• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Kraków żegna Ojca

Wtorek, 11 czerwca 2013 (02:00)

W sanktuarium Jana Pawła II w Krakowie dziś o godz. 11.00 rozpocznie się Msza św. pogrzebowa śp. ks. kard. Stanisława Nagy SCJ, którego Bóg powołał do wieczności 5 czerwca br. Eucharystii będzie przewodniczył ks. kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski, a homilię wygłosi ks. abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Wczoraj w kościele Księży Sercanów w Krakowie-Płaszowie swojego Ojca, przewodnika duchowego, przyjaciela żegnali jego najbliżsi, rodzina sercańska, krakowianie. „Wy jesteście moi, a ja jestem Wasz” – czytał słowa testamentu pozostawionego przez ks. kard. Nagy – ks. Dariusz Salamon SCJ, wikariusz prowincjalny Polskiej Prowincji Księży Sercanów.

Po uroczystej Jutrzni rozpoczęła się Msza Święta, której przewodniczył ks. kard. Franciszek Macharski. W intencji śp. księdza kardynała modlono się przy jego trumnie w Godzinie Miłosierdzia. Po modlitwie nastąpił przejazd do sanktuarium bł. Jana Pawła II w Krakowie, gdzie została odprawiona żałobna Msza św. oraz Nieszpory. Trumna z ciałem księdza kardynała zostanie złożona w krakowskim sanktuarium.

„Wy jesteście moi, a ja jestem Wasz” – czytał testament duchowy ks. kard. Nagy podczas porannej Mszy św. w kościele Księży Sercanów w Krakowie ks. Dariusz Salamon, wikariusz prowincjalny Polskiej Prowincji Księży Sercanów. W testamencie datowanym na 8 lutego br. ks. kard. Nagy podkreślił swój ogromny związek z sercanami.

Z testamentu przebija ogromna troska o Kościół. Nie zabrakło również słów o przyjaźni z Janem Pawłem II. Swoim współbraciom ksiądz kardynał zostawił niejako zadanie – troskę o kult Serca Pana Jezusa. Jako kardynał, hierarcha należący do Kościoła powszechnego, pozostawił decyzję odnośnie swojego pochówku woli ks. kard. Stanisława Dziwisza.

Po Mszy św. wierni zatrzymywali się przy trumnie na krótką modlitwę, składali hołd zmarłemu księdzu kardynałowi. Ksiądz Kazimierz Wójtowicz, sercanin, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” nie krył łez.

– Byłem z księdzem kardynałem bardzo związany. Na moich oczach gasł. Trudno się z tym pogodzić, trudno powstrzymać łzy. Wiele czasu z nim spędzałem, towarzyszyłem mu w różnych wyjazdach. Dla mnie był zawsze dobry i otwarty – podkreśla kapłan.

Także ks. Sławomir Knopik, proboszcz sercańskiej parafii w Krakowie, wyznaje, że czuje, jakby stracił ojca.

– Był moim profesorem. Bardzo wymagającym, ale zawsze fantastycznie wykładającym i przygotowanym. Kiedy przyjeżdżał do nas, zawsze pytał o sprawy parafii, o to, co się u nas dzieje. To był dla mnie po prostu Ojciec. Nie mam innych słów – mówi.

W ostatniej drodze towarzyszy ks. kard. Stanisławowi Nagy jego sekretarka – pani Joanna.

– Przez ponad pięćdziesiąt lat byłam przy nim. To dzięki niemu zyskałam wychowanie religijne – znam go bowiem od czasów duszpasterstwa akademickiego. Razem chodziliśmy w góry, jeździliśmy na nartach. Każdą z tych chwil wykorzystywał, by mówić nam o Panu Bogu, o Polsce, o Kościele. Umarł w środę, a w poniedziałek głosił nam jeszcze kazanie. Wielki człowiek, wspaniały Polak. Strasznie nam go brakuje – wyznaje wzruszona.

Pożegnać ks. kard. Stanisława Nagy przyjechała z Warszawy siostra Barbara, urszulanka.

– Bardzo dużo zawdzięczam ks. kard. Nagy. Znałam go blisko sześćdziesiąt lat. Teraz już nie mieszkam w Krakowie, ale ile razy przyjeżdżałam, zawsze się spotykaliśmy. Od niego uczyłam się miłości do Kościoła i do Pana Boga – dzieli się wspomnieniami.

„Prowincja Polska Zgromadzenia Księży Sercanów żegna swojego wybitnego Współbrata Księdza Kardynała Stanisława Nagiego, który odszedł do domu Ojca 5 czerwca w naszym domu macierzystym w Krakowie przy ul. Saskiej 2 C w wieku 91 lat” – napisał w specjalnym komunikacie w imieniu Polskiej Prowincji Księży Sercanów ks. Artur Sanecki.

Małgorzata Pabis