• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Woda na 600 tys. hektarów

Czwartek, 13 czerwca 2013 (20:20)

Z danych przekazanych do ministerstwa rolnictwa przez wojewodów wynika, że na skutek ulewnych deszczów, burz, gradobicia i lokalnych powodzi ucierpiało 100 tys. gospodarstw i 600 tys. ha upraw.

 

Minister rolnictwa Stanisław Kalemba poinformował, że aktualne dane mówią o tym, że grad, burze, podtopienia i lokalne powodzie dotknęły ponad 100 tys. gospodarstw rolnych. Największe straty wystąpiły w województwie łódzkim, bo dotyczą 80 tys. gospodarstw.

Ale poważne straty odnotowano też w niektórych gminach na południu kraju oraz na Mazowszu, Lubelszczyźnie, w Wielkopolsce i regionie świętokrzyskim. Natomiast powierzchnia upraw, które z tego powodu ucierpiały, to ponad 600 tys. ha, w tym 6 tys. tuneli foliowych.

– To 5 procent powierzchni wszystkich upraw w kraju – wyjaśnia minister Kalemba. Obecnie komisje wojewódzkie oceniają szkody. – Straty w skali kraju szacowane są na blisko 1 mld zł – sprecyzował Stanisław Kalemba.

O poważnych stratach mogą mówić producenci zbóż, rzepaku, warzyw, ziemniaków, truskawek (jak w gminie Bieliny w świętokrzyskim zagłębiu truskawkowym, gdzie ulewy doprowadziły do zamulenia upraw), buraków cukrowych. Ale ucierpiała też część drzew owocowych. Prezes Związku Sadowników Polskich poseł Mirosław Maliszewski (PSL) poinformował, że na Mazowszu niektórym producentom owoców we znaki dał się zwłaszcza grad.

– Grad pogorszył jakość owoców, nawet jeżeli uprawa nie została zniszczona – wyjaśnił Maliszewski.

Ale Stanisław Kalemba uspokaja, że obecna sytuacja nie powinna mieć znaczenia dla cen produktów rolnych, bo straty w skali kraju nie będą na tyle znaczące, aby wywołały podwyżki. Eksperci też na razie są spokojni, ale zaznaczają, że żywność i tak jest droga w porównaniu z ubiegłym rokiem, więc kolejne podwyżki mogłyby spowodować spadek popytu. Minister przypomniał, że rok temu wymarzły uprawy na powierzchni 1,5 mln ha (głównie zboże i rzepak) i nie spowodowało to dużych podwyżek cen żywności.

Ministerstwo rolnictwa zapowiada, że najbardziej poszkodowani rolnicy mogą liczyć na pomoc. W pierwszej kolejności chodzi o zasiłki celowe (do 6 tys. zł na rodzinę) z budżetu państwa na pokrycie najpilniejszych wydatków – taka pomoc przysługuje wszystkim ofiarom klęsk żywiołowych.

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa ma zarezerwowane środki na kredyty klęskowe, które rolnicy będą mogli zaciągać na sfinansowanie wydatków na likwidowanie szkód, czyli np. zakup nasion, nawozów lub maszyn. Jeśli rolnik wykupił ubezpieczenie upraw i zwierząt gospodarskich, wtedy taki kredyt jest oprocentowany dla rolnika na 1,5 proc. (resztę odsetek płaci za niego budżet państwa), a jeśli gospodarstwo nie było ubezpieczone, wówczas rolnik oddaje bankowi odsetki w wysokości 3 procent.

W dalszej perspektywie jest też uruchomienie unijnych dotacji na odtworzenie produkcji rolnej w zniszczonych przez wodę gospodarstwach. O takie wsparcie będą jednak mogli wstąpić rolnicy, w których gospodarstwach straty będą większe niż 10 tys. zł i wyniosą minimum 30 proc. wartości produkcji rolnej z ostatnich trzech lat. Jedno gospodarstwo będzie mogło dostać dotację nie wyższą niż 300 tys. złotych. Minister poinformował, że w ubiegłym roku z podobnej pomocy skorzystało około 6 tys. gospodarstw i wykorzystano kwotę 416 mln zł, czyli jeden rolnik otrzymał średnio około 70 tys. złotych.

Inną formą pomocy dla poszkodowanych producentów rolnych ma być możliwość rozłożenia na raty składek płaconych do KRUS. Rolnicy, którzy ponieśli największe straty, będą mogli składać wnioski o umorzenie części lub całości składek w pewnym okresie czasu. To samo dotyczy rat dzierżawy płaconych Agencji Nieruchomości Rolnych. Ponadto resort rolnictwa liczy, że uchwalone zostaną też przepisy, które umożliwią umorzenie części lub całości podatku rolnego płacone przez rolników do kas gmin.

 

Krzysztof Losz