• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Nie zapomnimy o więźniarkach KZ Ravensbrück

Poniedziałek, 17 czerwca 2013 (10:04)

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

 

Relacja Leszka Rysaka, historyka z Zarządu Stowarzyszenia Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński, z przebiegu IV Rajdu Motocyklowego „Zbrodnie niemieckie – pamiętamy. KZ Ravensbrück”, który odbył się w dniach 13-16 czerwca br.

 

Czwartek, 13 czerwca 2013 roku

Zjeżdżamy się o godz. 21.00 w Lublinie „Pod Zegarem”, w Muzeum Martyrologii oddziale Muzeum Lubelskiego, miejscu, gdzie znajdowała się budząca grozę lubelska siedziba gestapo. Dyrektor Muzeum Lubelskiego zgodził się, byśmy mogli tutaj złożyć wizytę o tak późnej porze. Z miejscem, jego historią, ale przede wszystkim z historią Polek i Polaków, którzy się w nim znaleźli, zapoznała nas Pani Barbara Oratowska kierująca tym oddziałem Muzeum w Lublinie.

Dzięki jej opowieści przenieśliśmy się na Lubelszczyznę lat 1939-1944, dotknęliśmy historii. Również zaczęliśmy poznawanie historii Polek – więźniarek Ravensbrück, w tym tzw. lubelsko-warszawskiego Sondertransport 1, którego śladami jedziemy w tegorocznym rajdzie.

O godz. 23.00 pojechaliśmy zanocować do gościnnych Ojców Bernardynów.

 

Piątek, 14 czerwca 2013 roku

Narodowy Dzień Pamięci Ofiar nazistowskich niemieckich obozów koncentracyjnych. O godz. 7.00 podjeżdżamy na plac przed lubelskim Zamkiem. Czeka już na nas kilka osób i media.  Widzimy zaciekawione spojrzenia mijających nas lublinian. W trasę wyprawiają nas nasi przyjaciele – miejscowi motocykliści.

Specjalnie przyjechali przed pracą…

Przed godz. 11.00 docieramy pod warszawski Pawiak. Zostaliśmy zaproszeni do wizyty w Muzeum. To stąd we wrześniu 1941 roku dołączyły więźniarki do jadących z lubelskiego Zamku. Dołączają kolejni motocykliści, m.in. nasz wielki przyjaciel z Wilna, Antoni…

Przed nami „zwykłe” zadanie – autostradą 700 km… przed granicą dołączają kolejni koledzy i Aneta, jedyna jadąca w tym roku w naszym gronie motocyklistka.

Na miejsce docieramy po 22.00. Prosto z trasy jedziemy do Miejsca Pamięci. Przejechaliśmy dzisiaj łącznie 904 kilometry.

Pomnik „Niosącej”, jezioro, krematorium, mur. Pierwsze spotkanie z obozem budzi wiele pytań i emocji...

Nocleg na kempingu, w namiotach. Ognisko. Kolejna noc z „szybkim” spaniem.

 

Sobota, 15 czerwca 2013 roku

Wizyta w obozie rozpoczęła się o godz. 10.00 – przywitały nas Inse Eschebach, dyrektor Miejsca Pamięci i Pojednania KZ Ravensbrück, oraz Andrea Genest. Były naszymi pierwszymi przewodniczkami, poznaliśmy otwartą w tym roku wystawę w budynku komendantury obozu. Przekroczenie bramy obozowej wprowadziło nas w straszny czas funkcjonowania tego obozu koncentracyjnego. Wszyscy jechaliśmy, pamiętając szczególnie o wybranej więźniarce, i w czasie wizyty opowiadaliśmy sobie o tych osobach, które wieźliśmy w sercu.

Domy esesmanek, dom komendanta, komendantura, garaże, brama – to miejsca związane z katami. Miejsce po łaźni, miejsca po barakach, plac apelowy, szwalnie, mur z drutem kolczastym, więzienie obozowe – bunkier, Szczelina, krematorium, jezioro – przypominają ofiary…

Mogliśmy skonfrontować nasza wiedzę o obozie, o więźniarkach, z miejscem, gdzie doświadczyły tragedii, cierpienia, śmierci. Ale także wspomnieć ich bohaterstwo, braterstwo, solidarność oraz godność i honor. To Polki organizowały ruch oporu. To one uczyły się, recytowały najpiękniejszą polską literaturę, dbały o życie religijne… Gdy „króle”, więźniarki poddane okrutnym eksperymentom pseudomedycznym, były zagrożone rozstrzelaniem, ukrywał je cały obóz…

To Polki wzywane do bunkra ze świadomością, że będą rozstrzelane, dbały o swój wygląd i strój – by zawsze wyglądać i postępować GODNIE. By nie dać się sprowadzić do numerów obozowych. By pokazać, że są POLKAMI…

W szczególny sposób dotknęliśmy również pamięci kobiet przywiezionych tutaj z Powstania Warszawskiego, na miejscu ogromnego namiotu, gdzie przechodziły  „kwarantannę” przed umieszczeniem w obozie „właściwym”.

Dzięki księdzu Bartkowi, który na naszą prośbę specjalnie przyjechał ze Szczecina, uczestniczyliśmy w Mszy Świętej w Bunkrze, bo tak Więźniarki nazywały więzienie obozowe.

Serca chyba najbardziej nam drżały przy Szczelinie, gdzie rozstrzelano 200 Polek, przy krematorium, w którym palono wszystkie kobiety zamordowane i zamęczone w obozie, oraz nad brzegiem jeziora – grobu wszystkich spalonych, do którego wrzucano prochy spalonych w krematorium…

Naszą wizytę zakończyliśmy, przyjeżdżając do Uckenmark, podobozu dla dziewcząt i młodych kobiet, które w tym miejscu od 1942 roku były więzione za złamanie nazistowskiego prawa o „czystości rasy”, w tym za kontakty z Polakami pracującymi przymusowo w III Rzeszy. Na przełomie listopada i grudnia 1944 roku to miejsce zmieniło swój charakter – stało się obozem zagłady – umieralnią. Umieszczano w nim więźniarki chore i wycieńczone, nie zapewniając im jakiejkolwiek opieki oraz de facto nie dostarczając pożywienia…

Na kemping wróciliśmy ok. 22.00 i długo przy ognisku dzieliliśmy się emocjami po wizycie w obozie…

 

Niedziela, 16 czerwca 2013 roku

Wracamy do domów. Kolega z Lublina wyruszył najwcześniej, ale on miał przed sobą tego dnia najdłuższą podróż. Przed wyjazdem pojechaliśmy do obozu i pomodliliśmy się przed Szczeliną…

A potem w drogę grupą, od której odłączali się na trasę prowadzącą do domu kolejni motocykliści…

O więźniarkach KZ Ravensbrück NIE ZAPOMNIMY.

 

Zdjęcia z rajdu można obejrzeć w naszej galerii.