (dyrektor Ogrodowczyk miałaby zostać wezwana ponownie) wynika z chęci jak najszybszego zakończenia postępowania i wydania przez komisję negatywnej opinii dla wniosku. – Przypuszczam, że PO chciałaby zamknąć to postępowanie przed zakończeniem drugiego konkursu na MUX-1 – mówi poseł Duda. KRRiT ma ogłosić, komu przyznała koncesje, przed wakacjami parlamentarnymi, które zaczynają się pod koniec lipca. Tymczasem, jak podkreśla Andrzej Duda, przesłuchania wspomnianych wcześniej świadków są konieczne, bo trzeba poznać odpowiedzi na pytania, jakie nasunęły się po ostatnich posiedzeniach komisji. Ponieważ obrady są prowadzone w trybie tajnym, Andrzej Duda nie może podać szczegółów. Zapewnia, że wątpliwości, które chcą rozstrzygnąć posłowie PiS, są bardzo istotne i mogą wpłynąć na ocenę postępowania KRRiT.
Krzysztof Losz