Świadkowie obciążą prokuratora?
Wtorek, 18 czerwca 2013 (02:06)W procesie byłego stalinowskiego prokuratora wojskowego gen. Mariana R. w lipcu będą zeznawali świadkowie. Instytut Pamięci Narodowej zarzucił mu m.in. bezpodstawne przedłużanie aresztów więźniom politycznym.
Według pionu śledczego IPN, Marian R. w latach 1951-1954 miał doprowadzić do bezprawnego pozbawienia wolności 17 więźniów politycznych, członków organizacji niepodległościowych pod nazwą Oddziały Pomocnicze Armii Krajowej, Obrońcy Korony, a następnie Podziemna Organizacja Wolność i Niepodległość, WiN.
Niektóre z tych osób były wykorzystywane jako świadkowie oskarżenia w sfabrykowanych procesach politycznych.
– Oskarżony bezzasadnie przedłużał okresy aresztowań. Uczestniczył w prześladowaniach osób wcześniej działających na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego. Uczestniczył też w prześladowaniach osób o odmiennych poglądach politycznych, którym bezzasadnie przypisywano usiłowanie obalenia przemocą ustroju państwowego – podkreślała prokurator IPN Małgorzata Kuźniar-Plota.
W liczącym około 100 stron akcie oskarżenia 93-letniemu Marianowi R. – jako prokuratorowi Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Warszawie – zarzucono zaniechanie (w latach 1951-1952) zarządzenia natychmiastowego zwolnienia z aresztu Stefana K., Stanisława B., Jerzego H., Leona C., Czesława M., Witolda N., Jerzego K., Stefana S., Ryszarda K., Janusza R., Janusza S., Jerzego K., Heleny-Gitty H.
Wobec nich R. wydawał postanowienia o zastosowaniu tymczasowego aresztowania albo wbrew temu, iż upłynęły terminy stosowania tymczasowego aresztowania, zaniechał zarządzenia natychmiastowego zwolnienia osadzonych i bezzasadnie przedłużał okres tymczasowego aresztowania.
Podobne praktyki R. miał stosować w 1954 roku wobec Pawła H., Heleny-Gitty H. oraz Władysława J. IPN uznał, że Marian R., działając jako prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej w Warszawie, „lekceważył upływ terminów zakreślonych do stosowania i przedłużania okresu stosowania tymczasowego aresztowania, nie złożył wniosków o natychmiastowe ich zwolnienie”.
Niedługo potem R., już jako szef VII oddziału NPW, zaniechał zarządzenia natychmiastowego zwolnienia Władysława J. z aresztu, zamiast tego skierował do Najwyższego Sądu Wojskowego wniosek o przedłużenie wobec niego tej sankcji. W podobnych okolicznościach R. przekazał tymczasowo aresztowanego Jerzego P. do dyspozycji sądu wraz z aktem oskarżenia.
Marian R. nie przyznał się do zarzutów. Grozi mu kara do 10 lat więzienia. Jeszcze przed rozpoczęciem procesu, na wstępnym etapie badania aktu oskarżenia, sąd rozważał, czy nie umorzyć sprawy z powodu braku znamion przestępstwa.
Te wątpliwości wynikały z faktu umorzenia w 2011 roku przez ten sam sąd sprawy nieżyjącego już wtedy 93-letniego Kazimierza G., zastępcy naczelnego prokuratora wojskowego z lat stalinizmu, oskarżonego przez IPN o bezprawne stosowanie aresztów wobec więźniów politycznych z lat 40.
Ostatecznie sąd uznał, że sprawa R. musi być rozpoznana w toku normalnego procesu – trzeba zbadać, czy czyny zarzucane R. były zwykłym urzędniczym przeoczeniem, czy też oskarżony kierował się motywami politycznymi. Wiele mogą sądowi wyjaśnić właśnie wezwani świadkowie.
Marcin Austyn