• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Tusk rozmawia o cięciach

Środa, 12 czerwca 2013 (02:14)

Jeszcze w tym miesiącu rząd ma uzgodnić, jakie wydatki w kasie państwa zostaną obcięte. Premier już prowadzi rozmowy z ministrami w sprawie prawdopodobnej nowelizacji budżetu.

Nowelizacja tegorocznej ustawy budżetowej nie jest jeszcze przesądzona, lecz jest bardziej prawdopodobna niż mniej – mówił wczoraj Donald Tusk. Jak poinformował, prowadzi rozmowy ze swoimi ministrami, w których miejscach dokonać cięć wydatków budżetowych.

– Publicznie o tym wspominałem, że taki przegląd tego, co możliwe w związku z niższym wzrostem i niższymi przychodami niż planowaliśmy to rok temu, zakończy się prawdopodobnie nowelą budżetową. W czerwcu, czyli w tym miesiącu, zakończę rozmowy z ministrami – prowadzę je w tej chwili – tak aby opisać realne możliwości pewnych oszczędności po to, żeby te wydatki, cięcia wydatków nie dotyczyły wydatków o charakterze społecznym – dodał Tusk.

Według premiera, możliwe byłoby np. ograniczenie wydatków na uzbrojenie. – Na pewno znajdziemy taki sposób, aby ten 2013 nie był rokiem dotkliwych doświadczeń dla ludzi – deklarował premier.

Optymizm na papierze

Szef rządu nie chciał przesądzać, czy do nowelizacji ustawy budżetowej faktycznie dojdzie, jednak będzie ona przygotowywana.

– Z taką wstępną propozycją latem będziemy na pewno gotowi – poinformował Tusk.

Choć nie wiadomo dotąd, jaki faktycznie budżet ma obowiązywać w tym roku, Rada Ministrów podczas wczorajszego posiedzenia przyjęła już wstępne założenia głównych wskaźników do budżetu państwa na 2014 rok. Premier stwierdził, iż przyjęte prognozy są „dość powściągliwe i ostrożne”.

– Dziś jest brak jednoznacznych danych, które mogłyby nam powiedzieć, na ile rok 2014 będzie rokiem ożywienia, ale zakładamy, że wzrost nie powinien być jakiś dramatycznie zły i okolice 2,5 proc. wzrostu w roku 2014 wydają się nam dość prawdopodobne – stwierdził premier.

Przyjęte przed rokiem założenia wstępne do budżetu państwa istotnie odbiegały od tego, co następnie uwzględniono w projekcie ustawy budżetowej skierowanej trzy miesiące później do Sejmu. Minister finansów zakładał np. przyjęcie przy konstruowaniu budżetu państwa wskaźnika wzrostu produktu krajowego brutto – mającego znaczny wpływ na projektowane dochody budżetu – na poziomie 2,9 procent.

Gdy pod koniec września projekt budżetu rząd skierował do Sejmu, prognoza wzrostu PKB została obniżona do 2,2 procent. Już w trakcie roku budżetowego – w kwietniu tego roku – Ministerstwo Finansów zdecydowało się skorygować prognozę wzrostu gospodarczego do 1,5 procent. Rzeczywistość może być jednak jeszcze mniej łaskawa dla rządowych planistów, a jednocześnie ze względu na konieczność cięć, przesunięć czy odłożenia wydatków budżetowych z powodu niższych niż prognozowane dochodów – dla wszystkich Polaków.

Prognoza wzrostu gospodarczego dla Polski, opublikowana pod koniec maja przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), wskazywała, że możemy osiągnąć zaledwie – w porównaniu do tego, co zaplanował minister Rostowski – 0,9 procent. Podczas wczorajszego posiedzenia rząd postanowił, że zaproponuje podczas posiedzenia Komisji Trójstronnej podwyżkę płacy minimalnej o 80 zł – do 1680 złotych.

Pod koniec maja centrale największych związków zawodowych: NSZZ „Solidarność”, OPZZ i Forum Związków Zawodowych, uzgodniły, iż będą obstawać przy podwyższeniu płacy minimalnej do 1720 złotych. Brak porozumienia w ramach Komisji Trójstronnej oznaczać będzie, że o wysokości płacy minimalnej zadecyduje rząd.

Nabici w budżet

Informacji o stanie realizacji tegorocznego budżetu państwa oraz sytuacji finansowej naszego kraju chce opozycja. Przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak poinformował, że wniosek o rozszerzenie porządku obrad rozpoczynającego się dziś posiedzenia Sejmu o informację premiera w tej sprawie został złożony do marszałek Ewy Kopacz.

– W wywiadach ostatnio udzielonych przez premiera Donalda Tuska usłyszeliśmy najpierw o niewykluczeniu nowelizacji budżetu, potem o potwierdzeniu tej informacji i nawet pojawiła się sugestia, że w czerwcu tego roku miałaby ta propozycja znaleźć swoją realizację w postaci znowelizowanego budżetu państwa – uzasadniał Błaszczak złożenie wniosku.

Jak ocenił, przyjęte wskaźniki są nie do osiągnięcia – np. stopa bezrobocia zapisana w wysokości 13 procent.

– W czerwcu, mimo rozpoczęcia się robót sezonowych, bezrobocie wciąż utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie ponad 14 procent. Nierealne są także wskaźniki dotyczące wzrostu gospodarczego – przypomnę: 2,2 proc., tymczasem za pierwszy kwartał mamy 0,5 proc. – dodał przewodniczący klubu PiS.

– Jeśli spojrzymy na dochody państwa za pierwszy kwartał, deficyt, to widać bardzo wyraźnie, że budżet przedstawiony przez rząd koalicji PO – PSL był budżetem bezpodstawnym, nieopartym na realnych możliwościach naszego kraju – stwierdził polityk.

Z opublikowanych przez resort finansów szacunkowych danych dotyczących wykonania tegorocznego budżetu za okres od stycznia do kwietnia wynika, że przez pierwsze cztery miesiące roku zrealizowano 29 proc. założonych dochodów i 35,4 proc. planowanych wydatków – w tym wydano już 38,4 proc. zaplanowanych środków na obsługę długu krajowego i 55 proc. zaplanowanych na cały rok wydatków na obsługę zadłużenia zagranicznego. Deficyt budżetowy po czterech miesiącach wyniósł 31,7 mld zł, podczas gdy na cały rok przyjęto 35,5 mld zł deficytu.

Artur Kowalski