Awans przypieczętowany
Poniedziałek, 17 czerwca 2013 (08:59)Polska pokonała w Zielonej Górze Ukrainę 27:22 (13:7) w ostatnim meczu grupy 5. kwalifikacji do turnieju finałowego mistrzostw Europy 2014 piłkarzy ręcznych. Biało-Czerwoni, którzy już wcześniej zapewnili sobie awans, zajęli drugie miejsce w grupie 5.
Zwycięzcami grupy zostali Szwedzi, którzy także pojadą na finały ME, których gospodarzem w styczniu 2014 roku będzie Dania.
Wynik meczu nie miał znaczenia dla końcowego układu w końcowej tabeli grupy 5, w której triumfowała Szwecja przed Polską, ale podopieczni trenera Michaela Bieglera chcieli sprawić przyjemność żywiołowo dopingującej ich zielonogórskiej publiczności.
O zwycięstwie Biało-Czerwonych zadecydował przede wszystkim drugi kwadrans gry. Zaczęło się co prawda dość zaskakująco od prowadzenia 2:0 gości, ale gospodarze z każdą minutą grali coraz lepiej.
Wyrównany mecz był do 17. minuty i stanu 6:6. Od tego momentu do końca pierwszej połowy Ukraińcom udało się zdobyć zaledwie jednego gola, a Polakom siedem, w czym zasługa m.in. świetnie spisującego się w bramce Sławomira Szmala.
Po przerwie uspokojeni wysokim prowadzeniem Biało-Czerwoni zupełnie się zdekoncentrowali. Obrona praktycznie nie istniała, a w ataku gospodarze nie mogli sobie poradzić z nietypową, agresywną, bardzo wysoką obroną rywali. W 38. minucie ich przewaga stopniała do trzech bramek (16:13). Siedzący zazwyczaj z kamienną twarzą trener Michael Biegler był mocno zdenerwowany taką postawą swoich podopiecznych i wziął czas.
Na chwilę udało się opanować sytuację na boisku i przyhamować pogoń, ale po 51. minucie znów gospodarzom przytrafił się okres słabszej gry, co wykorzystali przeciwnicy, którzy doprowadzili na pięć minut przed końcem do stanu 22:24. Polacy jeszcze raz zebrali się w sobie i trzy ostatnie gole były ich autorstwa.
Losowanie grup finałowych ME 2014 odbędzie się 21 czerwca w duńskim Herning.
Komentarze po spotkaniu:
Michael Biegler (trener reprezentacji Polski): Jestem zadowolony ze zwycięstwa, ale nie z przebiegu całego meczu. Nasz przeciwnik postawił nam trudne zadanie, z którym radziliśmy sobie wtedy, gdy pozwalaliśmy piłce wędrować po obwodzie. Czasami graliśmy z kolei takie rzeczy, których nie mieliśmy zaplanowanych i zbyt indywidualnie. Jestem zadowolony z przebiegu pierwszej połowy, ale w drugiej był już pewien problem. Nie graliśmy w niej konsekwentnie i nie wracaliśmy odpowiednio do obrony. To nie była defensywa, której bym sobie życzył. Chciałbym pogratulować swojej reprezentacji za całe eliminacje. W piątek jedziemy na losowanie grup mistrzostw Europy do Danii i liczymy, że szczęście nam tam trochę dopisze.
Oleksandr Kubraczenko (drugi trener reprezentacji Ukrainy): Chciałem podziękować polskiej federacji za przyjęcie. W takiej atmosferze gra się dobrze. Jeśli chodzi o mecz, dzisiaj nie mogliśmy wystawić wszystkich najlepszych zawodników, ponieważ mamy sporo kontuzji. Dlatego przyjechaliśmy do Zielonej Góry w 14 osób. Jednak ta gra, którą zaprezentowaliśmy, chyba mogła się podobać. Życzę Polsce sukcesu w mistrzostwach Europy.
Sławomir Szmal (bramkarz Polski): To nie był łatwy mecz. Prowadziliśmy siedmioma bramkami, ale w drugiej połowie mieliśmy przestój. W piłce ręcznej nie można mieć takich przestojów, bo tu trzeba grać od pierwszej do ostatniej minuty. Ukraina mimo swoich problemów kadrowych była dobrym zespołem - młodym i ambitnym.
Dmytro Doroszczuk (zawodnik Ukrainy): Taki zespół jak Polska ma najlepszy styl gry nie tylko w Europie, ale i na świecie. Dodatkowo nasi przeciwnicy mieli takiego bramkarza jak Sławomir Szmal, który jest klasowym zawodnikiem. Mam nadzieję, że kiedyś i nam się uda grać tak dobrze jak Polsce.
IK, PAP