• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Rodzice nie chcą szkodliwej reformy

Środa, 12 czerwca 2013 (13:29)

Blisko milion podpisów zebrali rodzice pod wnioskiem o referendum edukacyjne w sprawie ostatecznego odwołania przez rząd reformy obniżenia wieku szkolnego. Wniosek wraz z podpisami trafił dziś do Sejmu.

 

Zbiórka podpisów pod wnioskiem o ogólnopolskie referendum edukacyjne „Ratuj Maluchy i starsze dzieci też!” zorganizowana przez Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców rozpoczęła się 8 stycznia br.

Tomasz Elbanowski ze Stowarzyszenia i Fundacji Rzecznik Praw Rodziców, inicjator akcji „Ratuj Maluchy i starsze dzieci też”, w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl podkreśla, że rodzice oczekują ostatecznego odwołania przez rząd reformy obniżenia wieku szkolnego.

– Ta reforma nie ma prawa wejść w życie, bo polskie społeczeństwo nie wyraża na to zgody.  Świadczą o tym zebrane podpisy. Wszystko zatem wskazuje, że rząd robi tę reformę nie dla Polaków, a dla siebie – uważa Tomasz Elbanowski.

W ocenie inicjatorów, świadczyć może o tym fakt, że przygotowujący reformę, Donald Tusk i minister edukacji Krystyna Szumilas nie znaleźli czasu, żeby porozmawiać z rodzicami i usłyszeć ich zdanie na temat reformy. – Widać premier i rząd sami nie są przekonani do tej reformy, przekładając czy rozkładając ją na kolejne lata. Nie widzimy też intencji, żeby przygotować tę reformę ponownie, uczciwie, z pożytkiem dla dzieci – dodaje Tomasz Elbanowski.

Czego nie robi bądź nie chce zrobić rząd, starają się robić rodzice, którzy złożyli dziś na ręce marszałek Sejmu Ewy Kopacz blisko milion podpisów w sprawie referendum edukacyjnego.

– Osoby zainteresowane powinny mieć prawo wypowiedzieć się w tej sprawie, tym bardziej że rodzice czy nauczyciele są w większości przeciwni reformie narzucanej przez rząd. Wskazują na to wszystkie sondaże. W tej sytuacji rząd nie może działać sam dla siebie, nie licząc się z wolą Polaków – kwituje Tomasz Elbanowski.

Poza przymusem szkolnym sześciolatków rodzice mają też inne postulaty. Chodzi m.in. o przymus przedszkolny pięciolatków, gimnazja, zredukowany program nauczania w liceach oraz zagrożenie likwidacją kolejnych tysięcy szkół i przedszkoli. Zdaniem rodziców, większość z tych problemów to efekt reform poprzedniej minister edukacji Katarzyny Hall i obecnej Krystyny Szumilas.

– Edukacja w Polsce jest w głębokiej zapaści. Rząd podejmuje w trudnym czasie kryzysu nieprzemyślane reformy. Wbrew woli rodziców, ze szkodą dla dzieci. Tysiące szkół i przedszkoli jest likwidowanych. Dlatego musimy sami wziąć sprawy w swoje ręce i zadbać o ratowanie oświaty dla małych i starszych dzieci – uważa Karolina Elbanowska ze Stowarzyszenia i Fundacji Rzecznik Praw Rodziców.

Obecna akcja „Ratuj Maluchy i starsze dzieci też!” to kolejna inicjatywa rodziców w sprawie sześciolatków zorganizowana przez Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców. Dzięki poprzednim udało się odroczyć reformę w sumie dla pięciu roczników dzieci. Warto przypomnieć, że pierwszą była internetowa zbiórka podpisów pod akcją Ratuj Maluchy z 2008 r., którą poparło ponad 60 tysięcy osób, dzięki czemu udało się odroczyć reformę obniżenia wieku szkolnego o trzy lata do 2012.


Druga inicjatywa to obywatelski projekt ustawy „Sześciolatki do przedszkola”, w którym inicjatorzy postulowali m.in. całkowite wycofanie reformy. W odpowiedzi rząd odroczył obniżenie wieku szkolnego do 2014 r.                                            

Mariusz Kamieniecki