• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Dziennikarz służy prawdzie

Środa, 19 czerwca 2013 (19:16)

Stowarzyszanie Solidarni 2010 zdementowało informację, jakoby klub „Gazety Polskiej” był współorganizatorem II Krakowskiego Marszu w obronie Telewizji Trwam.

„(...) jedynym organizatorem marszu w Krakowie było Stowarzyszenie Solidarni 2010. Nie było też żadnych współorganizatorów, natomiast wiele organizacji i osób prywatnych w różny sposób wsparło i pomagało przy organizacji marszu” – napisał w oświadczeniu Jacek Kazimierski, wiceprezes Stowarzyszenia Solidarni 2010.

Do tej kwestii odniósł się podczas programu „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, zauważając, że „marsze organizują Polacy i katolicy.” 

– Nie mam nic do ludzi z klubów „Gazety Polskiej”, chcę oddać im szacunek i życzę, by jak najwięcej zrobili dobrego dla Polski, dla Ewangelii, dla budowania dialogu. Proszę nie mówić, że „Gazeta Polska” organizowała marsz, bo to nieprawda – dodał dyrektor Radia Maryja.

Jak podkreślił o. dr. Tadeusz Rydzyk, „dziennikarze mają być sługami prawdy, mają prowadzić dialog, mamy prowadzić do komunikowania się z ludźmi, do tego, żeby druga strona też rozmawiała”. 

– Dziennikarze nie są sędziami, a media nie są miejscem do osądzania ludzi, odbierając im prawo do obrony, głosu. To, co się dokonuje właśnie przez dziennikarzy raz po raz. Czy zdajemy sobie sprawę z tego, jak ludzie później się czują? Można zabić człowieka słowem – podkreślił o. dr Tadeusz Rydzyk.

W odpowiedzi na wczorajszy komunikat o. dr. Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja, na temat organizacji II Krakowskiego Marszu w obronie Telewizji Trwam, głos zabrał Tomasz Sakiewicz.

„Wielokrotnie chciałem mu pokazać dokumenty na temat Abp. Wielgusa. Szkoda, że nie znalazł dla mnie czasu” – napisał dziś Sakiewicz.

To tych słów odniósł się na antenie Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk. Dyrektor Radia Maryja wyjaśnił, że otrzymał jakiś czas temu dość tajemniczy faks „bez daty, bez nadawcy, podpisany ręcznie”.

– Nie otrzymałem żadnej propozycji, nie dotarła do mnie żadna propozycja rozmowy z panem redaktorem. Nie wiem, w jaki sposób on to załatwiał – podkreślił o. dr Tadeusz Rydzyk.

 

MM