• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Walczą o godne życie

Środa, 19 czerwca 2013 (11:48)

W kilku miastach Brazylii doszło wczoraj wieczorem czasu lokalnego do kolejnych protestów przeciwko biedzie, korupcji i niegospodarności władz. W Sao Paulo, gdzie demonstrowało ponad 50 tys. ludzi, tłum zaatakował siedzibę władz miejskich.

Manifestacja w centrum São Paulo miała początkowo pokojowy przebieg. Później jednak część demonstrantów zaatakowała siedzibę władz miejskich, m.in. wybijając szyby w oknach. Podpalono także wóz transmisyjny stacji telewizyjnej Record TV.

Sytuacji w mieście nie uspokoiła nawet wypowiedź burmistrza, który po raz pierwszy zasygnalizował możliwość cofnięcia podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej, co jest głównym żądaniem demonstrantów.

Tysiące ludzi demonstrowały także na ulicach innych miast, m.in. Belo Horizonte. Trwającą w Brazylii od kilku dni falę protestów wywoła podwyżka o 7 proc. cen biletów komunikacji miejskiej. Demonstranci domagają się nie tylko jej cofnięcia, ale także walki z korupcją i ubóstwem. Chcą większych nakładów na szkolnictwo i służbę zdrowia. Protestują również przeciwko gigantycznym kosztom mistrzostw świata w piłce nożnej, które zostaną rozegrane w przyszłym roku w Brazylii.

W środę rząd zapowiedział, że na prośbę lokalnych władz wprowadzi wojsko na ulice miast Salvador (w stanie Bahia), Fortaleza (Ceara), Belo Horizonte (Minas Gerais) oraz Brasília i Rio de Janeiro, stolice stanów o tych samych nazwach.

BBC zauważa, że wszystkie te miasta mają być gospodarzami piłkarskiego mundialu w 2014 roku.

Według źródła w resorcie sprawiedliwości, decyzję dotyczącą tego, jak długo żołnierze mają pilnować porządku, podejmą władze miejskie.

W poniedziałek na ulice São Paulo, Rio de Janeiro i innych miast wyszło około 250 tysięcy osób. Były to największe demonstracje w Brazylii od 1992 roku.

IK, PAP