Rusza proces za krzyż
Środa, 19 czerwca 2013 (10:46)Przed sądem w Szczuczynie, w obwodzie grodzieńskim, rozpoczął się proces szefa nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi (ZPB) Mieczysława Jaśkiewicza oraz prezes Stowarzyszenia Żołnierzy AK w tym kraju Weroniki Sebastianowicz.
Są oni oskarżeni o zorganizowanie nielegalnego zgromadzenia.
ZPB ustawił 12 maja br. w miejscowości Raczkowszczyzna w obwodzie grodzieńskim krzyż upamiętniający ostatniego dowódcę AK połączonych sił Szczuczyn-Lida, Anatola Radziwonika ps. „Olech” (na zdjęciu), który wraz z oddziałem zginął w walkach z NKWD w 1949 roku. Na uroczystości tej było ponad 100 osób, w tym Sebastianowicz, kilku innych byłych żołnierzy AK oraz konsul generalny RP w Grodnie Andrzej Chodkiewicz.
W związku z tym wydarzeniem przeciw Jaśkiewiczowi oraz Sebastianowicz skierowano sprawy do sądu. Obojgu zarzuca się zorganizowanie nielegalnego zgromadzenia, za co grozi kara do 15 dni aresztu lub kara grzywny. Jaśkiewicz podkreśla, że krzyż postawiono na terenie prywatnym, a jego właściciel wyraził na to zgodę.
Na dzisiejszą rozprawę przybyło kilkudziesięciu Polaków mieszkających na Białorusi, obrońcy praw człowieka, dziennikarze oraz konsul polski z Grodna Adam Chmura.
Sebastianowcz powiedziała dziennikarzom, że nie czuje się winna. – Krzyż jest święty i należy się pośmiertnie każdemu człowiekowi, który się narodził – oznajmiła. Dodała, że cieszy się, iż krzyż upamiętniający Radziwonika i innych AK-owców nadal stoi. – Muszę znaleźć jeszcze brata swojego i też postawić mu krzyż. Do dziś nie wiem, gdzie leży. Też był w AK – podkreśliła.
„Nasz Dziennik” pisał o sprawie w artykule „Proces za krzyż dla 'Olecha' ”.
IK, PAP