Koniec marzeń o mundialu
Sobota, 8 czerwca 2013 (08:25)Reprezentacja Polski jedynie zremisowała w Kiszyniowie z Mołdawią 1:1 (1:1) w meczu grupy H eliminacji piłkarskich mistrzostw świata.
Biało-Czerwoni objęli prowadzenie po strzale Jakuba Błaszczykowskiego (7.), wyrównującą bramkę dla gospodarzy zdobył Eugen Sidorenco (37.).
Polacy od początku ruszyli do ataku i już w piątej minucie bliski zdobycia gola był Eugen Polanski. Jego strzał został zablokowany, ale już chwilę potem drużyna Fornalika prowadziła 1:0. Robert Lewandowski popisał się dokładnym podaniem do klubowego kolegi z Borussii Dortmund Jakuba Błaszczykowskiego, a kapitan reprezentacji Polski pewnie wykorzystał dogodną okazję.
Między 22. i 30. minutą piłkarze Waldemara Fornalika mogli kilka razy podwyższyć prowadzenie. Najpierw strzał Adriana Mierzejewskiego obronił z kłopotami Stanislav Namasco, następnie po ogromnym błędzie defensywy gospodarzy idealnej sytuacji nie wykorzystał Maciej Rybus, a wkrótce potem po strzale głową Bartosza Salamona piłka minimalnie minęła słupek bramki Mołdawian.
W 37. minucie po błędzie Marcina Komorowskiego i niezdecydowaniu Salamona do bramki Artura Boruca trafił Eugen Sidorenco. Gospodarze chcieli iść za ciosem. Po chwili groźnie z dystansu strzelił Vitalie Bordian (dobra interwencja Boruca), a w 44. minucie Biało-Czerwoni mogli mówić o szczęściu, gdy arbiter nie podyktował rzutu karnego po faulu Grzegorza Krychowiaka.
Polacy też mieli swoje okazje w końcówce pierwszej połowy. Najpierw strzał Błaszczykowskiego obronił Namasco, a kilkadziesiąt sekund później Lewandowski trafił w słupek.
Po przerwie tempo gry znacznie spadło. Biało-Czerwoni nie potrafili konstruować tak składnych akcji jak w pierwszej połowie, a Mołdawianie umiejętnie się bronili i próbowali wyprowadzać kontrataki.
W 65. minucie sędzia musiał na chwilę przerwać mecz, gdy z sektora polskich kibiców została rzucona raca. Z murawy usunął ją Jakub Kosecki.
W tej części gry goście tylko dwa razy zagrozili rywalom – w 69. minucie rezerwowy Piotr Zieliński po indywidualnej akcji kopnął nad poprzeczką, podobnie jak pięć minut później Błaszczykowski.
W końcówce spotkania Fornalik wprowadził na boisko drugiego napastnika – Artura Sobiecha, ale nie wpłynęło to na poprawę gry naszych rodaków.
Opinie po meczu Polska-Mołdawia:
Zbigniew Boniek (prezes PZPN): Taki jest futbol. Jeśli nie wykorzystuje się sytuacji, obraca się to przeciwko tobie. Mecz był do wygrania. Co dalej z trenerem Fornalikiem? Pracuje nadal. Nie można tylko krytykować. Przecież możemy wygrać wszystkie mecze do końca eliminacji, inne drużyny też pogubią punkty. Chociaż rzeczywiście to już mało prawdopodobne.
Jakub Błaszczykowski (kapitan reprezentacji Polski): Wynik poniżej oczekiwań. Bramkę straciliśmy po własnym błędzie i kosztowała nas utratę trzech punktów. Zamazuje obraz tego wszystkiego, co się działo na boisku. To przykre, ale człowiek musi wierzyć i walczyć do końca. Ja przeżyłem wiele i dopóki jeszcze szansa, nawet nie mając argumentów, jak na stan obecny, to będę wierzył. Wszyscy jesteśmy rozgoryczeni, bo mieliśmy sporo sytuacji, a ich nie wykorzystaliśmy. Niestety, druga część nie wyglądała już tak dobrze. Mołdawia z każdą minutą wierzyła, że uda jej się zremisować, a nam ciężko było coś sensownego skonstruować.
Robert Lewandowski: Zabrakło nam konsekwencji, bowiem zamiast czekać na sytuacje, graliśmy trochę za nerwowo. Niestety, waliliśmy głową w mur. Nie wykorzystaliśmy sytuacji na początku meczu, później nasz głupi błąd i strata gola. Zremisowaliśmy tylko ten mecz, ale szansa na awans jeszcze jest, na pewno będziemy walczyć.
Adrian Mierzejewski: Wszyscy liczyli na ten mecz ostatniej szansy, a daliśmy plamę. W drugiej połowie graliśmy gorzej, długimi piłkami. Był chaos, zabrakło pomysłu. A przecież na początku było idealnie. Przy prowadzeniu zabrakło nam drugiej bramki.
IK, PAP