• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Pokojowa walka o normalność

Poniedziałek, 17 czerwca 2013 (21:05)

Homilia o. dr. Tadeusza Rydzyka CSsR, dyrektora Radia Maryja, wygłoszona w klasztorze Ojców Paulinów, w sanktuarium Męczeństwa św. Stanisława Na Skałce w Krakowie, podczas Eucharystii sprawowanej dla uczestników II Małopolskiego Marszu w obronie Telewizji Trwam

Kochane Siostry i kochani Bracia! Nie spodziewaliśmy się, że będzie tak gorąco. W Toruniu jeszcze wczoraj nie było tak gorąco. Widzę, że nie możecie znaleźć cienia, ale dobrze, że jesteście, i mam nadzieję, że wytrzymacie. Bóg zapłać za to, że jesteście, że przynieśliście ze sobą znaki i transparenty z bardzo kulturalnymi napisami. Są wśród nas górale z instrumentami, jeszcze będą grać. Widać krakowiaków – nie mogłoby w Krakowie zabraknął krakowiaków. I widać górników i hutników. Górników z kopalni Wieliczka? Jeżeli czegoś nie wiem, to będę wdzięczny za podpowiedź. Z serca dziękujemy za to, że jesteście, a ja dziękuję za zaproszenie, dzięki któremu mogę uczestniczyć w tym wielkim wydarzeniu modlitwy i pokojowej walki o normalność.  

Bóg zapłać Ojcu Prowincjałowi za to, że przybył na nasze spotkanie, a dzisiaj rano miał jeszcze konferencję – dziękuję, że zdążył przyjechać. Wszystkim kapłanom – Bóg zapłać! Dziękuję ojcu Piotrowi Andrukiewiczowi CSsR za podjęcie się organizacji dzisiejszego wydarzenia, a także wszystkim księżom i osobom świeckim, wszystkim pilnującym porządku moralnego w naszej Ojczyźnie. Każdemu z osobna – Bóg zapłać! Bóg zapłać tym wszystkim, którzy to organizowali i organizują, wszystkim ludziom pragnącym prawdy i porządku moralnego w  naszej Ojczyźnie.

Bóg zapłać Wam, Siostry i Bracia, we wspaniałym Krakowie, przyjaciołom Radia Maryja i dzieł przy nim powstałych, wszystkim tu obecnym i tym, którzy nie mogli tu dotrzeć. Wierzę, że w czasie manifestacji dojdą następni i na rynku krakowskim będzie jeszcze więcej. Jeżeli już mówię o Krakowie, to dziękuję serdecznie również wszystkim przyjaciołom, z którymi tu kiedyś posługując wzrastałem w wierze i miłości, budowałem się wiarą. Będąc w Krakowie, najpierw dziękujemy ks. kard. Stanisławowi Dziwiszowi, dzięki któremu mogliśmy – a także ja mogłem – wiele razy spotkać się i otrzymać błogosławieństwo od Ojca Świętego bł. Jana Pawła II. Dziękujemy za każde dobre słowo, słowo zachęty i poparcia w obronie Telewizji Trwam i zgodę na dzisiejsze zgromadzenie.

Dziękujemy ojcom i braciom paulinom, na czele z ojcem przeorem, wszystkim kapłanom, braciom i siostrom zakonnym, wszystkim duchownym – w tym moim współbraciom redemptorystom. To tu, w Krakowie, powstał na początku działalności Radia Maryja i bardzo skutecznie działa do dziś Zespół Wspierania Radia Maryja, z jego założycielem i przewodniczącym, znanym Rodzinie Radia Maryja m.in. z audycji „Głos z Krakowa”, którego słyszeliśmy w pierwszym czytaniu – z panem prof. Januszem Kaweckim. Bóg zapłać, Panie Profesorze, i Bóg zapłać całemu zespołowi.

To tu, w Krakowie, jest wielu kapłanów, zakonników i sióstr zakonnych czynnych i kontemplacyjnych modlących się za Radio Maryja i dzieła przy nim powstałe. Bez tej modlitwy na pewno byśmy nie powstali. Tu też po raz drugi spotykamy się na Marszu w obronie Telewizji Trwam, która ma 10 lat. Dokładnie w tych dniach Telewizja Trwam skończyła 10 lat. Bóg zapłać za tworzenie tego dzieła. To dzieło powstało – jak i inne przy Radiu Maryja – z pragnienia dobra, z miłości do Pana Boga, Kościoła i Ojczyzny, z prawdziwej solidarności, z pragnienia odnowy naszej Ojczyzny. I z tego też pragnienia jesteśmy także dzisiaj w Krakowie.

Telewizję Trwam zaczynaliśmy bardzo skromnie, było tylko pragnienie: nieść prawdę, prowadzić wielki narodowy i katolicki dialog. Bo takie jest zadanie mediów – komunikacja, dialog na argumenty, poznawanie prawdy, a prawda jest siłą pokoju, rozwoju w miłości. Telewizja Trwam powstała ze świadomości, że bez mediów jesteśmy w tym świecie jak niemi. Polacy przez lata, od wojny, byli niemi, były jedynie media reżimowe. Bez mediów tymczasem jesteśmy zdani na to, co nam podają inni, często na manipulację obliczoną na zmianę mentalności ludzkiej, zniszczenie naszej kultury, wiary, tożsamości.

Telewizja Trwam powstała ze świadomości – o czym mówił św. Maksymilian Maria Kolbe – że możemy wybudować wiele kościołów, gdy jednak nie będziemy mieli własnych mediów, to kościoły mogą stać się puste. I dostrzegamy ten proces w naszej Ojczyźnie. Widzimy zmianę mentalności wielu osób. Nie na darmo media nazywane są pożeraczami mózgów. Przez media można serce i umysł człowieka zbudować w prawdzie albo przeciw prawdzie.

Wszystko wskazuje na to, że Polacy, dzięki którym powstał zryw przeciw ateistycznej i antyludziej ideologii w latach osiemdziesiątych, zostali w wielkiej mierze zmanipulowani, oszukani. Jeszcze nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę i w dalszym ciągu chce się nami manipulować, wprowadzać antykatolicką i antynarodową, w sumie antyludzką ideologię. Z tego powodu twórcy, ci słudzy nowej lewicy, zafałszowują i zawłaszczają także media. Dlatego nie chcą dać Narodowi – będącemu w ponad 90 proc. katolickim – ani jednego miejsca na tzw. multipleksie.

Nie chcą dać tego miejsca, mimo że Radio Maryja i Telewizja Trwam – jak powiedziała znana publicystka, pani Ewa Polak-Pałkiewicz – są darem szczególnie ludzi biednych materialnie, ale bogatych umysłami i sercami, darem dla odnowy moralnej i duchowej Rzeczpospolitej. Pewnie im nie zależy na tej odnowie. Mimo że Telewizja Trwam ma profesjonalistów, nowoczesny sprzęt i studia, samochody transmisyjne, nowoczesną technikę i ambitny, wartościowy program. Mimo iż Fundacja Lux Veritatis otrzymała certyfikat najwyższej wiarygodności finansowej od firmy Dun and Bradstreet Poland, która od 170 lat dostarcza usługi i niezbędną wiedzę do podejmowania pewnych i bezpiecznych decyzji finansowych w świecie, a w Polsce od 1992 roku.

Blokują Telewizję Trwam mimo wielu listów, wypowiedzi, stanowisk, w tym przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, księży kardynałów, pasterzy Kościoła, Rady Stałej Episkopatu, poszczególnych diecezji, metropolii, arcybiskupów odpowiedzialnych za media katolickie, za Telewizję Trwam, mimo stanowiska całej Konferencji Episkopatu Polski, mimo wypowiedzi gremiów naukowców, parlamentarzystów. Bóg zapłać parlamentarzystom za to, co robią dla Telewizji Trwam. Widzę tutaj parlamentarzystów z Prawa i Sprawiedliwości i Solidarnej Polski. Bóg zapłać za Wasze działania.

Mimo wypowiedzi, działań parlamentarzystów, stanowisk kilkuset rad miast, gmin, samorządów, organizacji świeckich i kościelnych z Polski i Polonii, wierzących i niewierzących, stanowiska Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonnych. Mimo zorganizowanych już 170 marszów-protestów, w sumie z milionami uczestników. Pomimo 2,5 mln protestów na piśmie do KRRiT – ludzi, którzy nie bali się podpisać, a wielu się boi. Bo do tego doszliśmy, że ludzie się boją. Pomimo 23 komisji parlamentarnych w tej sprawie, wysłuchania w Parlamencie Europejskim. Nie otrzymaliśmy dotąd miejsca na multipleksie i – jak powiedziała pani poseł Barbara Bubula – wypowiedź przewodniczącego KRRiT nie wróży niczego dobrego. Przewodniczący KRRiT powiedział: „No, będą sądy”. Dziękuję pani poseł Bubuli i pani poseł Elżbiecie Kruk za to, że rozpoczęłyście podejmowanie tematu Telewizji Trwam na komisjach parlamentarnych. Bóg zapłać.

Czy w takich okolicznościach możemy mówić o wolności? Czy możemy mówić, że nie ma walki z chrześcijaństwem? Czy nie zmierzamy w tym kierunku, że chce się zamknąć Kościół do zakrystii, jak było w komunizmie; a następnie dalej Kościół rozpracowywać? Są plany, by wprowadzić w Polsce rewolucję genderową. Trzeba się koniecznie zapoznać z jej założeniami. Ojciec Święty Benedykt XVI powiedział: „Gender zrobi więcej szkody niż komunizm”. Trzeba o tym pamiętać. Jeżeli wprowadzą gender, to rodzice, którzy nie zgodzą na to, żeby dzieci brały udział w tych gorszących zajęciach, będą karani. O tym mówi się już w Europie Zachodniej. Czy my, Polacy, na to sobie pozwolimy? Chciałbym zapytać, czy w tych okolicznościach można mówić o demokracji w Polsce? Jan Paweł II mówił: „Demokracja bez wartości może zamienić się w ukryty lub jawny totalitaryzm” – to już przeżyliśmy, trzeba o tym pamiętać. Ojciec Święty bł. Jan Paweł II powiedział również: „Kto nie pamięta przeszłości, nie ma przyszłości”. Jorge Santayana z kolei mówi: „Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są, na powtórzenie jej”. Trzeba o tym pamiętać. Trzeba mieć dobrą pamięć.

Już kiedyś przypomniałem słowa Ojca Świętego Benedykta XVI wypowiedziane w Niemczech w Bundestagu za św. Augustynem. Jeszcze raz pozwolę je sobie przytoczyć, bo są ciągle aktualne: „Czymże są więc wyzute ze sprawiedliwości państwa, jeśli nie wielkimi bandami rozbójników?”. Czy tego chcemy? Jeżeli Polacy będą spać, będą obojętni, to się stanie bardzo szybko, a później może być już za późno. Myślę, że już w tej chwili jest pięć przed dwunastą. To są ostatnie momenty. Czy sobie na to pozwolimy? Tu media odgrywają dużą rolę. Co więc zrobić w tej sytuacji? Odpowiedź znajdujemy na tym miejscu i w dzisiejszym Słowie Bożym. Na tym miejscu mówi nam swym przykładem św. Stanisław – biskup, patron Polski i patron chrześcijańskiego ładu moralnego. Święty Stanisław był bardzo gorliwym misjonarzem ziemi małopolskiej, zatroskanym o ubogich, wdowy i sieroty, który wielokrotnie upominał króla Bolesława Śmiałego za niewłaściwe postępowanie wobec poddanych. Upominał rządzącego. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że upominał rząd. Upominał też za publiczne zgorszenia. A czy dziś prawa wprowadzane wbrew naturze to nie jest zgorszenie? Dziś śmiało i bezwstydnie organizuje się przeróżne „manify”. Czy to nie jest zgorszenie dla maluczkich dzieci i młodzieży? A Pan Jezus mówi: „Biada gorszycielowi. Jeżeliby ktoś z tych najmniejszych zgorszył, lepiej by mu było uwiązać kamień młyński u szyi i zatopić w głębokościach morskich”. To powiedział Pan Jezus. Czy upominamy się o prawdę?

Czy sprzeciwiamy się wprowadzaniu zgorszenia? Czy my – katolicki Naród, który otrzymał tyle łask od Pana Boga, również w ostatnich dziesiątkach lat. Kiedy upominanie króla nie przyniosło skutku, św. Stanisław – zgodnie z prawem kanonicznym – rzucił na niego ekskomunikę. Nie udzielał władcy Komunii Świętej. To jest kwestia do zastanowienia dla nas, wszystkich kapłanów. Nie możemy wprowadzać zgorszenia, bo nazywanie zła dobrem to jest antyewangelizacja. Kronikarz, błogosławiony Wincenty Kadłubek podaje, że 11 kwietnia 1079 roku oburzony król Bolesław Śmiały i trzech dworzan wtargnęło do kościoła Na Skałce, w czasie gdy biskup Stanisław odprawiał Mszę św. Zamordowali go przy ołtarzu. Uderzyli w tył głowy, a ciało poćwiartowali.

Trzeba dawać świadectwo prawdzie, i to wszyscy, każdy wierzący. Nie iść na układy, bo dadzą pieniądze, bo pochwalą, bo wpuszczą na parkiety. Polacy zawsze mówili: Bóg. Honor. Ojczyzna. Gdy jest się niewiernym Bogu, to i Honoru się nie ma, Ojczyznę się zostawia, a bez tego się ginie. Ks. kard. Karol Wojtyła w ostatnim swoim poemacie przed wyborem na Stolicę Piotrową pisał m.in o św. Stanisławie, którego uczynił patronem chrześcijańskiego ładu moralnego: „Był człowiek, w którym moja ziemia ujrzała, że jest związana z niebem. Był taki człowiek, byli ludzie i ciągle tacy są. Poprzez nich ziemia widzi siebie w sakramencie nowego istnienia. Jest Ojczyzną bowiem, w niej Dom Ojca się poczyna, z niej się rodzi. Pragnę opisać mój Kościół w człowieku, któremu dano imię Stanisław, i imię to król Bolesław mieczem wpisał w najstarsze kroniki, imię to mieczem wypisał na posadzce katedry, gdy spłynęły po niej strugi krwi”.

Kochane Siostry i kochani Bracia! Był taki człowiek – św. Stanisław, tu, Na Skałce w Krakowie. Byli ludzie także w naszej Ojczyźnie, jak ci w krypcie Na Skałce, jak w Krakowie, wielu świętych i błogosławionych bohaterów, także profesorzy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, podstępnie schwytani i zamordowani w obozach koncentracyjnych przez najeźdźców. Była siostra Faustyna i błogosławiony Jan Paweł II. Był taki człowiek, który dał nam przykład, byli ludzie i ciągle tacy są, również Wy nimi jesteście i bądźcie coraz bardziej. Co robić w sytuacji, w której żyjemy? Odpowiedź daje nam dzisiejsze Słowo Boże. Trzeba umiłować Chrystusa Pana, odejść od grzechu, bo to on nas zniewala. Co robić? Umiłować Chrystusa, odejść od grzechu. To grzech nas zniewala, nawet ten najmniejszy. Gdy pogrążamy się w grzechu, tracimy oczy wiary, tracimy wiarę. Co robić? Ukochać, jak Dawid z pierwszego czytania. Nagrzeszył w życiu strasznie i my jesteśmy grzeszni. Ale stanął w prawdzie, uznał grzech, prosił Pana Boga o przebaczenie, ukochał Boga.

Nagrzeszyła Maria Magdalena. Odwróciła się jednak od grzechu i umiłowała Pana bardziej niż ci, którzy nie zgrzeszyli tak jak ona. A ponieważ tak wiele umiłowała, wiele jej Pan odpuścił, a po Zmartwychwstaniu to właśnie jej najpierw się ukazał. W  naszych czasach też są tacy, którzy słuchają szatana i chcą być jak Bóg. Stawiają siebie w jego miejsce. Życie chcą stworzyć, człowieka tworzyć – to jest właśnie in vitro. Za szatanem zło nazywają dobrem, a dobro złem. Nienormalne, wbrew naturze, nazywają normalnym. Daleko dochodzi człowiek w tym, co złe – wbrew Panu Bogu, rodzinie, miłości, prawdzie. Co robić? Być normalnym, wszędzie odważnie nazywać zło złem. Najpierw w sobie. Dobro nazywać dobrem, nienormalne – nienormalnym, kłamstwo – kłamstwem, prawdę – prawdą. Nie kłaniać się okolicznościom, nie iść na kompromisy ze złem. Życie nasze niech będzie jak mowa: tak – tak, nie – nie, co nad to od złego pochodzi.

To tu z królewskiego Wawelu w czasie wojny rządził gubernator Hans Frank i mówił: „Boję się Tej z Jasnej Góry”. Ona dzisiaj też żyje. Matko Najświętsza dana ku obronie naszego Narodu, Matko każdego z nas, Matko Zbawiciela i Matko moja, naucz nas żyć jak Twój Syn, a nasz Pan. Naucz nas miłować Boga i ludzi jak Ty. Nie nosić urazy do nikogo, do tych, którzy nas krzywdzą, też nie, także do wroga; na zło nie pozwalać i nazywać rzeczy po imieniu. Naucz nas nie być bezczynnymi. Naucz nas nie być obojętnymi, zło dobrem zwyciężać. Posługuj się nami, by odnowić oblicze ziemi, naszej polskiej ziemi i świata. Amen.

Źródło: Radio Maryja