NFZ nie chce podwójnie płacić za pacjenta
Środa, 12 czerwca 2013 (20:20)Narodowy Fundusz Zdrowia ujawnił wyniki kontroli dotyczącej koincydencji świadczeń – czyli tzw. podwójnego płacenia za pacjenta, w sytuacji kiedy jednemu pacjentowi zostały udzielone świadczenia zdrowotne jednocześnie przez dwóch lub więcej świadczeniodawców. Chodzi np. o sytuację, kiedy pacjent przebywa w szpitalu, a lekarz na prośbę rodziny wystawia mu receptę.
To już druga kontrola NFZ, pierwsza odbyła się w grudniu 2012 roku. Z kolei od stycznia do maja br. w skali kraju wojewódzkie oddziały NFZ, w ramach Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej (AOS) wytypowały 1111 świadczeń, z czego zweryfikowano 710, z których 308 okazało się niezasadne.
NFZ sprawdzał też jak wyglądała sytuacja w przypadku świadczeń udzielanych pacjentom Podstawowej Opieki Zdrowotnej, którzy w tym czasie przebywali w szpitalu. Do sprawdzenia wytypowano tu 2499 świadczeń, z których zweryfikowano 1952, z czego 910 zostało wykazanych jako bezzasadne.
Skala zjawiska podwójnego płacenie za pacjenta różnie wygląda w poszczególnych regionach. Marek Jakubowicz rzecznik podkarpackiego oddziału NFZ w Rzeszowie w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl podkreśla, że chodzi o sytuacje, kiedy pacjent przebywa na oddziale szpitalnym, a jednocześnie lekarz rodzinny lub specjalista w sprawozdaniu wykazuje poradę lub badanie tej osoby.
– Powstaje pytanie czy taka „bilokacja” pacjenta jest w ogóle możliwa – zastanawia się Marek Jakubowicz.
Na celowniku NFZ znalazły się przypadki, które budziły najwięcej wątpliwości, a także przychodnie, w których już wcześniej dochodziło do nieprawidłowości. Kontrole trwały od stycznia do maja br. Na Podkarpaciu skontrolowano ponad czterysta świadczeń, co do których były wątpliwości. Nieprawidłowości stwierdzono w ponad dwustu przypadkach. Dopuścili się ich lekarze rodzinni, lub specjaliści, a w dwóch przypadkach stwierdzono winę szpitali.
– W wielu przypadkach świadczeniodawcy świadomie wykazywali pacjenta, za którego NFZ, a de facto podatnicy płacą dwukrotnie. Tymczasem zgodnie z przepisami pacjent może być rozliczony tylko w jednym miejscu – informuje Marek Jakubowicz.
Z kontroli jakie przeprowadził NFZ w całej Polsce wynika, że niektórzy pacjenci byli rozliczani nawet potrójnie. Na Podkarpaciu przeprowadzono 39 kontroli. W przypadku opieki specjalistycznej skontrolowano 60 podmiotów i 218 świadczeń, z czego połowa świadczeń okazała się niezasadna.
W przypadku Podstawowej Opieki Zdrowotnej kontrola objęła 13 podmiotów i 210 świadczeń budzących wątpliwości, z czego połowa była niezasadna tzn. błędnie zaksięgowana lub zafakturowana i przekazana do NFZ.
Według kontrolerów połowa błędów była popełniona świadomie. Nieprawidłowości polegały m.in. na tym, że szpital rozliczał porady wysokospecjalistyczne jak np. badanie rezonansem magnetycznym czy badanie tomografem komputerowym, a w wyniku kontroli okazało się, że pacjent wykonał takie badanie, przebywając na przepustce także w innej placówce. Stwierdzono też przykłady zgłaszania się do lekarza po recepty lub zlecenia na środki pomocnicze, np. pieluchomajtki, krewnych lub opiekunów pacjentów, którzy aktualnie przebywali na leczeniu w szpitalu.
Nieprawidłowości dopuścili się lekarze rodzinni lub specjaliści, tylko w dwóch przypadkach stwierdzono nieuzasadnione żądania zapłaty za świadczenia przez szpitale. Najczęstsze błędy dotyczą braku wpisu w dokumentacji medycznej lub wypisywania recepty na prośbę rodziny pacjenta. Z tłumaczeń lekarzy wynika, że nie wiedzieli oni, iż pacjent przebywa na oddziale szpitalnym. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości placówki zostały wezwane do dokonania korekty finansowej. Na Podkarpaciu na świadczeniodawców nałożono kary umowne w wysokości blisko 24 tysięcy złotych. Kary nie są wysokie i zgodnie z przepisami mogą one wynieść do 3 procent wysokości kontraktu. Najczęściej chodzi o porady lekarskie, które nie są wysoko wycenione. NFZ zapowiada, że kontrole będą prowadzone w sposób ciągły. W przypadku ponownego stwierdzenia nieprawidłowości kary mają być wyższe.
Bardziej szczegółowa kontrola nad publicznie wydawanymi pieniędzmi w ochronie zdrowia, a tym samym mniej błędów ma się pojawić, kiedy w życie wejdzie Zintegrowany Informator Pacjenta, którego uruchomienie zaplanowano na lipiec br. Każdy pacjent będzie mógł wówczas przez internet, po zalogowaniu się na specjalnym portalu, sprawdzić historię swojego leczenia – czy i za jakie świadczenia wykonane u niego zapłacił NFZ np. szczegóły wizyty u lekarza rodzinnego, w poradni specjalistycznej czy dotyczące pobytu w szpitalu. Trudno jednak liczyć, że jeżeli nawet system wejdzie w życie w terminie, to rozwiąże wszystkie problemy w ochronie zdrowia.
Mariusz Kamieniecki