• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Mleczny dołek

Wtorek, 10 lipca 2012 (22:25)

Unijni producenci mleka są zdesperowani: ceny skupu surowca od wielu miesięcy spadają i nie widać szans na odwrócenie tego trendu. Niestety, opłacalność hodowli krów obniża się także w Polsce. Dlatego European Milk Board, organizacja zrzeszająca producentów mleka, żąda od Brukseli interwencji na rynku i zapowiada protest przed Parlamentem Europejskim.

O planowanej akcji protestacyjnej poinformował specjalistyczny portal thecattlesite.com. Okazuje się, że w wielu krajach UE odnotowywany jest w tym roku znaczący spadek cen mleka.

W krajach starej Unii średnie ceny wynoszą już mniej niż 30 centów za litr. W Niemczech za mleko dostawcy otrzymują średnio niespełna 30 centów, podczas gdy pod koniec roku mleczarnie płaciły o 7 centów więcej. We Francji z kolei mleko potaniało z około 33 do 28,5 centów za litr, a w Belgii z 34 do 26 centów.

Dla porównania w Polsce litr mleka kosztuje według GUS przeciętnie 1,16 zł, czyli w przeliczeniu na euro daje to prawie 28 centów (dane te dotyczą maja br., gdyż ceny skupu z czerwca zostaną podane w przyszłym tygodniu), podczas gdy pod koniec ub. roku rolnicy dostawali około 1,25 zł za litr mleka.

Tak duże spadki oznaczają znaczne zmniejszenie dochodów rolników i farmerów, tym bardziej, że większość dostawców mleka stanowią w UE i Polsce gospodarstwa specjalistyczne, nastawione na hodowlę krów i nie mają z czego pokrywać ewentualnych strat. Nie mają też co liczyć na odwrócenie trendu, gdyż zakłady mleczarskie w całej Europie skarżą się na spadek cen przetworów – w efekcie spadają też ich zyski.

Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej wyliczył, że w 2011 roku ceny skupu mleka w Polsce wzrosły o 13 proc., a ceny zbytu produktów mleczarskich tylko o 7 proc. Z kolei zyski przetwórców spadły o ponad 7 proc. (zysk brutto sektora w 2011 roku wyniósł mniej niż 600 mln zł). Te dane potwierdzają też organizacje zrzeszające prywatne i spółdzielcze zakłady mleczarskie.

Nic więc dziwnego, że dostawcy mleka domagają się od unijnych instytucji interwencji na rynku. European Milk Board organizuje w tego powodu dużą manifestację przed gmachem Parlamentu Europejskiego w Brukseli.

Można się spodziewać, że tak jak przy okazji poprzednich protestów, na chodnik zostanie wylane mleko w geście desperacji farmerów. Z kolei brytyjscy producenci mleka nie wykluczają przeprowadzenia akcji protestacyjnych podczas igrzysk w Londynie, przed czym ostrzegał David Handley, szef organizacji Farmers for Action.

Unia mogłaby wspierać np. eksport produktów mleczarskich na rynki zewnętrzne, ale to nie jest takie proste. Po pierwszy wymaga uruchomienia dopłat, a po drugie na innych kontynentach też słychać narzekania na pogorszenie koniunktury i tamtejsi farmerzy i przetwórcy są niechętni unijnej konkurencji.

Tym bardziej, że UE jest oskarżana od dawna np. przez USA, Australię, Nową Zelandię czy Brazylię o stosowanie nieuczciwej konkurencji wobec ich produktów, więc ewentualne udzielenie wsparcia przez Brukselę sektorowi mlecznemu może wywołać gwałtowne spory handlowe.

 

 

 

Krzysztof Losz