Microsoft wzywa do przejrzystości
Środa, 12 czerwca 2013 (08:59)Microsoft, amerykański gigant branży informatycznej, wezwał rząd USA do większej przejrzystości w sprawach dotyczących danych pozyskiwanych na potrzeby agencji bezpieczeństwa.
Wcześniej z prośbą o publikację całkowitej liczby wniosków rządowych dotyczących kwestii bezpieczeństwa narodowego wystąpiło przedsiębiorstwo informatyczne Google.
„Wyrażenie zgody na większą transparentność (...) pozwoli społeczności zrozumieć i rozmawiać na te tematy” – napisał Microsoft w swoim komunikacie. „Nasz ostatni raport sięgał tak daleko, jak tylko prawnie mógł, i rząd powinien podjąć jakieś działania pozwalające firmom na zapewnienie przejrzystości” – dodał.
Zarówno Microsoft, jak i Google, a także kilka innych przedsiębiorstw zajmujących się nowymi technologiami stało się przedmiotem wnikliwej analizy po artykułach w brytyjskim „Guardianie” i amerykańskim „New York Timesie” na temat ich roli w programie zbierania danych PRISM Narodowej Agencji Bezpieczeństwa (NSA) USA.
W ramach funkcjonującego od 2007 roku programu NSA i Federalne Biuro Śledcze (FBI) zbierały informacje z serwerów Microsoftu, Yahoo, Google'a, Facebooka, Paltalk, AOL, Skype'a, YouTube'a i Apple'a. Według ujawnionych przez „Guardian” i „NYT” dokumentów, agenci służb specjalnych mają dostęp do znajdujących się na serwerach tych firm plików audio i wideo, e-maili, czatów czy przesyłanych fotografii i dokumentów.
Dwie grupy obrońców praw człowieka złożyły we wtorek pierwsze pozwy przeciw NSA za program zbierający nagrania rozmów milionów Amerykanów. Amerykańska Unia Swobód Obywatelskich (American Civil Liberties Union – ACLU) oraz Nowojorska Unia Swobód Obywatelskich (New York Civil Liberties Union – NYCLU) uznały, że doszło do złamania pierwszej poprawki amerykańskiej konstytucji, mówiącej o wolności wypowiedzi i swobodzie zgromadzeń. Organizacje zauważają też, że PRISM mógł naruszyć prawo do prywatności, opisane w czwartej poprawce do amerykańskiej konstytucji.
Wiceszef ACLU Jameel Jaffer twierdzi, że program jest niemal tożsamy z żądaniem tego, by obywatele składali władzom codzienny raport ze swych działań i rozmów.
IK, PAP